Jak ze stali

Kolejne problemy kadrowe nie przeszkadzają ekipie z Nowej Huty w kontynuowaniu dobrej passy.

Hutnik wygraną w Nowym Targu zadedykował kontuzjowanemu kapitanowi Dawidowi Burce. Fot. Michał Kędzierski / Press Focus

HUTNIK KRAKÓW

Siedem punktów, osiem goli strzelonych i dwa stracone - zbudowany niemal od zera zespół znów zaskakuje na początku drugoligowego sezonu.

Kuźma chciał się... schować

O ile kolejne tygodnie pokazują, że domowa wygrana ze Świtem Szczecin (3:0) raczej nie była zaskoczeniem, bo drużyna trenera Marcina Sasala przegrywa mecz za meczem, to efektowne zwycięstwo w Nowym Targu (5:2) utwierdziło, że Hutnik rzeczywiście jest mocny na starcie sezonu. Zespół trenera Krzysztofa Świątka bezwzględnie wykorzystywał błędy nowotarskiego Podhala, które ma jeden z ciekawszych zespołów w Betclic 2. Lidze. Dodatkowo było napędzone awansem w Pucharze Polski, co w Bielsku-Białej nie udało się Krakowianom. Efekt ostatnich derbów Małopolski był jednak taki, że szkoleniowiec gospodarzy, Tomasz Kuźma, chciał się... schować. Opiekun wygranych mógł zaś po raz kolejny pochwalić swych zawodników. - Graliśmy tak, jak chcieliśmy. Narzuciliśmy dużą intensywność, bo wiedzieliśmy, że Podhale też jest bardzo intensywnym i bardzo dobrze zorganizowanym zespołem. Były momenty, gdy wiele kreowaliśmy z przodu, ale czasami musieliśmy się cofnąć do niskiej obrony. Organizacja gry była na duży plus - twierdzi 39-letni trener.

Pokora i wiara

Na Podhalu Duma Nowej Huty potwierdziła, że stwarza wiele sytuacji. Krakowianie byli skuteczni, stąd wygrana była tak wyraźna. Nowotarżanie wyrównali na początku spotkania, a w doliczonym czasie zmniejszyli rozmiary porażki. Choć triumf gości nie podlegał dyskusji, bramkarz Mateusz Mędrala był bardzo zły na kolegów, którzy zbyt łatwo dali się ograć. Gdyby udało się utrzymać prowadzenie 5:1, byliby najlepsi w defensywie razem z Avią Świdnik, która dała się pokonać tylko raz. Hutnik prowadził  czterema bramkami, a potem jeden z rywali opuścił boisko z czerwoną kartką. - Przed meczem taki wynik brałbym w ciemno, jednak w przewadze powinniśmy mieć jeszcze większą kontrolę i szukać kolejnych goli - dodaje szkoleniowiec. Zeszłoroczne doświadczenia sprawiają, że w Nowej Hucie cieszą się z kolejnych punktów, ale nie czują się mocarzami. Poprzedni sezon też zaczęli świetnie, przez moment liderowali, a potem na bardzo długo się zacięli. - Musimy pracować z dużą pokorą i z wiarą w siebie, bo to będzie nam przynosiło dobre występy i - mam nadzieję - kolejne zwycięstwa - podkreśla Świątek. 

Kapitan wypada na dłużej

W lidze Hutnicy są na razie odporni na wiele zmian i zawirowań. Przed sezonem odeszło wielu ważnych zawodników, drużyna została jeszcze bardziej odmłodzona i w dużej mierze powstała na nowo; cały czas się zgrywa. Nadal niedostępny jest najlepszy strzelec poprzedniego sezonu Kacper Prusiński, a dzień przed meczem przyszedł kolejny cios. Kapitan, pomocnik Dawid Burka nabawił się na treningu kontuzji eliminującej go z występów na dłuższy czas. Świątek i zespół zadedykowali zwycięstwo pomocnikowi, który rzadko schodził z boiska przed końcowym gwizdkiem. Był jednym z filarów drugoligowca na boisku i poza nim... 

Michał Knura

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się