Kariera Nikodema

KOMENTARZ „SPORTU” - Dariusz Leśnikowski

 W cieniu 100-lecia ekstraklasy rozpoczął się sezon 1. ligi (wciąż wkurza mnie ta oficjalna terminologia; sto lat temu – ba; ćwierć wieku temu – o mistrzostwo Polski grano właśnie w ramach pierwszej ligi, jak Bozia i zdrowy rozsądek przykazały). Bywa w niej wypas (Arena Gdańsk na ponad 40 tys. widzów), bywa sentymentalnie (wszak spotkasz mistrzów Polski z Chorzowa, Poznania, Warszawy), bywa nieco przaśnie („Te, zdejmij tego Wojtyrę, już ledwo biega” - Konrad Gerega w Bytomiu przyznawał, że ten kibicowski głos zza pleców słyszał; tymczasem za chwilę kapitan Polonii pomknął jak rączy jeleń, zdobywając zwycięską bramkę). Przede wszystkim bywa jednak nietuzinkowo, bo i nietuzinkowi są tu gracze. Gol 40-letniego Radosława Majewskiego nie świadczy wcale o słabości stawki (że niby umożliwia wieźć prym „dziadkom”); raczej wystawia wspaniałe świadectwo byłemu reprezentantowi. Jehor Szarabura „szarą eminencją” tego sezonu może być w Chrobrym: dwa gole i asysta być może we Wrocławiu skłonią kogoś do refleksji, że za wcześnie go odpuszczono. Lucjan Zieliński zaliczył bramkę i dwie asysty, a Bartłomiej Ciepiela – nawet trzy otwierające podania. To tylko wierzchołek góry lodowej po 1. kolejce; w następnych będą kolejne nazwiska do odnotowania. Osobiście stawiam na Nikodema Zielonkę – chodzącą (biegającą) reklamę akademii piłkarskiej Rozwoju Katowice!

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się