Kłopoty po częstochowsku
W Rakowie mogą już mówić o blamażu. Częstochowianie przegrali we Wrocławiu ze Śląskiem 1:2 i znaleźli się w strefie spadkowej!
Tak fatalnego wejścia w sezon Rakowa nie spodziewali się nawet najwięksi pesymiści. Fot. Mateusz Porzucek / Press Focus
Kibice zadawali sobie pytanie, na kogo pomiędzy słupkami zdecyduje się sztab ekipy spod Jasnej Góry. Ostatecznie wybór padł na sprawdzonego w bojach i dobrze znającego Tarczyński Arenę Kacpra Trelowskiego, ale zaskoczeń nie brakowało na innych pozycjach. Fundamentalną było przejście na ustawienie 4-4-2. W obronie, przynajmniej wedle oficjalnej klubowej rozpiski, znaleźli się Jean Carlos (na prawej) oraz Erick Otieno (na lewej). Wyjście dwójką nominalnych napastników – Patrykiem Makuchem oraz Mahirem Emrelim - również było w Rakowie niewidziane od niepamiętnych czasów. Wydaje się nie być to jednak trwała zmiana systemu w Częstochowie, a bardziej potrzeba chwili. Stratos Svarnas i Fran Tudor nie byli w niedzielę gotowi do gry.
Strzały niecelne
Spotkanie w stolicy Dolnego Sląska rozkręcało się dość powoli. Pierwsi zaatakowali Wrocławianie, ale jakoś bez przekonania, bardziej kurtuazyjnie. Raków na początku wyglądał jeszcze gorzej, niczym grupa spedycyjna mająca za zadanie sprawdzić jedynie, na co stać rywala. W płynnej grze mocno przeszkadzały też przerwy spowodowane odpalaniem rac przez miejscowych (efekt: dziewięć doliczonych minut do pierwszej połowy). W 25 minucie poszukujący dawnej formy Władysław Koczergin uderzył jeszcze mocno na wiwat, ale później Raków miał kilka okazji, kiedy mógł i powinien strzelić gola. Z bliska próbował Emreli, do odbitej przez Karola Niemczyckiego piłki dopadł jeszcze Otieno i sam chyba tylko wie, w jaki sposób piłka nie wpadła do bramki. Zdecydowanie najlepszą okazję w 30 minucie zmarnował jednak Tomasz Pieńko. Dopadł do piłki zagranej z własnej połowy, znalazł się oko w oko z golkiperem Śląska i… uderzył obok bramki. Szczęścia i precyzji brakowało później jeszcze Emrelemu i Makuchowi. Śląsk? Nie pozostawał dłużny. Trelowskiego pokonać próbowali Lamine Ba, Piotr Samiec Talar (najgroźniej i najczęściej) czy Luka Marjanac. Była to wyjątkowo obfita w doskonałe okazje pierwsza połowa jak na wynik bezbramkowy.
Minimalizm nie popłaca
Po zmianie stron obie ekipy nadal chciały grać ofensywnie. Remis nikogo specjalnie nie interesował, dzięki czemu akcje raz za razem przenosiły się z jednego w drugie pole karne. Pierwszy cios w 60 minucie wyprowadził Raków. Jean Carlos zagraniem po ziemi z głębi pola szukał Patryka Makucha, ale obrona Wrocławian się zdrzemnęła i piłka spadła wprost pod nogi Emrelego, a ten jak rasowy snajper nie dał szans Niemczyckiemu.
Częstochowianie na objęcie prowadzenia zareagowali jednak w najgorszy możliwy sposób – oddając piłkę rywalom i nastawiając się jedynie na kontry. Podrażnieni Wrocławianie oblegali pole karne Rakowa, w końcówce zadając dwa ciosy, które obnażyły słabość defensywy gości. Trelowski robił, co mógł, bronił w sytuacjach bardzo trudnych, ale w obliczu strzałów sam na sam z kilku metrów najpierw Luki Marjanaca, a potem Piotra Samca-Talara był bezradny. Raków nie potrafił na to w żaden sposób odpowiedzieć.
Dwie ligowe porażki z rzędu oraz przełożony najbliższy mecz z Zagłębiem Lubin sprawiają, że drużyna Dawida Kroczka może utknąć pod kreską na długie tygodnie. A już w czwartek pierwszy mecz III rundy eliminacji Ligi Konferencji z Hammarby Sztokholm…
Mariusz Rajek
OCENA MECZU⭐ ⭐⭐⭐
◼ Śląsk Wrocław - Raków Częstochowa 2:1 (0:0)
0:1 – Emreli, 60 min (asysta Silva), 1:1 – Marjanac, 87 min (bez asysty), 2:1 – Samiec-Talar, 90 min (asysta Mokrzycki)
ŚLĄSK: Niemczycki 6 – Macenko 6 (89. Malec niesklas.), Ba 6, Christodoulou 6 – Rosiak 6 (61. Timossi 6) Yriarte 7 (70. Mokrzycki 7), Tomasiewicz 6, Llinares 6 – Samiec-Talar 8 – Marjanac 7, Banaszak 6 (61. Dembele 5). Trener Ante SIMUNDZA. Rezerwowi: Szromnik, Szala, Diajkovic, Shabani, Ciućka.
RAKÓW: Trelowski 5 – Silva 5, Racovitan 4, Debohi 5, Otieno 3 – Ameyaw 3, Repka 2, Koczergin 3 (72. Bulat niesklas.), Pieńko 2 (46. Molnar 3) – Emreli 6 (72. Brusberg niesklas), Makuch 5 (85. Basse niesklas.). Trener Dawid KROCZEK. Rezerwowi: Żołneczko, Karić, Napieraj, Tudor, Kwiatkowski, Jendryka, Ojo, Struski.
Sędziował Szymon Marciniak (Płock) – 7. Sędzia VAR Piotr Urban (Warszawa). Widzów 22 841. Czas gry 103 min (54+49). Żółte kartki: Yriarte (45+2. niesp. zach.) - Racovitan (45+2. niesp. zach.), Debohi (82. faul)
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| ŚLĄSK | RAKÓW | |
| 50 | posiadanie piłki | 50 |
| 11 | strzały | 17 |
| 5 | strzały celne | 3 |
| 4 | rzuty rożne | 3 |
| 15 | faule | 9 |
| 2 | spalone | 0 |
| 1 | żółte kartki | 2 |
