Kapryśne panie
Upał dawał się we znaki zarówno uczestnikom, jak i widzom zgromadzonym na trybunach.
Jasmine Paolini miała powody do radości, bo po raz kolejny znalazła się w ćwierćfinale londyńskiego turnieju. Fot. PAP/EPA
WIMBLEDON
Nie tak miało wyglądać zestawienie pań w 4. rundzie turnieju wielkoszlemowego w Wimbledonie. Nawet w najczarniejszych snach nie dopuszczaliśmy myśli, by na tym etapie rywalizacji zabrakło naszej „eksportowej” tenisistki, Igi Świątek. A jednak tak się stało. Po raz kolejny nie poradziła sobie z Filipinką Aleksandrą Ealą i dość nieoczekiwanie musiała się pożegnać z Londynem. A nam pozostało się emocjonować innymi, ale równie ciekawymi spotkaniami. Filipinka w meczu o ćwierćfinał zmierzyła się z niezwykle sympatyczną, filigranową (163 cm) i pełną wigoru Włoszką Jasminą Paolini.
Mecz rozgrywano w anormalnych warunkach. Na trybunach temperatura wynosiła ponad 30 stopni Celsjusza. Na korcie była jeszcze wyższa. Trudno się zatem dziwić, że dochodziło do interwencji służb medycznych. W 1. secie, przy stanie 5:4 dla Paolini, mecz został przerwany, bo jeden z kibiców musiał skorzystać z pomocy lekarskiej i opuścił widownię.
Filipinka, zwyciężając ze Świątek 7:6 (11-9), 6:2, odniosła życiowy sukces, awansując po raz pierwszy do 1/8 finału. Natomiast Włoszka (nr 13) jest już wielce doświadczoną zawodniczką i miała nawet okazję wystąpić w finale Wimbledonu, w 2024 r przegrała z Barborą Krejcikovą. Zarówno Eala, jak i Paolini odczuwały ciężar gatunkowy tej potyczki, bowiem popełniały sporo niewymuszonych błędów (Paolini 42 – Eala 28). Ostatecznie górą była Paolini, wygrywając 6:4, 4:6, 6:3.
Włoszka w 1/4 finału zmierzy się z Ukrainką Martą Kostjuk, która zalicza niezwykle udany sezon. Podopieczna Sandry Zaniewskiej wyeliminowała Amerykankę Ashlyn Krueger 6:4, 6:4 i po raz pierwszy zameldowała się w gronie ośmiu najlepszych tenisistek w Wimbledonie. A przypomnijmy, że wygrała na „cegle” w Madrycie oraz była w półfinale w Paryżu. Jeżeli będzie konsekwentna w działaniu ma spore szanse w potyczce z Paolini, bo Włoszka jest daleka od optymalnej formy. Mecz jednak meczowi nierówny i o tym muszą pamiętać obie zawodniczki.
W ćwierćfinale zagra też 21-letnia Czeszka Linda Noskova, która okazała się lepsza od doświadczonej Amerykanki Madison Keys. I dołączyła do swojej rodaczki Karoliny Muchovej, która zmierzy się zJaponką Naomi Osaką, która wyeliminowała Arynę Sabalenkę 6:2, 7:2 (7-2). Białorusinka podczas konferencji prasowej oświadczyła, że chciałaby zapomnieć o Wimbledonie i pójść się upić. I tak można...
(sow)
WYNIKI
4. runda
Kobiety: Jasmine Paolini (Włochy, 13) – Alexandra Eala (Filipiny, 29) 6:4, 4:6, 6:3, Marta Kostjuk (Ukraina) - Ashlyn Krueger (USA, Q) 6:4, 6:4, Elise Mertens (Belgia, 25) – Marie Bouzkova (Czechy, 21) 6:4, 6:4, Linda Noskova (Czechy, 9) – Madison Keys (USA, 29) 6:4, 7:6 (7-2), Jessica Pegula (4) – Iva Jović (obie USA) 4:6, 6:3, 6:1, Coco Gauff (USA, 7) – Belinda Bencic (Szwajcaria, 11) 4:6, 6:3, 6:4.
Pary ćwierćfinałowe: Osaka - Muchova, Pegula - Gauff, Noskova – Mertens, Kostjuk – Paolini.
Mężczyźni: Flavio Coboli (Włochy) - Alex de Minaur (Australia) 7:5, 7:6 (7-4), 6:3.
