Jeszcze nie są gotowi

Aż cztery gole stracone w sparingu z Maccabi Netanja rzuciły cień na kształt obrony Odry Opole.

Miłosz Mleczko aż 3 razy skapitulował po strzałach napastników Maccabi Netanja. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus

Na wczorajszy sparing trener Odry Opole postanowił rzucić cień konspiracji. Co prawda można było śledzić transmisję ze spotkania podopiecznych Łukasza Tomczyka z Maccabi Netanja, ale – zgodnie z zapowiedzią w klubowych mediach społecznościowych – nie ujawniono ani składu, ani zmian, ani strzelców goli dla niebiesko-czerwonych.

Może to i dobrze dla niektórych piłkarzy... Nie da się ukryć, że chwalona po wcześniejszych pięciu meczach kontrolnych przez szkoleniowca gra defensywna zespołu, w spotkaniu z pięciokrotnym mistrzem Izraela całkowicie zawiodła. Szczególnie w pierwszej połowie była chaotyczna i niepoukładana. Nic więc dziwnego, że na murawie w Rącznej rywale wykorzystali to bezlitośnie i na przerwę schodzili prowadząc 3:0.

Straty i nieporadność

Straty goli poprzedził błąd Adriana Libera, któremu w 15 minucie rywale odebrali piłkę na środku boiska i wyprowadzili kontrę. Miłosz Mleczko był bezradny przy mierzonym strzale z 17. metra. Z kolei niedokładne i ryzykowne zagranie bramkarza z pola karnego do środkowego pomocnika otoczonego przez przeciwników, sprawiło, że ci w 35 minucie skorzystali z prezentu i zamienili sytuację sam na sam na drugą bramkę. Z kolei faul Cassio w polu karnym zamieniony został na trafienie uderzeniem z „wapna” w 39. minucie.

Do tego dodajmy jeszcze niezdarność Kacpra Przybyłki w polu bramkowym rywali w stuprocentowej sytuacji oraz rzut wolny Tomasza Gajdy z rzutu wolnego z 18. metra w mur – obie sytuacje przy stanie 0:1 – a będziemy mieli w miarę pełny obraz nieporadności Odry do przerwy.

Blisko wyrównania

Po zmianie stron i roszadach w składzie Opolanie wyszli na boisko pełni zapału, co przy słabej postawie bramkarza Maccabi zaowocowało dwoma szybkimi golami. W 47 minucie Mathieu Scalet trafił z rzutu wolnego z 25. metra, a 2 minuty później Bartłomiej Barański zaskoczył izraelskiego golkipera strzałem z dystansu. Pomocnik wypożyczony z Lecha Poznań 3 minuty później był bliski wyrównania, ale gdy wpadał w pole karne - stoper rywali przerwał jego szarżę faulem. 19-latek postanowił sam wymierzyć rywalom karę, jednak rzut wolny z 18. metra został przez faulowanego przestrzelony, a okres przewagi zakończył strzał głową Michała Feliksa – obroniony przez bramkarza.

Kwadrans dobrej gry to było jednak tego dnia i z tym rywalem wszystko, co mieli do zaoferowania Opolanie. Natomiast przeciwnik w 67. minucie po stracie piłki przez Maksymiliana Pingota bombą z 17. metra postawił pieczęć na zwycięstwie.

Przed próbą generalną

Nic więc dziwnego, że po takim starciu kibice w Opolu z niecierpliwością i obawami będą czekać na szumnie zapowiadaną przez klub próbę generalną z Banikiem II Ostrawa w sobotę o godzinie 11.00 na Itaka Arena. Po niej Odra o godzinie 16.00 w Gliwicach rozegra jeszcze „zamknięty” sparing z Piastem, a wieczorem o godzinie 20.30 fani Odry będą mogli spotkać się z piłkarzami i sztabem szkoleniowym na tradycyjnej przedsezonowej prezentacji – tym razem w centrum miasta na schodach przy „Kościele na Górce”; to parafia pod wezwaniem Matki Boskiej Bolesnej i Świętego Wojciecha.

- Oby później szło już z górki i bezboleśnie – wzdychają Opolanie czekający na odrodzenie drużyny. Grę Odry w ekstraklasie w sumie przez 22 sezony pamiętają już tylko najstarsi kibice, bo pożegnanie z najwyższą klasą rozgrywkową miało miejsce 14 czerwca 1981 roku, kiedy to spadająca do ówczesnej II ligi drużyna zremisowała 1:1 w Warszawie z Legią.

Jerzy Dusik

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się