Jest nieźle, będzie nieźlej?
Nietęgą minę miał Paolo Urfer w VIP-owskiej roli po drugiej klęsce Lechii u siebie... Fot. Piotr Matusewicz / Press Focus
Po decyzji PZPN-u, potwierdzonej dzień później przez FIFA, znoszącej zakaz uprawniania nowych graczy, Lechia (która spłaciła zaległości wobec piłkarzy za kwiecień i maj) zdążyła zatwierdzić do gry m.in. Jakuba Adkonisa. I tak jednak dominowała w jej składzie młodzież, wśród niej zaś – ledwie 15-letni (!) Martin Szczerbiński. Na ławce zasiadł – zawrócony z drogi do Kolumbii – Camilo Mena, lecz ani on, ani siedzący z nim na ławce Rifet Kapić nie przepracowali okresu przygotowawczego. Mimo tego zostali desygnowani do gry na II połowę, ale Bośniaka powitał huragan gwizdów. Kacpra Sezonienki nie było wcale: kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem, za mniej więcej milion euro, sprzedany został do Hellas Verona, szykującej się do gry w Serie B.
Warta tydzień temu strzeliła trzy gole w Bytomiu, ale nie zdobyła nawet punktów. W Gdańsku już do przerwy trzykrotnie skarciła lechistów za błędy w obronie (i pomyłkę Szymona Weiraucha w bramce). Po przerwie mogła dołożyć kolejne trafienia (w sumie oddała 9 celnych strzałów), ale grzeszyła nieskutecznością. Fani Lechii zaś wielkim transparentem zagrozili Paolo Urferowi, właścicielowi klubu, odpowiedzialnością „za nieodwracalne szkody wyrządzone klubowi”.
(DaL)
OCENA MECZU⭐⭐⭐
◼ Lechia Gdańsk – Warta Poznań 0:3 (0:3)
0:1 – Stanek, 15 min, 0:2 – Stefaniak, 22 min (karny), 0:3 – Najemski, 37 min
LECHIA: Weirauch – Rogoz (46. Kapić), Madej, Ziółkowski, Wójtowicz – Górski (46. Mena), Żelizko, Neugebauer, Bambecki – Szczerbiński (79. Danielewski), Adkonis (88. Krawcewicz). Trener Władysław ŁUPASZKO.
WARTA: Przybylak – Awdiejew, Azaćkyj, Łysiak (77. Steblecki), Niedzielski – Apolinarski, Najemski (70. Lepczyński), Stefaniak, Wołczek (46. Kusztal) – Kendzia (70. Smoczyński), Stanek (70. Młynarczyk). Trener Maciej TOKARCZYK.
Sędziował Damian Krumplewski (Olsztyn). Widzów 5471. Żółte kartki: Madej – Wołczek, Najemski.
