Krakowska niespodzianka

Polskie szpadzistki zdobyły już czwarty medal w historii mistrzostw świata. Autorką ostatniego została w sobotę w Hongkongu Barbara Brych.

Pełnia szczęścia 25-letniej Barbary Brych. Fot. Polski Związek Szermierczy

MISTRZOSTWA ŚWIATA 

Barbara Brych, 25-letnia Krakowianka, nieoczekiwanie otrzymała nominację na mistrzostwa świata w Hongkongu i sprawiła niesłychanie miłą niespodziankę. Walczyła niezwykle skutecznie i kolejno eliminowała znacznie wyżej notowane rywalki. Ostatecznie zajęła miejsce na najniższym stopniu podium i tym samym zdobyła 91. medal w historii tej dyscypliny. Szablistki również były przymierzane do wysokich miejsc, ale kontuzja Zuzanny Cieślar mocno pokrzyżowała szyki tej ekipie.

Trenerski nos

Artur Fajkis, trener szpadzistek, wykazał się niezwykłą intuicją. Kinga Zgryźniak przed miesiącem startowała w mistrzostwach Europy, ale jej występ przeszedł bez echa. Fajkis, choć to jego podopieczna z rybnickiego klubu, przed MŚ zdecydował się na korektę w składzie. Miejsce Zgryźniak zajęła akademiczka z Krakowa Barbara Brych, trenująca pod kierunkiem wicemistrza olimpijskiego w drużynie z Pekinu (2008) Radosława Zawrotniaka. Krakowianka walczyła wręcz rewelacyjnie i sprawiła niespodziankę, stając na najniższym stopniu podium! Trenerowi Fajkisowi gratulujemy wyczucia i trafnej decyzji, a Zawrotniakowi medalistki.

Brych zajmowała dopiero 78. miejsce w światowym rankingu i do tej pory nie odnosiła sukcesów w imprezach rangi mistrzowskiej oraz w Pucharach Świata. Od teraz Hongkong dla sympatycznej zawodniczki będzie najlepszym miejscem pod słońcem. Awans do turnieju głównego zapewniła sobie po wygranej w walce pucharowej z Ukrainką Aliną Dmitruk 15:9. A w sobotę drogę do podium rozpoczęła od wygranej z Luisą Elmer (Austria) 15:9.

17 sekund do końca

W kolejnej rundzie Krakowianka stanęła przed niezwykle trudnym zadaniem, bo jej rywalką była brązowa medalistka IO z Paryża oraz ostatnich ME Węgierka Eszter Muhari, trzecia na liście FIE. A tymczasem Brych zwyciężyła 15:12. Po tej wygranej jeszcze bardziej nabrała pewności siebie i wypunktowała Japonkę Tamaki Terayamę 15:8. W ćwierćfinałowej walce z 6. szpadzistką rankingu, Amerykanką Hadley Husisian, decydujące trafienie Polka zadała na 17 sekund przed końcem i zwyciężyła 14:13!

Po wejściu do strefy medalowej Brych nie ukrywała emocji, bo jej rywalką była 37-letnia Włoszka Giulia Rizzi, mająca w dorobku kilka medali najważniejszych imprez; Rizzi wraz koleżankami sięgnęła po złoto olimpijskie w drużynie w Paryżu. Początek był obiecujący (3:3), ale potem Włoszka solidnie punktowała i skończyło się porażką 6:15.

Dwie pozostałe Polki zatrzymały się na 1/16 finału. Alicja Klasik na początek uporała się z Gruzinką Tamilą Muridową 15:14, zaś w kolejnej walce uległa Węgierce Blance Virag Nagy 13:15 i zajęła 23. lokatę. Magdalena Pawłowska w 1/32 finału wygrała ze Szwedką Emmą Fransson 11:10, zaś w kolejnej walce przegrała z najwyżej rozstawioną Włoszką Albertą Santuccio 10:14 i została sklasyfikowana na 28. pozycji. W finale Koreanka Sera Song pokonała po dogrywce Rizzi 9:8.

