Królowie parkietu
Graliśmy dobrze, konsekwentnie, aczkolwiek spodziewałem się trudniejszego spotkania – mówił po pokonaniu Bułgarii Szymon Jakubiszak, środkowy naszej reprezentacji.
Bartłomiej Lemański (nr 7) umiejętnie wykorzystuje swoje 217 cm wzrostu. Fot. volleyballworld.com
Biało-czerwoni w efektownym stylu rozpoczęli zmagania w trzecim turnieju fazy grupowej w Chicago. Pokonali wicemistrza świata, Bułgarię, i był to triumf bardzo przekonujący. W żadnym z setów Polacy nie pozwolili rywalom przekroczyć granicy 20 punktów, kończyły się do 19, 17 i 17!
- Nie spodziewaliśmy się, że ten mecz się tak potoczy. Oczekiwaliśmy długiego spotkania, spodziewaliśmy się, że rywale będą bardziej agresywni, ale nie wyszło im to starcie - podkreślił Szymon Jakubiszak, który zdobył 8 punktów. Przyznał jednak, że początkowo nie najlepiej mu się współpracowało z rozgrywającym Marcinem Komendą, ale z czasem poczuł się pewniej.
- Na początku miałem problem, byłem zbyt daleko albo pod piłką, ale od trzeciego seta złapałem większy luz i gra naprawdę wyglądała fajnie - dodał 28-letni kadrowicz.
Bohaterem spotkania okazał się drugi z naszych środkowych, Bartłomiej Lemański. W kadrze zadebiutował już w 2017 roku za kadencji Ferdinando De Giorgiego, ale furory nie zrobił. W 2019 roku pojechał jeszcze na Puchar Świata i od tamtej pory wypadł z reprezentacji. Dopiero świetne występy w ostatnich rozgrywkach PlusLigi w PGE GiEK Skrze Bełchatów spowodowały, że trener kadry Nikola Grbić ponownie dał mu szansę. 30-latek odwzajemnia się fantastyczną grą. W każdym spotkaniu zaskakiwał formą. Nie inaczej było z Bułgarią. Był królem siatki i pola serwisowego. W sumie zdobył 11 pkt, ale tylko dwa atakiem. Zaserwował pięć asów i miał cztery punktowe bloki. – Cieszę się ze swojej dobrej dyspozycji, tym bardziej że w Chciago gramy z mocnymi zespołami. Każdy z nas musi dać z siebie wszystko, by cieszyć się ze zwycięstwa, a taki triumf, jak ten z Bułgarią, doda nam tylko pewności siebie. Nie mówię, że spoczniemy na laurach, że będziemy arogancko pewni siebie, bo jesteśmy profesjonalistami i do wszystkich rywali podchodzimy tak samo – mówił Lemański na antenie Polsat Sport.
Postawa Lemańskiego cieszy, bo przed sezonem reprezentacyjnym zanosiło się, że na pozycji środkowego reprezentacja Polski może mieć problem. Z powodów zdrowotnych z gry w kadrze w tym roku zrezygnowali wicemistrzowie olimpijscy, Mateusz Bieniek i Norbert Huber. Do pełnej sprawności dopiero dochodzi kolejny srebrny medalista z Paryża, Jakub Kochanowski. Mimo tych problemów Grbić ma w czym wybierać. Oprócz Lemańskiego świetnie spisują się też Jakub Nowak, Jakubiszak oraz nieobecny w Chicago Mateusz Poręba. Rywalizacja o miejsce w drużynie na środku siatki na wrześniowe mistrzostwa Europy zapowiada się więc ekscytująco.
