Jest o co grać!
W Poznaniu nikt nie chce mówić, że rywalizacja z Thun jest już rozstrzygnięta.
Mimo młodego wieku Wojciech Mońka odgrywa kluczową rolę w zespole mistrzów Polski. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
Po efektownym zwycięstwie 7:0 nad mistrzem Szwajcarii trudno wyobrazić sobie inny scenariusz niż awans Lecha do fazy ligowej Ligi Europy. W Kolejorzu tonują jednak nastroje, bo już raz się przejechali na nadmiernej euforii…
Historyczne eliminacje
– Byłoby źle, gdybym mówił o rozstrzygniętym dwumeczu. Nigdy nie wiesz, co wydarzy się w futbolu – podkreślał trener Niels Frederiksen, któremu wtórował Mateusz Lis. – Mam nadzieję, że ta zaliczka jest wystarczająca, ale nic nie jest skończone. Piłka nożna widziała różne rzeczy. Do Szwajcarii jedziemy wygrać, a nie zagrać i przejść dalej – podkreślił golkiper.
7:0 jest najwyższym zwycięstwem w historii Kolejorza w europejskich pucharach! Poprzedni rekord przetrwał trochę ponad rok, było to 7:1 z islandzkim Breidablikiem. Rewanżowe spotkanie z Aarhus także jest historyczne. Lech jako pierwszy klub w eliminacjach Ligi Mistrzów odpadł po wygranej w pierwszym meczu na wyjeździe trzema golami.
Co ciekawe, od przegranego dwumeczu ze Spartakiem Trnawa w sierpniu 2023 roku, w szatni Lecha nie ma świętowania po pierwszym spotkaniu. Chwila radości jest po wygraniu pełnej rywalizacji. Nie zmieniło tego nawet siedem goli z Thun!
Młody doceniony
Lis jest jednym z dwóch zawodników, którzy w tym sezonie zagrali we wszystkich spotkaniach w pełnym wymiarze czasowym. Drugim jest Wojciech Mońka, który w ostatnich dniach podpisał nową umowę do końca czerwca 2030 roku. 19-latek wzorowo się rozwija i cieszy się wielkim zaufaniem trenera Frederiksena.
Młody obrońca urodził się w stolicy Wielkopolski i jest związany z Kolejorzem od najmłodszych lat. Władze Lecha zdają sobie sprawę z potencjału Mońki, dlatego chciały się zabezpieczyć i jednocześnie docenić zawodnika. W Poznaniu liczą na rekordowy transfer z udziałem tego piłkarza.
– Cele? Chcemy po raz trzeci z rzędu wywalczyć mistrzostwo Polski, to się jeszcze w historii Lecha nie zdarzyło. Zawsze celem jest też Puchar Polski i dobre występy w Europie, gdzie będzie okazja zmierzyć się z mocnymi zespołami, a indywidualnie, gdyby udało się dostać powołanie do pierwszej reprezentacji i zadebiutować w niej, to byłoby wspaniale – mówi Mońka, cytowany na oficjalnej stronie klubu.
Lepsze rozgrywki - lepsze pieniądze
W Poznaniu marzeniem był awans do Ligi Mistrzów, który przyniósłby ogromne wpływy do budżetu. To jednak trzeba odłożyć na przyszłość, jednak i tak skończyć się może awansem sportowym i finansowym! Kolejorz w ostatnich dwóch sezonach grał w Lidze Konferencji. W pierwszym doszedł do ćwierćfinału, w drugim do 1/8 finału. Poprzednie rozgrywki to zarobek ponad 9 milionów euro, czyli ok. 40 milionów złotych.
Liga Europy to rozgrywki lepiej opłacane. Sam awans to ponad 4 mln euro, a dochodzą do tego pieniądze z eliminacji oraz po ewentualnych sukcesach w fazie ligowej. Ponadto Lechici w Szwajcarii będą walczyli o kolejne punkty do ligowego rankingu UEFA. Polska aktualnie zajmuje 10. miejsce.
Samolot do… Włoch
Razem z zespołem nie poleciał Bartosz Mrozek. Golkiper finalizuje transfer, o który zabiegał od początku okienka. Rodowity Katowiczanin miał oferty z amerykańskiej MLS, Turcji oraz bułgarskiego Łudogorca Razgrad, ale te propozycje nie były dla niego satysfakcjonujące. 26-latek postawił na o wiele bardziej prestiżową ligę, czyli włoską Serie A i transfer do Udinese.
Mrozek podpisze kontrakt do końca czerwca 2030 roku, a Lech zarobi ok. 1,5 mln euro. Polakowi przyda się jednak… cierpliwość. Pierwszym bramkarzem w ekipie Bianconerich jest etatowy reprezentant Nigerii, Maduka Okoye. Jego zmiennikami są 40-letni Daniele Padelli oraz 22-letni Edoardo Piana, który występował ostatnio na trzecim poziomie rozgrywkowym we Włoszech. Trener Kosta Runjaić chce mieć zatem bardziej perspektywiczne zastępstwo na wypadek kontuzji albo sprzedaży Okoye, o której mówi się od kilku miesięcy. Mrozek w drużynie spotka swojego byłego kolegę z Lecha, Jespera Karlstroma, ale też kilku Polaków: Jakub Piotrowskiego oraz asystentów Przemysława Maleckiego (znają się z rezerw Kolejorza) i Aleksa Trukana.
Dwóch odeszło
FC Thun coraz mniej przypomina drużynę, która w poprzednim sezonie jako beniaminek zdobyła mistrzostwo Szwajcarii. Przed startem sezonu odszedł trener oraz kilku ważnych zawodników, a przed rewanżem z Lechem sprzedano kolejnych dwóch piłkarzy – Michaela Heulego i Valmira Matoshiego. Pierwszy z nich przeszedł do niemieckiego Heidenheimu z 2. Bundesligi. Lewy obrońca wystąpił w pierwszym meczu z mistrzami Polski, a w poprzednim sezonie był kluczowym zawodnikiem, który w 31 spotkaniach strzelił dwa gole i zaliczył sześć asyst.
Matoshi to ofensywny pomocnik, którego nowym klubem będzie austriacki Sturm Graz. 23-latek także grał tydzień temu, a w poprzednich rozgrywkach zanotował sześć bramek i cztery ostatnie podania w 34 ligowych występach.
Miłosz Cebo
NIE PRZEGAP!
Liga Europy – IV runda eliminacji◼ FC Thun – Lech Poznań
(pierwszy mecz 0:7)
Czwartek, 20.00 – TVP 2, sport.tvp.pl