Miłośnik rapu

Aleksander Choupenitch to 32-letni florecista z Brna, z białoruskimi korzeniami, bo jego rodzice - śpiewacy operowi - opuścili ojczyznę i przenieśli się do Czech. Aleksander nie tylko dobrze włada floretem, ale również jest raperem i kto wie, jak potoczą się jego losy po zakończeniu sportowej kariery. Jedno jest pewne - zapisał się w historii czeskiego sportu. Zdobył dla nich pierwszy złoty medal w szermierce, w finale MŚ deklasując wicemistrza olimpijskiego z Paryża, Włocha Filippo Macchiego 15:2.

A Polacy? Adam Jakubowski, 23-letni utalentowany florecista z Gdańska, w składzie zastąpił doświadczonego Michała Siessa i jego występ należy zaliczyć do udanych. Do turnieju głównego dostał się, eliminując wicemistrza Europy Andrzeja Rządkowskiego, wygrywając 15:10. W 1. rundzie Jakubowski pokonał Leopoldo Alarcona (Chile) 15:12, ale w kolejnej walce uległ późniejszemu mistrzowi - Choupenitchowi 6:15 i uplasował się na 24. pozycji. Z kolei 42-letni Leszek Rajski w inauguracyjnym pojedynku zwyciężył Niklasa Diestelkampa (Niemcy) 15:12, ale w 1/16 finału uległ Gergho Szemesowi (Węgry) 11:15 i został sklasyfikowany cztery miejsca niżej niż jego młodszy kolega. Debiutant Jan Nowak w 1/32 finału przegrał z Josephem Glassonem (Australia) 5:15 i zajął 42. miejsce.

Cieślar nie dała rady

Od początku doniesienia z turnieju zaczynaliśmy od stanu zdrowia szablistki Zuzanny Cieślar, ubiegłorocznej wicemistrzyni świata, która nabawiła się kontuzji kolana i przed wczorajszym startem walczyła z czasem. Ostatecznie Cieślar zdecydowała się na start, ale w 1. rundzie nie dała rady Amerykance Sophie Liu, przegrywając 9:15 i 33. lokata zupełnie jej nie satysfakcjonuje. Jej młodsza siostra Julia przegrała z Niemką Larissą Eifler 6:15, która, jak się później okazało, została sensacyjną mistrzynią świata. Julia uplasowała się na 50. miejscu.

Z trzech Sosnowiczanek najlepiej spisała się Angelika Wątor. W 1/32 finału nie miała problemu z Eleną Hernandez (Hiszpania) 15:8, jednak w kolejnym pojedynku trafiła na wiceliderkę światowego rankingu Joannę Iliewę (Bułgaria). 25-letnia szablistka z Bałkanów wygrała 15:13 i Angelika musiała zadowolić się 28. pozycją.

- Jestem zadowolony z postawy Angeliki, bo walczyła do końca, choć ostatnie akcje miała nieudane – komentuje w rozmowie telefonicznej trener kadry Tomasz Dominik. - Natomiast Zuza podjęła wyzwanie i początek walki z Liu był wielce obiecujący, ale potem dało o sobie znać kolano. Przed turniejem drużynowym i meczem z Japonią mamy jeszcze dwa dni i może stan jej zdrowia trochę się poprawi. Marzymy o awansie do ćwierćfinału i w tej sytuacji musi wyjść na planszę. Turniej obfitował w wiele sensacyjnych rozstrzygnięć i nikt nie stawiał na Eifler, która sięgnęła po złoto.

27-letnia Niemka przed MŚ zajmowała 31. miejsce w rankingu i w finale pokonała wicemistrzynię olimpijską z Paryża, Francuzkę Sarę Balzer 15:10. Natomiast Jana Jegorian, ubiegłoroczna mistrzyni świata, przegrała z Manon Apithy (Francja) 12:15 i była 17.

Szwajcarski szczęściarz

Turniej szpadzistów również obfitował w zaskakujące rozstrzygnięcia. Lucas Malcotti, 31-letni zawodnik ze Sionu, na pewno jest największym szczęściarzem tej imprezy. Szwajcar w drodze do złota trzy ostatnie walki z Dmitrijem Szwelidze (Rosja), Khalifahem Alomairim (Arabia Saudyjska) i Davide Di Verolim (Włochy) rozstrzygał w dodatkowym czasie.

