Jagiellonia liderem
Drugi mecz, druga wygrana i jedenastka z Białegostoku z sześcioma punktami prowadzi w ekstraklasie.
Mateusz Łęgowski, Nik Prelec i Filip Luberecki. Górą słoweński napastnik Jagi. Fot. PAP/Wojtek Jargiło
Skuteczny Słoweniec
Goście już po 150 sekundach mogli prowadzić, kiedy po centro-strzale Kajetana Szmyta piłka odbiła się od słupka. Potem okazję miał Yuki Kobayashi, głową z kilku metrów uderzał niecelnie. Z drugiej strony efektowną indywidualną akcję przeprowadził Fabio Ronaldo, groźny strzał oddał też Mbaye N’Diaye. Pierwsze minuty były ciekawe, szybkie, emocjonujące - ze wskazaniem na białostocczan. Po kwadransie powinno było być 1:0 dla gospodarzy, bo fatalny błąd popełniła defensywa Jagi i szansę miał Karol Czubak, a zaraz potem przewrotką bramkarza próbował zaskoczyć N’Diaye. Piłkę z linii bramkowej wybił jednak Guilherme Montoia. Potem dobrą interwencją popisał się najlepszy na boisku Sławomir Abramowicz, po celnym strzale Mateusza Łęgowskiego.
W końcu uderzenie Jagi znalazło drogę do bramki. Piłkę przejął Nik Prelec i z linii szesnastego metra huknął tak, że Mihai Popa musiał wyciągać futbolówkę z siatki. To drugi mecz słoweńskiego napastnika w ekstraklasie i drugi gol. Przed tygodniem z Koroną był rezerwowym, teraz wyszedł w podstawowym składzie i była to dobra decyzja trenera Adriana Siemieńca. W poprzednim sezonie Prelec występował w zespole spadkowicza ligi Championship Oxford United. Pokazuje, że może być godnym następcą Afimico Pululu.
Bramki w końcówce
Zaraz po przerwie trzy strzały głową oddał Czubak, tyle że nie były na tyle groźne, by zaskoczyły Abramowicza. Golkiper Białostoczan dobrze interweniował też po kolejnym uderzeniu N’Diaye. Motor atakował, starając się za wszelką cenę odrobić jednobramkową stratę. Kolejną szansę miał Czubak, ale kolejną dobrą interwencję zanotował Abramowicz. Czas leciał, a wynik nie ulegał zmianie.
W końcu uporczywe ataki Lublinian przyniosły efekt. Jeśli ktoś miał strzelić to Czubak. Wykorzystał znakomite podanie N’Diaye. I gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, zaraz potem odpowiedziała jak należyekipa trenera Siemieńca! Z dystansu znakomicie przymierzył Sergio Lozano i w efekcie Duma Podlasia znów była na prowadzeniu. Ostatecznie wygrała drugi mecze w sezonie. To dobry prognostyk przed rywalizacją w Lidze Konferencji z Rangers FC.
(zich)
OCENA MECZU⭐⭐⭐
◼ Motor Lublin – Jagiellonia Białystok 1:2 (0:1)
0:1 – Prelec, 33 min (bez asysty), 1:1 – Czubak, 83 min (asysta N’Diaye), 1:2 – Lozano, 85 min (asysta Szmyt)
MOTOR: Popa 5 – Santos 5 (79. Aiko niesklas.), Bereszyński 5, Bartos 5, Luberecki 5 – Bourhane 5 (86. Plavotic niesklas.), Łęgowski 6 (79. Meyer niesklas.), Simon 5 (86. Haxha niesklas.), N’Diaye 7 – Ronaldo 4, Czubak 6. Trener Mariusz MISIURA. Rezerwowi: Tratnik, Akatau, Brzozowski, Lewandowski, Kraska, Plichta, Gregorski.
JAGIELLONIA: Abramowicz 8 – Wojtuszek 6, Kobayashi 6, Vital 6, Montoia 6 – Conceicao 5 (62. Agbonifo 4), Romanczuk 6, Lozano 7 (88. Konstantopoulous niesklas.), Szmyt 7 (88. Jóźwiak niesklas.) – Imaz 5 (68. Klynge 3), Prelec 7 (68. Rallis 3). Trener Adrian SIEMIENIEC. Rezerwowi: Perchel, Drachal, Sylla, Krasiewicz, Zalewski, Kozłowski.
Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa) – 7. VAR: Jarosław Przybył (Kluczbork). Czas gry 95 min (45+50). Widzów 15 220. Żółte kartki: Montoia (40. faul), Vital (82. faul), Józwiak (90+2. faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| MOTOR | JAGIELLONIA | |
| 58 | posiadanie piłki | 42 |
| 21 | strzały | 13 |
| 7 | strzały celne | 4 |
| 4 | rzuty rożne | 2 |
| 0 | spalone | 1 |
| 4 | faule | 11 |
| 0 | żółte kartki | 3 |
