Jakością pachniało na kilometr

Silny Hapoel Tel Awiw wykorzystał błędy GKS-u Katowice w pierwszej połowie, a zespół Rafała Góraka w rewanżu ma do nadrobienia dwa gole.

Rafał Górak uważa, że dwumecz z Hapoelem jeszcze nie jest przegrany. Fot. Tomasz Błaszczyk/PressFocus

Dziesięć meczów z rzędu – tyle trwa pechowa seria GKS-u Katowice. Po raz ostatni zespół Rafała Góraka wygrał jako gość w Radomiu, w marcu. Od tego czasu na wyjazdach notuje jedynie porażki i remisy. Czwartkowa przegrana 0:2 z Hapoelem Tel Awiw sprawiła właśnie, że liczba meczów bez wygranej na obcym terenie urosła do dwucyfrówki.

Sądzono, że może po dwóch bardzo dobrych meczach u siebie, gdzie Katowiczanie najpierw wyeliminowali MSK Żylina z walki o Ligę Konferencji (3:1), a następnie wygrali z Radomiakiem (3:1), górnośląska ekipa zaskoczy i przerwie złą serię. Tymczasem na Węgrzech - gdzie gospodarzem był zespół z Izraela - była bez szans.

Zaproszenie do tańca

Przede wszystkim GieKSa popełniała błędy, jakie rzadko jej się zdarzają. Raz Borja Galan przerzucił piłkę z jednego skrzydła na drugie w taki sposób, że trafiła do rywala. Drugi raz Arkadiusz Jędrych pomylił się pod presją rywali przy wyprowadzeniu. Oba błędy zostały wykorzystane, bo Hapoel to drużyna, która potrafi grać w piłkę. Widać było ogromną różnicę pomiędzy tym, jak wyglądał izraelski zespół, a jak wyglądała Żylina tydzień temu.

Ekipa z Tel Awiwu jest silna i udowodniła to nie tylko bramkami, ale także grą obronną. Przez 90 minut GKS nie był w stanie stworzyć żadnego zagrożenia. Jakością piłkarską z boiska pachniało na kilometr. Popełniliśmy błędy, narażając się na stratę bramki i rywal to wykorzystał. Nie było tak, że byliśmy bezradni. Po prostu zaprosiliśmy rywala do tańca. Tego nie wolno robić – powiedział po meczu trener Rafał Górak.

Nie są bez szans

Siła rywala powoduje, że GieKSie nie będzie łatwo powrócić do rywalizacji. Choć Katowiczanie w drugiej rundzie eliminacji odrobili jednobramkową stratę do Żyliny i przy Nowej Bukowej świętowali awans do kolejnej rundy, spotkanie z Izraelczykami będzie kompletni inną historią.

Mimo wszystko trener GieKSy pozostaje optymistą, uważając, że nic jeszcze nie jest stracone. – Spokojnie, to jest dwumecz. O porażce możemy mówić dopiero po drugim spotkaniu.  Nie wydaję mi się, żeby moja drużyna była bez szans. Charakterem, zaangażowaniem, po wyciągnięciu wniosków, grając u siebie, będziemy chcieli stworzyć widowisko – powiedział opiekun Katowiczan. – Możemy tę rywalizację przegrać, ale rywal będzie musiał się natrudzić, żeby tak się stało. Zrobimy wszystko, żeby odrobić straty w rewanżu – dodał. 

O to kibice GKS-u nie powinni się martwić. Zespół Rafała Góraka na pewno pozostawi serce na boisku, podobnie jak to było we wszystkich ostatnich meczach przed własną publicznością. Skoro od listopada 2025 GieKSa u siebie nie przegrała, istnieje spora szansa, że z Hapoelem też nie przegra. Czy to wystarczy do tego, żeby awansować do ostatniej rundy eliminacyjnej, w której czeka Atalanta Bergamo?

Kacper Janoszka

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się