Jagiellonia zbyt twarda do zgryzienia
Wielki sukces polskiego futbolu klubowego! Ekipa z Białegostoku uciszyła słynny stadion w Glasgow.
Odtąd już nie tylko poziome biało-zielone pasy będą źle kojarzyć się na Ibrox Park. Fot. IMAGO / Press Focus
LIGA EUROPY
Remisowy wynik oznacza, że Jaga awansowała do IV rundy eliminacji Ligi Europy i jednocześnie zapewniła sobie udział w fazie ligowej europejskich pucharów. W następnej rundzie zagra z gruzińską Iberią 1999 Tbilisi.
Przypomniał się Japończyk z Górnika
Po dobrym meczu w Białymstoku Jagiellonia pojechała do Glasgow po awans. Wiadomo było jednak, że żeby go osiągnąć, trzeba będzie przeżyć ciężką fizyczną orkę na słynnym Ibrox Park. Zgodnie z oczekiwaniami zaatakowali Szkoci, ale dobrze w białostockiej bramce spisywał się Sławomir Abramowicz, który zatrzymał uderzenia Emmanuela Fernandeza i Lawrence'a Shanklanda.
Gospodarze grali agresywnym pressingiem, ale polska drużyna potrafiła się z niego wyzwolić. Dwie świetne okazje miał Jesus Imaz, raz trafił w słupek. Było obiecująco, niepoprawni optymiści mogliby nawet twierdzić, że bramka dla polskiej drużyny to jedynie kwestia czasu.
Piłka nożna jest jednak perfidna. Gdy wydawało się, że Jagiellonia panuje nad sytuacją, właśnie wtedy straciła gola. Yuki Kobayashi, były piłkarz Celticu, przy próbie interwencji we własnym polu karnym dotknął piłki ręką. Arbiter uznał, że Szkotom należy się jedenastka. W 19 minucie do piłki ustawionej na wapnie podszedł Shankland i przywalił pewnie. Piłka poleciała w środek bramki, podczas gdy Abramowicz pofrunął w bok. Czasem tak bywa... Warto zauważyć, że akcję zrobił Daisuke Yokota, były zawodnik Górnika. Szkoci jeszcze do przerwy próbowali stłamsić Polaków, ale ci się nie dawali. Momentami zamknięci na własnej połowie, przetrzymali jednak najtrudniejsze momenty pierwszej połowy.
Tak strzela się głową!
Do drugiej Szkoci przystąpili z jedną zmianą w środku pola. Tempo ciągle było ostre, ale Jagiellonia je wytrzymywała. Piłkarze często leżeli na ziemi, nikt się nie oszczędzał. W pierwszych minutach drugiej połowy było właśnie sporo walki. Brakowało jednak klarownych okazji do zdobycia bramki. Aktywny po lewej stronie był Kajetan Szmyt; widać, że ten piłkarz ma talent, z ciekawością będziemy przyglądać się jego rozwojowi.
The Gers próbowali pokonać Abramowicza strzałami z dystansu, ale były one zdecydowaniie do poprawy, nie wystarczy tylko podjąć decyzję, trzeba to jeszcze umieć zrobić. Za to jak się robi akcję w stylu wyspiarskim, pokazali Jagiellończycy - w 65. minucie po świetnej centrze duńskiego pomocnika Andersa Klinge najlepiej do główki wyskoczył Słoweniec Nik Prelec i świetnym ostrym strzałem nie dał szans dobrze dotąd spisującemu się chorwackiemu bramkarzowi Ivanowi Pandurowi.
Serca drżenie
Szkoci widzieli, że trzeba coś zmienić i wymienili kolejnych dwóch zawodników drugiej linii, tam dostrzegali powody odwracających się losów meczu. Nic to nie zmieniło w obrazie gry. Wprawdzie w 89. minucie zadrżały nam serca, gdy piłka po ostrym strzale głową Bojana Miovskiego minimalnie minęła słupek polskiej bramki, a już w doliczanym czasie - po strzale z dystansu niczym smagnięcie biczem w wykonaniu Vanji Dragojevicia., ale... tylko zadrżały. Gdy zabrzmiał ostatni gwizdek, pozostała tylko satysfakcja. I ulga. Jagiellonia jest dobrym ambasadorem polskiego futbolu klubowego w Europiel Fakt, że ekipie z Białegostoku udało się awansować do czwartej rundy eliminacji, oznacza pewność gry co najmniej w Lidze Konferencji.
Szkoci? Pewne jest, że koszulki w poziomie pasy będą odtąd źle się kojarzyć na Ibrox Park nie tylko w zestawie biało-zielonym (Celtic), ale i czerwono-żółtym...
(pacz)
III runda kwalifikacji
Rangers FC – Jagiellonia Białystok 1:1 (1:0)
1:0 – Shankland, 19 min (karny), 1:1 – Prelec, 65 min (głową)
RANGERS: Pandur - Sterling, Fernandez, Makhanya - Neil (66. Dragojević) , Raskin (66. Devlin), Aasgard (46. McCrorie), Yokota, Gassama (75. Curtis) - Shankland, Naderi (75. Miovski). Trener Derek McINNES
JAGIELLONIA: Abramowicz - Wojtuszek, Vital, Kobaiashi, Montoia - Klinge (79. Kozłowski), Romanczuk, Imaz (90. Konstantynopoulos), Szmyt - Conceicao (82. Agbonifo), Prelec (83. Sylia). Trener Adrian SIEMIENIEC.
Sędziował Vassilios Fotas (Grecja). Widzów 41 636. Żółte kartki: Romanczuk, Vital, Klinge.
W pierwszym meczu 1:2. Awans Jagiellonii.
