Końcówka z dreszczykiem
Biało-czerwone są w gronie ośmiu najlepszych drużyn Europy. Portugalia pokazała jednak pazur.
Julita Piasecka (z lewej) i Monika Lampkowska miały sporo kłopotów z przyjęciem zagrywki. Fot. cev.eu
Polki były zdecydowanymi faworytkami starcia z Portugalią. Rywalki to nie ta półka. Dopiero po raz drugi w historii grają w finałach mistrzostw Europy i już sam awans do 1/8 finału jest ogromnym sukcesem. - To zespół mało nam znany, ale w niedzielę podczas odprawy wideo dowiedziałyśmy się, co gra. To już jest ta faza, w której w zasadzie nie ma żadnego marginesu błędu. Przegrany wraca do domu. Myślę jednak, że to nie będziemy my - powiedziała Magdalena Stysiak, atakująca naszego zespołu.
Mimo nienajwyższego poziomu prezentowanego przez Portugalię, Stefano Lavarini, trener naszej kadry, nie zamierzał eksperymentować i wysłał w bój podstawową szóstkę, ze Stysiak, Moniką Lampkowską i Julitą Piasecką na czele.
Polki wyszły na parkiet odpowiednio zmobilizowane. Szybko chciały pokazać przeciwniczkom, że nie mają co marzyć o sprawieniu niespodzianki. Już po chwili prowadziły 6:1 i kontrolowały wynik, choć cały czas musiały być czujne. Portugalki, grając bez presji – wszak skazywane były na porażkę – pokazały, że wiedzą, na czym polega siatkówka. Przede wszystkim znakomicie broniły i serwowały. W sumie zagrały aż pięć asów. Zwłaszcza Piasecka miała sporo problemów z odebraniem piłki. 21 procent pozytywnego i 11 procent perfekcyjnego przyjęcia to wynik, który chluby jej nie przynosi.
Polki kłopoty w przyjęciu rekompensowały siłą ataku. Jak w poprzednich spotkaniach brylowała Stysiak. Liderka naszej drużyny robiła, co chciała. Blok Portugalek nie robił na niej żadnego wrażenia. Gdy innym nie szło, brała ciężar gry na siebie i kończyła akcje.
Polki miały kilka przestojów. W drugiej partii przegrywały 7:11, a w trzeciej najpierw 0:6, a następnie 16:20 i zapachniało niespodzianką. Biało-czerwone w porę się opamiętały. Dobre zmiany dały Martyna Czyrniańska, Paulina Damaske i przede wszystkim Julia Szczurowska. Ta ostatnia wykonała trzy ostatnie ataki w meczu i wszystkie skończyła.
W ćwierćfinale Polki zmierzą się w czwartek z Holandią, która miała trudną przeprawę ze Słowenią. Wygrała, ale dopiero po tie-breaku, w czwartym secie nie wykorzystując kilka piłek meczowych. Kapitalne spotkanie rozegrała Indy Baijens. Zdobyła aż 22 punkty, co dla środkowej jest wynikiem wyśmienitym. Miała przy tym cztery asy serwisowe i trzy bloki.
(mic)
◼ Polska – Portugalia 3:0 (25:18, 25:17, 25:23)
POLSKA: Wenerska, Piasecka (11), Koput (4), Stysiak (22), Lampkowska (5), Jurczyk (8), Łysiak (libero) oraz Szczurowska (3), Obiała, Czyrniańska (7), Grabka, Damaske (3). Trener Stefano LAVARINI.
PORTUGALIA: M. Garcez (2), Maia, Cavalcanti (9), Kavalenka (10), Monteiro (9), J. Garcez (4), Rodrigues (libero) oraz Clemente (10), Figueiras, Cassama (1). Trener Hugo SILVA.
Sędziowali: Bogdan Laurentiu Stoica (Rumunia) i Predrag Balandzuć (Serbia). Widzów 607.
Przebieg meczuI: 10:6, 15:11, 20:11, 25:18.
II: 7:10, 15:13, 20:15, 25:17.
III: 9:10, 15:14, 16:20, 25:23.
Bohaterka – Magdalena STYSIAK.
POWIEDZIAŁY
◼ Magdalena STYSIAK: - Spodziewałyśmy się dobrego i trudnego spotkania i tak było. Rywalki pokazały kawał dobrej siatkówki, zwłaszcza w obronie. Nawet gdy wygrywałyśmy 2:0, cały czas walczyły. Podbiły wiele piłek. Na koniec jednak to myśmy wygrały.
◼ Katarzyna WENERSKA: - Gdyby nie trzeci set, byłybyśmy zadowolone. W nim straciłyśmy koncentrację. Sama straciłam dokładność, moje wybory też nie były najlepsze. Cieszymy się z tej wygranej.
◼ Martyna CZYRNIAŃSKA: - Dwa pierwsze sety miałyśmy pod kontrolą. Trzeci nie zaczął się za dobrze, 0:6 to ciężki wynik. Grałyśmy nerwowo, nie wiadomo dlaczego. Było za dużo błędów. Musimy popracować nad koncentracją. Najważniejsze, że skończyło się 3:0.
FAZA PUCHAROWA
1/8 finału
Brno
|
30.08. Francja – Grecja |
0:3 (16:25, 18:25, 20:25) |
|
30.08. Serbia – Chorwacja |
3:1 (19:25, 25:19, 25:17, 25;12) |
|
31.08. Włochy – Bułgaria |
3:0 (25:18, 25:13, 25:13) |
|
31.08. Czechy – Szwecja |
0:3 (19:25, 23:25, 21:25) |
Stambuł
|
31.08. Holandia – Słowenia |
3:2 (25:18, 19:25, 25:21, 29:31, 15:9) |
|
31.08. POLSKA – Portugalia |
3:0 (25:18, 25:17, 25:23) |
|
1.09. Belgia – Niemcy |
15.00 |
|
1.09. Turcja – Azerbejdżan |
18.00 |
Brno
◼ 2.09. QF 4 Włochy – Szwecja
◼ 3.09. QF2 Belgia/Niemcy – Turcja/Azerbejdżan
Stambuł
◼ 5.09. SF 2 Zwycięzca QF 2 – Zwycięzca QF 3
Stambuł
Stambuł
