Krok od awansu

Jeszcze jedna wygrana sprawi, że Biało-czerwone znajdą się w finale.

Magdalena Stysiak solidnie punktowała i w efekcie Polki odniosły niezwykle cenne zwycięstwo. Fot. volleyballworld.com

LIGA NARODÓW KOBIET

Po przegranej z Turcją 1:3 w ostatnim turnieju eliminacyjnym VLN w Osace atmosfera w polskiej ekipie miała prawo być kiepska, a na dodatek Biało-czerwone miały w perspektywie mecz z silną reprezentacją USA, która ma wysokie aspiracje. Tym razem podopieczne trenera Stefana Lavariniego stanęły na wysokości zadania i pokonały Amerykanki po tie-breaku. Zrobiły poważny krok w stronę awansu do finału, ale trzeba będzie walczyć do końca, a przed Polkami potyczki z Brazylią oraz Japonią i chyba jedna wygrana zapewni im premiowaną lokatę.

Dwie liderki

Porażki z Turcją można było uniknąć, ale trzeba było zneutralizować poczynania fenomenalnej Melissy Vargas. Kubanka z tureckim paszportem była o dwa piętra wyżej niż pozostałe siatkarki i zagrała koncertowo, a nasze panie miały problemy z zagrywką i przyjęciem, a to się przekładało na atak. Jednak Polki, pewnie za sprawą sztabu szkoleniowego, szybko wyciągnęły wnioski i z USA zaprezentowały się znacznie lepiej niż dzień wcześniej. Zdecydowanie wzmocniły zagrywkę oraz poprawiły grę w elemencie blok-obrona i, co istotne, mieliśmy dwie liderki w ofensywie. Atakująca Magdalena Stysiak była mocno eksploatowana i na 59 ataków skończyła 28 (prawie 48% skuteczności), a ponadto dołożyła pięć bloków i asa. W sumie zdobyła 34 pkt. Dzielnie jej sekundowała po drugiej stronie siatki Julita Piasecka - 25 pkt. Ta druga od czasu do czasu była zmieniana w przyjęciu przez Justynę Łysiak (nominalną libero), a z kolei za Monikę Lampkowską wchodziła na boisko Paulina Damaske i to było udane pociągnięcie. Jedynie podwójna zmiana, czyli rozgrywająca Alicja Grabka oraz atakująca Julia Szczurowska, nie przyniosła efektu. Wówczas trener Lavarini szybko wracał do podstawowego ustawienia, bo ono przynosiło punkty.

Rotacje w składzie

Erik Sullivan, trener USA, pewnie po obserwacji meczu Polek z Turczynkami, doszedł do wniosku, że należy liderkom dać chwilę wytchnienia, a w czasie meczu dokonywał roszad w składzie i próbował różnych ustawień, bo gra nie była płynna i wiele akcji było dziełem przypadku. Chyba najmniej pretensji miał do zawodniczek podczas pierwszej odsłony. Początek był wyrównany, ale Amerykanki odskoczyły na 3 „oczka” (14:11), a potem ich prowadzenie jeszcze wzrosło (19:14). Lavarini wziął czas i mocno gestykulował, a przemowa przyniosła efekty. Nasze panie zaczęły odrabiać i po ataku Stysiak miały stratę 2 pkt (20:22). Wówczas Włoch dokonał dość dyskusyjnej podwójnej zmiany i rywalki nie miały już problemów z wygraniem tej partii.

Mocne uderzenie

Trochę się obawialiśmy o losy naszego zespołu, bo stracony set mógł podziałać demobilizująco, a tymczasem zaczęliśmy z wysokiego „C”. Od stanu 2:2 przy zagrywce Piaseckiej Biało-czerwone zdobyły 10 pkt z rzędu! Poirytowany Sullivan w krótkim czasie wziął dwie przerwy. Dopiero po drugiej jego podopieczne otrząsnęły się, ale straty były zbyt duże, by je odrobić.

Nasze panie nie zamierzały zwalniać tempa i znów objęły kilkupunktowe prowadzenie. Po asie Piaseckiej było już 12:8 i  prowadziły do stanu... 20:20. A potem była gra punkt za punkt, aż akcja ofensywna Damaske oraz dwie Piaseckiej sprawiły, że Polki objęły prowadzenie. Pojawiła się iskierka, że całą potyczkę skończymy z kompletem punktów.

