Króla rządy krótkie

Czasami zdarza się tak, że nowy rozdział zamyka się... zanim tak naprawdę się otworzy.

Prawdopodobna mina Michała Króla w trakcie rozmowy w cztery oczy z nowym trenerem Wisły. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus

WISŁA PŁOCK

Jak już nieraz pisaliśmy, latem w Płocku doszło do trzęsienia ziemi. Nowi prezes, dyrektor sportowy, trener, zmiany w kadrze... A i tak udało się na inaugurację ograć w delegacji pucharowy Raków. Wciąż jednak nie jest jeszcze do końca jasne, w jakim kierunku będą podążać Nafciarze pod wodzą Adama Majewskiego. Jednakże coraz bardziej jasne staje się to, że na pokładzie nie będzie Michała Króla, którego... Wisła ściągnęła tego lata.

Choć by być precyzyjnym – transfer dogadano już parę miesięcy temu. Płocczanie skorzystali z faktu, że kontrakt 26-latka z Motorem Lublin kończył się 30 czerwca i podpisali umowę przedwstępną. Król, który jesienią był podstawowym piłkarzem zespołu, na wiosnę był tylko zmiennikiem, a pod koniec nie grał prawie nic. Na Mazowsze przeprowadził się z nowymi nadziejami, opuszczając klub z rodzimego miasta, z którym awansował do ekstraklasy od 2. ligi. Problem jednak w tym, że za dopięcie transferu... odpowiadała stara ekipa Wisły. Teraz jest nowa i ona... Króla w zespole nie chce. Trener Majewski powiedział to wprost.

– Sytuacja jest specyficzna. Wiadomo, że Michał był zakontraktowany pół roku wcześniej przez innego trenera, a każdy trener ma swoją wizję. W tym momencie Michał jest oczywiście zawodnikiem Wisły Płock, ale po rozmowie w cztery oczy dostał od nas wolną rękę w poszukiwaniu klubu. Wyglądał bardzo solidnie, to solidny zawodnik, natomiast w Motorze Lublin był bocznym pomocnikiem czy skrzydłowym. U nas był próbowany na wahadle i jako „dziesiątka”, a mamy w zespole dużą konkurencję. Nie chcemy, żeby grał mało, a Michał jest w takim wieku, że musi grać. Jest zawodnikiem Wisły, trenuje z nami cały czas, ale jeśli otrzyma korzystną ofertę, to nie będziemy robić mu żadnych problemów – wyjaśnił bez owijania w bawełnę szkoleniowiec Nafciarzy.

Pierwotnie wydawało się, że Król będzie konkurencją na prawej dla Żana Rogelja, który – po pewnych wątpliwościach – pozostał w drużynie. Jednakże trener Majewski najpewniej będzie chciał „odkurzyć” też Fabiana Hiszpańskiego, tak jak i on człowieka z Płocka, którego zna ze wspólnego okresu w Stali Mielec. Na lewym wahadle biega zaś obecnie Patryk Kun. Koniec końców sytuacja zrobiła się dla Króla fatalna i żałować może tylko, że jednak nie udało się przedłużyć kontraktu z Motorem. W końcu trener Mariusz Misiura, który widział piłkarza w Płocku, teraz pracuje... w Lublinie.

(PTub)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się