Jak mogę panu służyć?

Już nie tylko Kylian Mbappe odpowiada za napędzanie gry reprezentacji Francji. Świat nie może napatrzeć się na Michaela Olise.

Topowy drybler, topowy dogrywający, choć i - dla niektórych - wciąż Pan Nonszalancki. Oto Michael Olise. Fot. ANP/SIPA USA/PressFocus

FRANCJA

Tytuł tego artykułu... nie jest najlepiej dobrany, bo znacznie lepiej brzmi w swojej oryginalnej – angielskiej – wersji, pierwotnie wymyślonej dla Mesuta Oezila. Parę lat temu niemiecki pomocnik przeżywał najlepszy moment kariery w Arsenalu: serwował asystę za asystą, budząc zachwyt kibiców i ekspertów. Wklejano wówczas jego twarz w zdjęcia pracowników branży usług, kelnerów itp., z podpisem: „how may I assist you?”. To samo pytanie może dziś zadać Michael Olise.

Rewelacyjny świeżak

Gwiazdor reprezentacji Francji ma na mundialu pięć asyst – najwięcej ze wszystkich. Jego gra jest kapitalna i zdejmuje wyłączną odpowiedzialność za trójkolorową ofensywę z barków Kyliana Mbappe, dzieląc ją między Olise i Ousmane'a Dembele. Dlatego wicemistrzowie świata są dziś tak niebezpieczni. Dla Olise (w grudniu skończy 25 lat) MŚ 2026 to pierwszy wielki turniej. W kadrze debiutował jesienią 2024, a więc to ciągle „świeżak”. Do globalnej świadomości przebił się bardzo płynnie, dwa lata temu przechodząc za 53 mln euro z Crystal Palace do Bayernu Monachium. 

Niektórzy zastanawiali się, czy to gość, który rozwiąże bawarskie problemy na flankach. Przyszedł do Niemiec po sezonie, który stracił w połowie przez kontuzje, ale i tak w 19 występach zdobył 10 bramek i 6 asyst w Premier League. Wątpliwości zostały rozwiane w sekund kilka. Liczby Francuza w Monachium? Pierwszy sezon w Bayernie – licząc wszystkie rozgrywki – to 55 meczów, 20 goli, 23 asysty. Miniona kampania – 52, 22, 31. Za pierwszym razem został debiutantem sezonu; za drugim – najlepszym piłkarzem Bundesligi!

Po francusku nie mówi

Ale skąd właściwie wziął się Michael Olise? Co ciekawe, raczej należy czytać go jako „Majkel”, a nie „Miszel”. Choć mowa o reprezentancie Francji, to po francusku... mówi słabiutko. Niedawno próbował odpowiedzieć jednej z dziennikarek w tym języku, ale po kilku słowach przerzucił się na bardziej naturalny dla niego angielski. Olise urodził i wychował się bowiem w Londynie, w wielokulturowej rodzinie. Szkolił się głównie w Chelsea, zadebiutował w Championship w Reading, a do Premier League wziął go w 2021 roku za niespełna 10 mln euro wspomniany Crystal Palace. Tata? Nigeryjczyk, diakon, w przeszłości reprezentujący swój kraj w krykieta. Mama? Pochodzenie francusko-algierskie. To w znacznej mierze ona pchnęła syna w stronę gry dla Trójkolorowych, choć mocno o niego zabiegała także Nigeria, która wyznaczyła go nawet do szerokiej kadry na zgrupowanie w eliminacjach Pucharu Narodów Afryki w 2021. Olise jednak nigdy nie rozważał występów dla Super Orłów. 

– Mam wiele powiązań z Nigerią, Algierią, Francją i Anglią. Na co dzień w ogóle o tym jednak nie myślę. To dla mnie całkowicie naturalne. Mam w sobie drobne elementy każdego z tych krajów, to poszerzyło moje horyzonty, bo te kultury różnią się. W domu, dzięki rodzicom, miałem trzy wzorce kulturowe, a dorastałem w tej angielskiej. To nie było wymuszone. Po prostu było – opowiadał kilka lat temu Olise.

Boisko jak szachownica

Wybitny dziś skrzydłowy słynie ze swojej małomówności. Niektórzy określali go aroganckim, przylgnęła do niego łatka „Pan Nonszalancki”. Goli nie celebruje. Wygląda wówczas jak zwyczajny facet, który spaceruje po parku. Niemal zero reakcji. Nie świętował mistrzostwa Niemiec, nie pozował do zespołowego zdjęcia Bayernu, nie ubrał okolicznościowej koszulki (co zostało odebrane nie najlepiej). Ale to nie jest udawane. On po prostu taki jest. Relatywnie głośna była wypowiedź dyrektorki jego szkoły, Rachel Anderson. – Niesamowicie mnie irytuje, jak ludzie mówią, że jest arogancki czy nonszalancki. To nieprawda. Jest po prostu bardzo nieśmiały. W klasie nigdy nie podnosił ręki do odpowiedzi, za wszelką cenę unikał skupiania na sobie uwagi. Ale był dobrym uczniem, głównie z matematyki i fizyki – mówiła nauczycielka w Le Parisien o Olise, który wyróżniał się nie tylko w piłce, ale też w krykiecie i tenisie stołowym. Lubi też szachy, gdzie jego ranking ELO wynosi 1400. No, ale ma IQ na poziomie 127 - to mówi samo za siebie. A jako że boisko piłkarskie przypomina szachownicę, nie może dziwić, że Olise potrafi czytać grę na kilka ruchów do przodu.

Piotr Tubacki

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się