Turbulencje

Nic z tego. W czwartej partii wszystko wyglądało więcej niż przyzwoicie do 13:13. W tym momencie Stysiak w niezłej sytuacji posłała piłką w aut i rozpoczęły się turbulencje. Molly McCage, doświadczona środkowa, posłała asa i jej zespół prowadził już 20:15. Takich strat przy tej klasie drużyn nie można już odrobić, a w tie-breaku też było nerwowo - początek należał do Amerykanek, które prowadziły 7:4. Jednak Polki nie spanikowały i wykazały się cierpliwością. Stysiak doprowadziły do remisu, a potem prowadziliśmy już 12:9. Rywalki nie zrezygnowały, ale cztery ostatnie akcje zakończyła Piasecka i wygraliśmy do 12.

- Przyjechałyśmy do Osaki po awans do finału i nie zamierzamy schodzi z tej ścieżki – skwitowała rozgrywająca, Katarzyna Wenerska. - W tym meczu mogłam liczyć na Magdę Stysiak i do niej kierowałam większość piłek. Julita Piasecka też prezentowała wysoki poziom i odniosłyśmy ważne zwycięstwo. Jako zespół wytrzymałyśmy presję i to jest najważniejsze. Teraz koncentrujemy się na kolejnym spotkaniu, które znów będzie z serii trudnych.

Biało-czerwone mają siedem zwycięstw i trzy porażki, ale kolejna wygrana zapewni im finał. Ta edycja VLN jest wyjątkowa wyrównana i trzeba śledzić wyniki pozostałych reprezentacji z czołówki.

(sow)

4. WYGRANĄ odniosły Polki w 10. meczu VLN z Amerykankami.

128 MINUT trwał mecz Polska – USA i obfitował w zwroty akcji.


Grupa 9 (Osaka/Japonia)

◼ Polska – USA 3:2 (20:25, 25:20, 25:23, 18:25, 15:12)

POLSKA: Wenerska, Piasecka (25), Obiała, Stysiak (34), Lampkowska (9), Koput (9), Szczygłowska (libero) oraz Łysiak, Grabka, Szczurowska (1), Jurczyk (6), Damaske (5), Orzoł. Trener Stefano LAVARINI.

USA: Ka'aha'aina-Torres, Kubik-Banks (3), O'Neal (13), Samedy (14), Lee-Wank (15), McCage (14), Rodriguez (libero) oraz Hancock (2), Thompson (8), Eggleston (14). Trener Erik SULLIVAN.

Sędziowali: Sumie Myoi (Japonia) i Vladimir Simanović (Szwajcaria). Widzów 1395.

Przebieg meczu
I: 9:10, 12:15, 16:20, 20:25.
II: 10:2, 15:7, 20:16, 25:20.
III: 10:8, 15:12, 20:17, 25:23.
IV: 10:5, 13:15, 15:20, 18:25.
V: 2:5, 10:9, 15:12.
Bohaterka – Magdalena STYSIAK.

Japonia – Tajlandia 3:1 (25:15, 25:21, 22:25, 25:22)

Grupa 7 (Belgrad/Serbia)

Serbia – Bułgaria 3:0 (25:16, 25:19, 27:25) 

Czechy – Holandia 0:3 (21:25, 21:25, 18:25)

Grupa 8 (Hongkong)

Belgia – Kanada 1:3 (25:10, 21:25, 17:25, 25:27) 

Chiny – Ukraina 3:0 (25:18, 25:22, 25:20)

1. USA

10

8/2

24

26:9

2. Brazylia

9

8/1

23

26:11

3. Włochy

9

7/2

21

23:10

4. Kanada

10

7/3

20

25:17

5. POLSKA

10

7/3

19

25:17

6. Japonia

10

7/3

19

23:16

7. Turcja

9

7/2

18

22:14

8. Holandia

10

6/4

18

21:12

9. Chiny

10

6/4

18

23:17

10. Niemcy

9

4/5

14

18:19

11. Czechy

10

4/6

11

13:20

12. Belgia

10

4/6

10

17:26

13. Serbia

9

3/6

13

18:18

14. Tajlandia

10

2/8

9

13:25

15. Ukraina

10

2/8

6

13:28

16. Bułgaria

9

2/7

5

8:23

17. Dominikana

9

1/8

6

10:25

18. Francja

9

1/8

4

9:26

Następne mecze (10.07.): USA – Turcja, Ukraina – Dominikana, Polska – Brazylia, Belgia – Włochy, Bułgaria – Czechy, Niemcy – Holandia.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się