Kłopoty rodaków
W najbliższy weekend rozpoczyna się sezon ligi włoskiej, ale tylko kilku Polaków może być pewnych gry…
Nicola Zalewski wywalczy sobie miejsce na nieswojej pozycji? Fot. IPA/SIPA USA/PressFocus
Na Półwyspie Apenińskim nie tylko Arkadiusz Milik, o którym pisaliśmy we wtorkowym wydaniu, może mieć problem z regularną grą. Takich zawodników jest zdecydowanie więcej. Zacznijmy jednak optymistycznie, czyli od tych, którzy powinni być kluczowi dla swoich drużyn.
Stara gwardia nie rdzewieje
Niekwestionowanym liderem Interu Mediolan jest Piotr Zieliński. 32-latek ma za sobą bardzo dobry sezon, w którym na murawie spędził prawie 3000 minut, zdobywając siedem goli i zaliczając cztery asysty. Jest jednym z najbardziej doświadczonych zawodników w zespole, dlatego wciąż powinien być ważnym ogniwem dla trenera Cristiana Chivu. Tym bardziej że w środku pola nastąpiła tylko jedna zmiana – do Lazio przeszedł Davide Frattesi, natomiast z Club Brugge przywędrował do Mediolanu 21-letni Aleksandar Stanković.
W Bolonii nastąpiła zmiana na ławce trenerskiej – Vincenzo Italiano zastąpił Domenico Tedesco. Nie zmieniła się jednak rola Łukasza Skorupskiego, który będzie pierwszym bramkarzem. Polak w poprzednim sezonie miewał lepsze i gorsze momenty, ale jest bardzo doświadczony i nie ma… konkurencji. Federico Ravaglia przeniósł się do Watfordu, a w kadrze są jedynie 19-letni Fin Ukko Happonen i rok młodszy Włoch Massimo Pessina.
Solidni i (nie)potrzebni?
Poprzedni sezon w wykonaniu Nicoli Zalewskiego (Atalanta Bergamo) był solidny. 24-latek szczególnie dobry okres miał po przyjściu trenera Raffaele Palladino. Jednak przed tym sezonem doszło do zmiany. Nowym szkoleniowcem został Maurizio Sarri, który zmienił ustawienie, i okazało się, że dla Zalewskiego… nie ma pozycji. Były piłkarz Romy jest próbowany na prawym skrzydle i w meczu z Athletikiem Bilbao strzelił nawet gola, ale konkurentów w składzie ma solidnych, a na odejście się nie zanosi.
U Sebastiana Walukiewicza również nastąpiła zmiana trenera. Sassuolo postanowiło wykupić Polaka po okresie wypożyczenia, ale Fabio Grosso (który przyjął ofertę Fiorentiny) zastąpił Alberto Aquilaniego. Piłkarz rodem z Gorzowa Wielkopolskiego poprzedni sezon rozegrał głównie na prawej obronie, ale w tym może wrócić na swoją naturalną pozycję, czyli środek defensywy. Tym bardziej że do Leeds United odszedł 23-letni Tarik Muharemović, a doświadczonych stoperów w kadrze jest niewielu.
Jakub Piotrowski (Udinese)z kolei, podobnie jak w zeszłych rozgrywkach, balansować powinien pomiędzy wyjściowym składem a ławką rezerwowych. 28-latek musi jednak ustabilizować formę, żeby liczyć na powołanie od selekcjonera Jana Urbana. Pozytywnym prognostykiem był mecz z Padovą w Pucharze Włoch, który Udinese wygrało 1:0, a Piotrowski rozegrał całe spotkanie. Gorzej sytuacja wygląda u Adama Buksy, który jest rezerwowym, a jego główny rywal w ataku, Keinan Davis, został w klubie. Włoskie media przekazują jednak, że Polak jeszcze w ostatnich dniach okienka może zmienić pracodawcę.
Im dalej w las, tym gorzej
Wśród młodzieży wygląda to bardzo słabo. Jan Ziółkowski dostawał szanse w poprzednim sezonie w Romie, ale teraz włoskie media twierdzą, że Gian Piero Gasperini nie widzi go w swoich planach. Główna przyczyna? Włoch potrzebuje silnych fizycznie obrońców, a 21-latek do takich nie należy. Były stoper Legii może odejść na wypożyczenie, ale Giallorossi rozważają także definitywną sprzedaż. Włoskie media piszą o zainteresowaniu klubu z Arabii Saudyjskiej, ale oby to była tylko plotka…
Z kolei Kornel Lisman (Venezia) i Adrian Przyborek (Lazio) nie mają większych szans na grę. Czeka ich głównie ławka rezerwowych i wyczekiwanie na szansę, o ile taka się pojawi…
Miłosz Cebo
