Jedynka na liście
Mariusz Jop cenił sobie współpracę z Erikiem Lirą Fernandezem i zaprosił go do Krakowa, gdy tylko nadarzyła się okazja
Trenerzy bardzo dobrze mówią po angielsku, więc nie mają problemów z komunikacją. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
WISŁA KRAKÓW
W 2024 roku poznali się na tyle dobrze, że dziś trener Białej Gwiazdy chce, by Hiszpan pomagał mu w ekstraklasie.
Powrót po dwóch latach
W trakcie trwającego okresu przygotowawczego Białej Gwieździe udało się poszerzyć sztab szkoleniowy. Do zespołu prowadzonego przez Mariusza Jopa dołączył 34-letni Eric Lira Fernandez, który będzie pełnił funkcję asystenta. Dla hiszpańskiego szkoleniowca to powrót do krakowskiego klubu po dwuletniej przerwie. W 2024 debiutował przy Reymonta jako prawa ręka Alberta Rude. Runda wiosenna przyniosła klubowi spore skrajności - zespół jako pierwszoligowiec tryumfował w Pucharze Polski, ale nie udało się mu osiągnąć głównego celu sportowego, jakim było wywalczenie awansu do ekstraklasy. Mimo to prezes Jarosław Królewski mocno rozważał pozostawienie Alberta Rude na stanowisku pierwszego trenera na kolejny sezon. Dobrze o jego warsztacie wypowiadał się także z Jop, który był wówczas członkiem sztabu. Ostatecznie jednak silny nacisk ze strony środowiska kibiców zdecydował, że Hiszpanie pożegnali się z klubem, a stery w Wisłę przejął - na krótko - Kazimierz Moskal. Od września 2025 głównym dowodzącym jest Jop. - Jestem wdzięczny za zaufanie i podekscytowany, że wracam do klubu, który dobrze znam. Nie mogę się doczekać, by wnieść wkład i dalej rozwijać się zawodowo – obwieścił Lira Fernandez.
Rozwój zawodników
Ruch ten zaskoczył kibiców, ale Mariusz Jop myślał o nim od dawna. Czekał tylko na odpowiedni moment. Udało się, gdy Rude odszedł z duńskiego Kolding IF, a potem tą samą drogą poszedł Lira Fernandez. Ojciec awansu Białej Gwiazdy charakteryzuje nowego współpracownika jako osobę z szeroką wiedzą i dużym doświadczeniem w pracy z piłkarzami. Liczy, że jego obecność faktycznie podniesie poziom indywidualny zawodników beniaminka. Dla pierwszego trenera kluczowe były nie tylko umiejętności merytoryczne kandydata, ale też jego dopasowanie do reszty współpracowników. Duże znaczenie przy tym wyborze miała również osobowość asystenta. Jop podkreśla, że Hiszpan miał świetne relacje we wszystkich miejscach, w których przychodziło mu pracować. - To człowiek, który robi wszystko dla zespołu. Indywidualne ambicje zawsze są u niego trochę dalej. Element ludzki i funkcjonowanie w zespole, w sztabie szkoleniowym - to było coś, co było dla mnie bardzo ważne - podkreśla były reprezentant Polski.
Trener i wykładowca
Nowy asystent trenera krakowskiej Wisły posiada najwyższą licencję trenerską UEFA Pro. Chwali się doświadczeniem pracy na wszystkich etapach rozwoju zawodnika na różnych poziomach rozgrywkowych: amatorskim, półprofesjonalnym i profesjonalnym. Doświadczenie zbierał w Hiszpanii (CD Castellon), w Kolumbii (Atletico Junior), na Cyprze (Pafos FC) i ostatnio w Danii. Ważną częścią jego dotychczasowej drogi zawodowej była działalność naukowa i szkoleniowa. Przez siedem lat był dyrektorem i wykładowcą w MBP School of Coaches w Barcelonie. - Praca tam dała mi możliwość poznania trenerów z całego świata oraz bliskiej współpracy z federacjami i klubami profesjonalnymi. Ponadto przez dwa lata pracowałem jako wykładowca przedmiotu „piłka nożna” na Universitat de Vic - wyjaśnia Hiszpan. Główną pasją Liry Fernandeza jest gra i jej głębokie rozumienie: rozkładanie na czynniki pierwsze, dostarczanie analiz, planowanie ścieżki rozwoju. Ponadto podkreśla, że jest specjalistą od stałych fragmentów , co w realiach gry o punkty w ekstraklasie może okazać się dla sztabu Jopa cennym atutem.
Michał Knura
