Krótki powrót

Connor McGregor po 69 sekundach przegrał z Maxem Hollowayem.

Nic nie zapowiadało tak szybkiego końca walki Connora McGregora. Fot. Instagram

MIESZANE SZTUKI WALKI

To miało być wielkie wydarzenie. Były mistrz UFC w piórkowej i lekkiej, Irlandczyk Connor „The Notorious” McGregor (22 zw. - 7 por.) po pięciu latach wrócił do klatki. Wywołało to wielkie poruszenie wśród fanów mieszanych sztuk walki i sprzedaż biletów na galę Ultimate Fighting Championship 329 w Las Vegas pobiła rekord, przynosząc 25 milionów dolarów. Dotychczasowy wynosił 23 mln...

Spodziewano się brutalnego pojedynku, tym bardziej, że Irlandczyk podczas piątkowego ważenia uderzył swojego rywala, mieszkającego na Hawajach Amerykanina Maxa Hollowaya (28 zw. - 9 por.), obrażając go przy tym. Był to pierwszy pojedynek słynnego McGregora w oktagonie od 10 lipca 2021. Wtedy przegrał z Amerykaninem Dustinem Poirierem po pierwszej rundzie, gdyż lekarz nie pozwolił mu kontynuować walki. Jak się okazało doznał złamania nogi. 37-letni Irlandczyk zmagał się później z szeregiem problemów prawnych. Uznano go winnym w cywilnej sprawie o napaść na tle seksualnym w związku z incydentem, do którego doszło w 2018 roku. Wyrok został podtrzymany przez Irlandzki Sąd Najwyższy. W październiku ubiegłego roku zaakceptował 18-miesięczne zawieszenie za naruszenie polityki antydopingowej UFC po tym, jak opuścił trzy próby badań w 2024 roku. Teraz miał nastąpić wielki i zwycięski powrót.

Amerykanin ostatnią walkę, o pas BMF, przegrał w marcu 2026 roku z Brazylijczykiem Charlesem Oliveirą. Holloway i McGregor spotkali się w oktagonie UFC po raz drugi. Wcześniej mierzyli się w sierpniu 2013 , kiedy rywalizowali w kategorii piórkowej. Wtedy lepszy okazał się Irlandczyk, który zwyciężył na punkty.

„The Notorious” („Osławiony”, ale w złym kontekście) gdy rządził w oktagonie słynął z mocnych i nokautujących uderzeń, zadawanych ręką i nogą. Na początku starcia z Hollowayem zadał kopnięcie z wyskoku, po czym niezgrabnie wylądował na prawej nodze. Potem został sprowadzony do parteru. Po kolejnych atakach Hollowaya stało się jasne, że Irlandczyk nie będzie w stanie kontynuować walki, którą sędzia przerwał po 69 sekundach. A starcie w wadze półśredniej, które było walką wieczoru miało trwać pięć rund.

- Wcześniej nie miałem żadnej kontuzji. Kopałem, uderzałem i skakałem zarówno na obozie przygotowawczym, jak i za kulisami przed walką. To pojawiło się znikąd. Jestem w totalnej ciemności. Czuję się, jakbym był w piekle - tak skomentował porażkę Connor McGregor.

Pojawiły się jednak wątpliwości, czy irlandzki wojownik przed walką nie ukrył wcześniejszej kontuzji. Zapytany o to prezydent UFC, Dana White, stwierdził, że w piątek podczas uroczystego ważenia nie było widać żadnych oznak. - W tym sporcie nie łatwo jest wrócić po pięciu latach. Zakładamy zerwanie więzadła krzyżowego przedniego. Tak myślałem, kiedy to zobaczyłem, i tak uważają lekarze - powiedział szef UFC.

(awa)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się