Już spakowany
Z DRUGIEJ STRONY - Kacper Janoszka
Spodobała mi się czwartkowa przyśpiewka kibiców GKS-u Katowice, którzy po meczu skandowali... „Pakuj walizki, hej Górak, pakuj walizki!”. Tę krótką i łatwą do zapamiętania piosenkę przy Bukowej i Nowej Bukowej zna każdy, bo jeszcze parę lat temu niektórzy chcieli pozbyć się trenera. Kibice Rafała Góraka oczywiście już zdążyli przeprosić, teraz jego nazwisko skandowane jest z trybun w ramach podziękowań za ogrom pracy włożony w GieKSę. Czwartkowe „pakuj walizki” odnosiło się oczywiście do walizek podróżnych, bo zaraz Katowiczanie wyjadą do węgierskiego Miszkolca, gdzie zagrają z Hapoelem Tel Awiw. Te „pakuj walizki” przypomniało mi o całej drodze, jaką przeszedł trener GKS-u z tym zespołem. Gdy zaczynał w drugiej lidze, gdy później grał na zapleczu ekstraklasy, gdy był pod presją, bo oczekiwano awansu, aż gdy w końcu awansował do elity po 19 latach oczekiwań, a teraz po 23 latach przerwy gra w europejskich pucharach. Piękna historia pokazująca, że cierpliwość popłaca, że czasem warto trenerowi dać czas na zbudowanie fajnego projektu. W GKS-ie cierpliwość odpłacona została wieloma historiami. Teraz akurat wygraną z MSK Żylina. A co będzie dalej?