Występy Jana Sochy i Mateusza Antkiewicza przeszły bez echa. Ten pierwszy przegrał z Japończykiem Ryu Matsumoto 9:15, zaś drugi uległ renomowanemu Mohamedowi Elsayedowi (Egipt) 4:15. Obaj zajęli odległe miejsca - 46. i 64.

W poniedziałek o medale walczą florecistki oraz szabliści.

(sow)


9 LAT
czekaliśmy na medal polskiej szpadzistki w mistrzostwach świata. W 2017 roku Ewa Nelip-Trzebińska zdobyła wicemistrzostwo w Lipsku, zaś nieco wcześniej Joanna Jakimiuk w Hadze (1995) wywalczyła złoty medal, a 10 lat później ten wyczyn skopiowała w Lipsku Danuta Dmowska-Andrzejuk.


         WYNIKI      

Szpada K – ćwierćfinały: Alberta Santuccio – Gilia Rizzi (obie Włochy) 7:15, Hadley Husisian (USA) – Barbara Brych 13:14, Sera Song (Korea Płd.) - Auriane Mallo-Breton (Francja) 11:7, Junayo Tang (Chiny) – Anastasiia Rustamowa (Rosja) 15:14; półfinały: Rizzi – Brych 15:6, Song – Tang 15:14; finał: Song – Rizzi 9:8.

Kolejność: 1. Song, 2. Rizzi, 3. Brych i Tang, 5. Santuccio, 6. Husisian , 7. Rustamowa, 8. Mallo-Bretton. Miejsca pozostałych Polek: 23. Klasik, 28. Pawłowska, 76. Klughardt.

Floret M – ćwierćfinały: Daniel Dosa (Węgry) – Guilherme Toldon 15:10, Aleksander Choupenitch (Czechy) – Jegor Barannikow (Rosja) 15:12, Kazuki Iimura – Tommaso Marini (Włochy) 15:11, Filippo Macchi – Kiriłł Borodaczew (Rosja) 15:14; półfinały: Choupenitch - Dosa 15:8, Macchi – Iimura 15:6; finał: Choupenitch – Macchi 15:2.

Kolejność: 1. Choupenitch, 2. Macchi, 3. Dosa i Iimura, 5. Borodaczew, 6. Marini, 7. Toldo, 8. Barannikow. Miejsca Polaków: 24. Jakubowski, 28. Rajski, 42. Nowak, 82. Rządkowski.

Szabla K – ćwierćfinały: Larissa Eifler (Niemcy) – Sebin Choi (Korea Płd.) 15:10, Sugar Katinka Battai (Węgry) – Alina Michajłowa (Rosja) 15:11, Toscane Tori – Sarah Noutcha (obie Francja) 15:12, Sara Balzer (Francja) – Zaynab Dajibekowa (Uzbekistan) 15:8; półfinały: Eifler – Battai 15:11, Balzer – Tori 15:14; finał: Eifler – Balzer 15:10.

Kolejność: 1. Eifler, 2. Balzer, 3. Battai i Tori, 5. Noutcha, 6. Michajłowa, 7. Dajibekowa, 8. Choi. Miejsca Polek: 28. Wątor, 33. Z. Cieślar, 50. J. Cieślar, 93. Więckiewicz.

Szpada M – ćwierćfinały: Mohamed Elsayed (Egipt) – Masaru Yamada (Japonia) 11:10, Davide Di Veroli (Włochy) - Ryu Matsumoto (Japonia) 14:13, Lucas Malcotti (Szwajcaria) – Dmitrij Szwelidze (Rosja) 12:11, Khalifah Alomairi (Arabia Saudyjska) – Koki Kano (Japonia) 15:12; półfinały: Di Veroli – Yamada 15:13, Malcotti – Alomairi 13:12; finał: Malcotti – Di Veroli 12:11.

Kolejność: 1. Malcotti , 2. Di Veroli, 3. Alomairi i Yamada, 5. Kano, 6. Elsayed, 7. Matsumoto, 8. Szwelidze. Miejsca Polaków: 46. Socha, 64. Antkiewicz, 77. Michalak, 86. Urban.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się