Grbić po meczu z Bułgarią nie krył zadowolenia z postawy podopiecznych. Podkreślał, że nie ma znaczenia, czy to Polacy grali aż tak dobrze, czy Bułgarzy tak słabo. - Przez to, jak graliśmy w tym meczu, było bardzo trudno z nami rywalizować. Najbardziej cieszy nasze dobre podejście do gry i pełna koncentracja. Nie popełnialiśmy dużo błędów. Tylko na początku spotkania mieliśmy za dużo zepsutych ataków i zagrywek, ale potem wróciliśmy na nasz poziom, do tej skuteczności, jaką mamy. Każdy element był na wysokim poziomie - od zagrywki, przez blok i obronę, aż po skuteczność ataku w kontrach. Naprawdę bardzo łatwo prowadzić mecz, kiedy ma się zawodników skoncentrowanych, którzy pracują i robią wszystko tak, jak powinni - ocenił Serb.
Kolejne spotkanie Biało-czerwoni rozegrają w nocy z piątku na sobotę, a ich rywalem będzie Brazylia. Dwadzieścia godzin później znów wyjdą na parkiet, tym razem zmierzą się z Francuzami, którzy do Chicago przyjechali jednak w odmłodzonym zestawieniu i pierwszy mecz, z Brazylią, przegrali 0:3. Ich sytuacja w tabeli jest bardzo trudna i wszytko wskazuje, że zabraknie ich w turnieju finałowym w Ningbo. Na zakończenie zawodów w Chicago w nocy z niedzieli na poniedziałek Polacy zagrają jeszcze z USA (godz. 3.00).
- Mieliśmy już w tej edycji Ligi Narodów sytuacje, gdy trzeba było rozegrać po trzy spotkania z rzędu i to wtedy, gdy rozgrywaliśmy tie-breaki, więc jesteśmy gotowi na takie wyzwanie. Wiele będzie zależeć od rozwoju wydarzeń na boisku i tego, kto w jakim wymiarze będzie gotowy do gry – powiedział Grbić.
(mic)
WYNIKI
Grupa 7 (Belgrad/Serbia)
◼ Serbia – Turcja 0:3 (23:25, 19:25, 18:25)◼ Iran – Niemcy 3:2 (25:22, 26:28, 18:25, 25:20, 15:12)
Grupa 8 (Chicago/USA)
◼ Francja – Brazylia 0:3 (23:25, 23:25, 19:25)◼ USA – Chiny 3:0 (25:19, 25:13, 25:20)
Grupa 9 (Osaka/Japonia)
◼ Belgia – Włochy 0:3 (20:25, 22:25, 22:25)◼ Japonia – Kanada 3:2 (18:25, 24:26, 29:27, 25:19, 15:11)
|
1. Japonia |
10 |
10/0 |
24 |
30:15 |
|
2. USA |
9 |
7/2 |
22 |
25:10 |
|
3. POLSKA |
9 |
7/2 |
20 |
25:14 |
|
4. Słowenia |
9 |
7/2 |
17 |
23:16 |
|
5. Włochy |
10 |
6/4 |
20 |
24:17 |
|
6. Ukraina |
9 |
6/3 |
19 |
21:13 |
|
7. Turcja |
9 |
6/3 |
17 |
21:13 |
|
8. Brazylia |
9 |
6/3 |
16 |
20:15 |
|
9. Bułgaria |
9 |
5/4 |
14 |
18:18 |
|
10. Niemcy |
10 |
4/6 |
13 |
19:23 |
|
11. Serbia |
9 |
4/5 |
12 |
14:18 |
|
12. Francja |
9 |
4/5 |
10 |
16:21 |
|
13. Iran |
10 |
3/7 |
11 |
17:24 |
|
14. Argentyna |
9 |
3/6 |
9 |
16:22 |
|
15. Belgia |
10 |
3/7 |
9 |
14:25 |
|
16. Kanada |
10 |
1/9 |
10 |
19:28 |
|
17. Kuba |
9 |
1/8 |
5 |
6:27 |
|
18. Chiny |
9 |
1/8 |
4 |
9:24 |
Brazylia, Kuba – Argentyna, Japonia – Belgia, Turcja – Ukraina, Iran – Słowenia, Chiny – Bułgaria.
