Kluczowe rozdanie
Teraz ten turniej się dla nas zaczyna, a najlepsze dopiero przed nami – zapowiedziała przed starciami z Niemcami i Turcją atakująca Magdalena Stysiak.
Po meczu ze Słowenią wróciły humory. Fot. cev.eu
Za naszą drużyną już trzy mecze. W starciach z Węgrami, Łotwą i Słowenią Polki zdobyły komplet punktów, tracąc tylko jednego seta. Swoją postawą jednak nie zachwyciły. W dwóch pierwszych spotkaniach z dużo niżej notowanymi rywalkami zagrały słabo, co same przyznały. Nie potrafiły jednak wytłumaczyć, skąd brały się przestoje, proste błędy i dotykająca je zaskakująca niemoc. Za mecz z Łotwą spadła na nie fala krytyki. W internecie pojawiły się nawet nawoływania do dymisji trenera Stefano Lavariniego i sugestie, że nasza drużyna nie wyjdzie z grupy. - Nawet nie czytam takich rzeczy. Nie mam aplikacji X, z Facebooka też nie korzystam. Internet daje ludziom anonimowość. Każdy ma prawo wymagać, bo reprezentujemy kraj, ale w sporcie zdarzają się gorsze mecze – podkreśliła Magdalena Stysiak.
Kłopot z mentalem
W ostatnim spotkaniu ze Słowenią Biało-czerwone pokazały inne oblicze. - Mam czasem takie wrażenie, że nasza reprezentacja gra lepiej, jak wie, że przeciwniczki są bardziej doświadczone i jak wiemy, co mogą zrobić, by nam zagrozić. Wtedy się stawiamy. Nie mówię, że na Łotyszki wyszłyśmy bez respektu, że je zlekceważyłyśmy. Zaskoczyły nas trochę i nie mogłyśmy się odnaleźć. Ze Słowenkami już tego nie było – zauważyła nasza atakująca.
– Po takim meczu, jak ze Słowenią, jest dużo pozytywów. Przede wszystkim cieszy nastawienie, z jakim wyszłyśmy na to spotkanie. W dwóch pierwszych meczach był z tym problem. To słabe, że na teoretycznie słabszego przeciwnika wychodzimy takie sobie, bo myślimy, że niby samo się wygra. Ze Słowenkami nasze podejście było inne, bo wiedziałyśmy, że prezentują dobrą siatkówkę. Nad tym musimy mocno popracować, bo tak po prostu dalej być nie może – dodała rozgrywająca Katarzyna Wenerska.
Błysk liderki
W starciu ze Słowenią błyszczała zwłaszcza Stysiak. Nasza atakująca zdobyła 24 punkty przy imponującej, 65-procentowej skuteczności w ofensywie. Na 37 wykonanych ataków popełniła zaledwie 3 błędy i dała się dwa razy zablokować. Jak zwykle na równym, wysokim poziomie zagrała Monika Lampkowska, a Julita Piasecka po niemrawym początku przypomniała sobie, jak zdobywać punkty. - Jestem dumna z całej drużyny. Potrzebowałyśmy takiego meczu w naszych głowach, żeby przypomnieć sobie, jak naprawdę się wygrywa, a co do mojej postawy, to sama nic bym nie zdziałała. Ktoś musi przyjąć piłkę, ktoś ją rozegrać. Cały zespół zasługuje na uznanie – stwierdziła Stysiak.
Będzie ciekawie
Teraz przed Polkami kluczowe mecze w grupie - w czwartek z Niemcami (15.00, transmisja w Polsacie i Polsacie Sport), a w piątek z Turcją (godz. 18.00, Polsat i Polsat Sport). One zdecydują, z którego miejsca nasza ekipa awansuje do 1/8 finału. Dwa wygrane sety z Niemkami zapewnią jej przynajmniej 2. miejsce i łatwiejszą drogę do półfinału, choć oczywiście celem jest pokonanie Turczynek i 1. miejsce w grupie.
- Niemki są nam doskonale znane. To bardzo dobry zespół, prowadzi go mój były trener klubowy (Giulio Bregoli - przyp. red.), więc też go troszkę znam. Musimy się bardzo dobrze przygotować do meczu, bo Niemcy mają świetne zawodniczki na każdej pozycji. Zapowiada się bardzo ciekawe spotkanie – oceniła Stysiak.
(mic)
Niepewny powrót
Niepokojące informacje dochodzą z obozu Biało-czerwonych. W meczach z Łotwą i Słowenią nasza drużyna musiała sobie radzić bez podstawowej libero, Aleksandry Szczygłowskiej. Oficjalnym powodem są problemy żołądkowe. - Ola jest po niezbędnych badaniach i pod opieką sztabu medycznego. To nie jest uraz sportowy. Z uwagi na tajemnicę lekarską i szacunek dla prywatności naszej zawodniczki nie informujemy o szczegółach. Decyzje o jej powrocie na boisko zapadną po otrzymaniu wyników wszystkich badań. O szczegółach swoich dolegliwości być może opowie nasza zawodniczka, kiedy już wróci na parkiet - przekazała Anna Danieluk, odpowiedzialna w sztabie reprezentacji za kontakty z mediami.
Aleksandra Szczygłowska zamiast na parkiecie czas spędza w gabinetach lekarskich. Fot. PressFocus
Liczba mistrzostw
52 PUNKTY wywalczyła atakująca Szwecji, Isabelle Haak w wygranym 3:2 meczu z Chorwacją. Na 83 próby zanotowała 47 skutecznych ataków, dodała 2 bloki oraz 3 asy; to nowy rekord punktowy ME - poprzedni wynosił 42 punkty i należał do… tej samej zawodniczki.
