Jeszcze sporo wody w rzekach upłynie...

Rozmowa z Robertem Lisem, trenerem Stali Mielec

Mielczanie, a wśród nich nowy rozgrywający Adam Ossowski (z prawej), na dużej intensywności rozpoczęli przygotowania do kolejnego sezonu. Fot. Stal Mielec

Czy kadra na nowy sezon jest już skompletowana?

- Na ten moment tak.

A organizacyjnie również wszystko jest w klubie na profesjonalnym poziomie?

- To bardziej pytanie do prezesów niż do trenera, ale z mojej perspektywy wszystko jest w jak najlepszym porządku.

A zatem ósma w minionych rozgrywkach Stal w kolejnej kampanii zaatakuje pozycje 3-6...

- Bez przesady! Jeszcze tak dobrze nie jest, choć sytuacja naszej drużyny jest stabilna. Udało nam się zatrzymać większość zawodników, a kadrę uzupełniliśmy Mateuszem Porębskim i Arkiem Ossowskim. Zobaczymy, co będzie dalej. Na pewno chcielibyśmy powtórzyć wynik z poprzedniego sezonu, czyli powalczyć o play off. Na razie ruszyliśmy z przygotowaniami, które będą wyglądały klasycznie. Jesteśmy cały czas na miejscu. U siebie mamy wszystko – siłownię, stadion, halę, więc na obozy się nie wybieramy. W planach mamy kilka gier sparingowych, turniej w Piotrkowie Trybunalskim, a pod koniec sierpnia w Mielcu tradycyjny memoriał Antoniego Weryńskiego.

Czyli walki o mistrzostwo Polski nie zakładacie?

- Raczej nie (śmiech). Jeszcze sporo wody w rzekach upłynie, zanim ktoś na starcie rozgrywek założy sobie, że przeskoczy Orlen Wisłę Płock czy Industrię Kielce.

Jest takie powiedzenie - „nigdy nie mów nigdy”...

- Oczywiście, znam je i dlatego ze śmiechem nie mówię nigdy.

No to całkiem serio – skuteczna rywalizacja z brązowymi medalistami z Gdańska czy sytuującą się tuż za podium mocną Ostrovią jest w zasięgu marzeń?

- Trudne pytanie... Budujemy ten klub spokojnie. Jestem w Mielcu już trzeci sezon i wszystko staram się robić krok po kroku, piąć się stopniowo. Rzetelnie mówiąc, nie mamy jeszcze szans, by finansowo doskoczyć do Wybrzeża czy do Ostrovii, a wiadomo jak ważne w sporcie są pieniądze. Na tym poziomie trzeba wyłożyć kilkaset tysięcy złotych, by zakontraktować jednego czy dwóch dobrych zawodników, którzy zrobią różnicę, podniosą poziom sportowy. Na pewno nie będziemy załamywać rąk, użalać się, ale zrobimy wszystko, by grać jak najlepiej i - jak powiedziałem - ponownie powalczyć o play off.

Czy w opinii byłego reprezentanta kraju, przez kilka sezonów występującego nad Sekwaną, Orlen Superliga nie powinna być liczniejsza?

- Powinna. Ktoś zarządzający zdecydował jednak o zmniejszeniu jej do 12 drużyn, co podobno ma podnieść poziom, dlatego teraz możemy sobie pogadać tylko teoretycznie.

Skoro mówimy i myślimy o podniesieniu poziomu, to jak się do tego ma 18. miejsce reprezentacji do lat 20 w zakończonych w Rumunii mistrzostwach Europy?

- Słabo. Patrząc choćby na reprezentacje, z którymi przegrywaliśmy (m.in. Izrael, Łotwa – przyp. red.), mamy bardzo duży problem. I trzeba szybko coś z tym zrobić, bo - niestety - polska młodzież bardzo mocno okopała się w głębokim dole i nie potrafi się z niego wydostać. A świat nie czeka, tylko szybko nam ucieka.

Jakaś recepta?

