Kolanko po operacji

Górale jadą na mecz Pucharu Polski osłabieni stratą rozgrywającego i z rozbitą formacją defensywną.

Pomocnik Podbeskidzia wypada z gry na parę miesięcy. Fot. Krzysztof Dzierżawa/PressFocus

PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA

Spotkanie ze Stalą Rzeszów śmiało można nazwać starciem pierwszoligowych... outsiderów, bo obie ekipy plasują się na dwóch ostatnich pozycjach w tabeli. Podbeskidzie przystąpi doń po zakończeniu serii 15 spotkań bez porażki, ale statystyka bardzo mocno zamazuje dyspozycję zespołu od początku sezonu. W sobotę zespół Marcina Włodarskiego był tłem dla mającej swoje problemy Puszczy Niepołomice, a jakby problemów w Bielsku-Białej było mało, to potwierdziły się nieoficjalne informacje Sportu", że Krzysztof Kolanko wypadł z kadry meczowej z powodu poważnych problemów zdrowotnych. W niedzielę klub wypuścił komunikat, w którym potwierdził najczarniejszy scenariusz. Krzysztof Kolanko przeszedł zabieg artroskopii barku, wymagany po przebytych wcześniej urazach. Jego przerwa od gry potrwa kilka miesięcy i jej długość będzie uzależniona od postępów w rehabilitacji".

Kolanko na ból barku narzekał od rundy wiosennej, po upadku w trakcie meczu ze Świtem Szczecin, który zakończył jeszcze w pierwszej połowie. Potem pauzował przez tydzień, ale dokończył sezon i był jednym ze współautorów awansu wywalczonego po wygranych barażach. Wiosną mówiło się, że po rundzie czeka go zabieg, ale tak się nie stało, a Podbeskidzie wykupiło go z Zagłębia Lubin.

Rzecznik prasowy Podbeskidzia tłumaczy, że zabieg był planowany dopiero na koniec roku. - Ze względu na nawarstwiające się problemy i kolejny uraz podjęto jednak decyzję o jego przyśpieszeniu. Wcześniej w jego przypadku stosowane było leczenie zachowawcze, a bark był odpowiednio zabezpieczany na mecze i treningi - przekazuje Piotr Porębski

Czy klub będzie szukał wzmocnienia w ostatnich dniach okienka transferowego? Wydaje się, że w grę może wchodzić tylko wypożyczenie, bo w klubie nie ma środków na dodatkowe ruchy, a gdyby były, to wzmocnienia wymaga przede wszystkim defensywa.Trener Marcin Włodarski przed wtorkowym meczem ma spory ból głowy dotyczący obrony, bo lider Marcin Biernat nie popisał się w meczu z Puszczą i sprokurował rzut karny. Szkoleniowiec w sobotę posadził na ławce będącego bez formy Kamila Sochania, ale jego zmiennik, Jan Majsterek, zachował się jak junior przy drugim straconym golu. Nie przekonuje również ani Kacper Gach, ani Arkadiusz Kasperkiewicz, którzy rywalizują o pozycję półlewego stopera. Broniony przez Włodarskiego wypożyczony Michał Matys w meczu z Puszczą mógł lepiej zachować się przy drugim golu, a po chwili prawie sprokurował trzeciego przy próbie wznowienia gry.

(gru)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się