Jeszcze nie wygrałem z Legią
Rozmowa z Jakubem Łabojką, pomocnikiem Piasta Gliwice
Jakub Łabojko (przy piłce) próbował brać rozgrywanie akcji na swoje barki. Fot. PAP/Art Service
Dramatyczne okoliczności meczu muszą wpływać na psychikę piłkarzy...
- Na pewno, bo nie spotykamy się z tym często, na szczęście. Piłka nożna zeszła na dalszy plan. Myślami byliśmy i jesteśmy z ratowanym kibicem i jego rodziną. Przykro nam, bo pewnie ten kibic od wielu lat przychodził i oglądał te spotkania.
Jednak udało się wyszarpać punkt.
- Cieszymy się, że wyrównaliśmy w ostatnich minutach, bo wyglądaliśmy lepiej w drugiej połowie niż Legia. Fajnie, że po raz pierwszy w tym sezonie nie straciliśmy dwóch czy więcej bramek.
Jakub Czerwiński mówił, że to może być punkt zwrotny i że potrzebowaliście spotkania, w którym dosłownie wywalczycie punkt...
- Miejmy nadzieję, że tak będzie, bo był już szalony mecz z Wisłą, podobnie z Wieczystą. Z Legią spotkanie było remisowe, chociaż można powiedzieć, że z lekką przewagą po naszej stronie w drugiej połowie. Po wznowieniu gry, w ostatnich 20-25 minutach, byliśmy lepsi. Szkoda że to tylko punkt, ale przyjmujemy go z szacunkiem i powalczymy za tydzień w Lublinie.
Szybko straciliście gola i wróciły myśli, że znowu defensywa może się posypać?
- Trochę elektrycznie graliśmy z tyłu, niezbyt się rozumieliśmy na boisku, więc pierwsza część nie była taka, jak oczekiwaliśmy. W drugiej zmieniliśmy nastawienie, nie przejmowaliśmy się straconym golem, tym bardziej że jeśli traci się dwanaście w czterech meczach, to nie można przejmować się... jednym. W podświadomości pozostanie, że zaraz może paść więcej, ale koncentrujemy się na tym, co jest i będzie, a nie na tym, co było. Dlatego próbowaliśmy pokazać się z jak najlepszej strony i odwrócić losy spotkania.
Dołączył pan do zespołu przed tym sezonem, ale pewnie pan wie, że to już piąte spotkanie, w którym Legia nie wygrała z Piastem!
- Akurat ja mam bilans dużo bardziej niekorzystny, bo… nigdy z Legią nie wygrałem, więc na pewno chciałbym to zmienić i w tym meczu też to chciałem zrobić. Piast nie leży Legii i miejmy nadzieję, że nie tylko klub z Warszawy będzie miał z nami problemy, ale każdy kolejny, który będzie przyjeżdżał do Gliwic, też będzie miał problem, żeby wywieźć stąd choćby punkt.
Patrząc na początek sezonu można już ocenić na co stać Piasta w tym sezonie?
- Liga zweryfikuje to w trakcie, więc trudno na ten moment powiedzieć, o co gramy. W każdym meczu walczymy o trzy punkty i na tym się skupiamy, bo nie ma co za daleko wybiegać w przyszłość…
Rozmawiał Miłosz Cebo