- 18-letni siatkarze zdobyli mistrzostwo Europy, a my jesteśmy na dnie. Problem jest bardzo złożony. Kłaniają się lata zaniedbań, jednak nie chciałbym tego analizować, bo zaraz usłyszę, że się wymądrzam.

Nie chodzi o wymądrzanie się, ale o szczerą do bólu diagnozę, dlaczego jest tak źle. Bez obrażania się na kogokolwiek...

- Czas mija, a nasze młodzieżowe reprezentacje, jeśli nie są słabsze, to są takie same. To oznacza stagnację, nie widać postępów, więc pytanie jest dobre, tyle że powinno zostać przekierowane do dyrektora sportowego związku, do prezesa federacji, którzy - jeśli się nie mylę - już trzy lata rządzą piłką ręczną. Oni powinni odpowiedzieć, czy są zadowoleni z wyników grup młodzieżowych, czy nie.

No to pytanie, od którego wystartowała nasza rozmowa, a zepnie klamrą ten wywiad. Myśli pan, że Superliga w nadchodzącym sezonie pójdzie poziomem do góry?

- Czasami wydaje mi się, że wszyscy chcą dogodzić Kielcom i Płockowi i mogli tylko walczyć w Lidze Mistrzów. Industria i Wisła mogliby w tej lidze nie grać i wtedy byliby najszczęśliwsi. Tak naprawdę nikogo nie interesuje, co dzieje się za plecami tego duetu. A przecież o poziomie Superligi świadczy poziom zespołów, które są niżej w hierarchii. Od nich powinna podnosić się jakość rozgrywek, bo Kielce i Płock same sobie dadzą radę.

Czyli zmniejszenie liczby drużyn spowoduje podniesienie poziomu?

- Zobaczymy, jaki będzie stosunek Polaków do obcokrajowców, ale nie tylko w tym sezonie, lecz za rok czy dwa. Przekonamy się, czy kluby będą sięgać po młodych Polaków, czy zagranicznych zawodników. Ten drugi wariant oznaczać będzie, że pomysł ze zmniejszeniem Superligi był bezsensowny.

Rozmawiał Zbigniew Cieńciała

Pozory mylą, bo trener Robert Lis rzadko trzyma ręce w kieszeniach... Fot. Stal Mielec


CZY WIESZ, ŻE...

◼ Mielczanie wrócili do zajęć po niemal dwóch miesiącach w nieco przebudowanym składzie. Z klubem pożegnali się: Albert Sanek, Andrej Kasai, Aleksander Tarasewicz, Jakub Janus i Jędrzej Królikowski.

◼ Pierwszym letnim wzmocnieniem był powrót obrotowego Dawida Cacka, który poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w KS Lotto Puławy, rozgrywając 21 meczów i zdobywając 28 bramek.

◼ Klub poinformował o transferach 29-letniego rozgrywającego Arkadiusza Ossowskiego i 23-letniego skrzydłowego Mateusza Porębskiego. Dla próbowanego w reprezentacji „Osy” to powrót do Polski po kilku latach. Po występach w Kwidzynie (2015-22) przez 4 lata bronił barw HSC Coburg (2. Bundesliga). Porębski natomiast karierę zaczynał w Szczypiorniaku Gdańsk. Następnie grał w młodzieżowych drużynach i rezerwach Wybrzeża oraz w KPR Żukowo, z którym Stal rywalizowała w Lidze Centralnej. Ostatnie pół roku spędził na zapleczu Superligi, w Padwie Zamość.

◼ W pierwszym sparingu (31 lipca) Mielczanie zmierzą się na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław. 8 sierpnia zagrają z Corotop Gwardią w Opolu, a w dniach 14-15 sierpnia wezmą udział w turnieju w Piotrkowie Tryb. (Piotrkowianin, Energa MKS Kalisz, Śląsk). W dniach 21-22 sierpnia odbędzie się XIV Memoriał Antoniego Weryńskiego, a pierwszym ligowym rywalem Stali będzie KGHM Chrobry Głogów (5 września).

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się