Jaga, czyli skuteczność i rozwaga

Wbrew wynikowi to nie był spacerek dla Dumy Podlasia. Gospodarze triumfowali dzięki doświadczeniu i... odrobinie szczęścia.

Jeremy Agbonifo i Jesus Imaz – z tej mąki będzie chleb? Fot. Weronika Morciszek/PressFocus

LIGA EUROPY

Dobrze wyglądają od strony technicznej i taktycznej. Mają piłkarzy, którzy lubią – i potrafią – grać jeden na jeden, ryzykować, atakować. W dzisiejszej piłce jednak podstawą jest przygotowanie motoryczne, a z tym w całej piłce gruzińskiej jest źle – Giorgi Merebaszwili, gruziński internacjonał, mimo 40 lat wciąż imponujący klasą na śląskich boiskach, dobrze życzył rodakom, ale wielkich złudzeń co do ich szans w starciu z Jagiellonią nie miał.

20 minut niepokoju

Jego przedmeczowa analiza okazała się wielce trafna. Przez 20 pierwszych minut kibice na Chorten Arenie przecierali oczy ze zdumienia, gdy – po strzałach Nikoloza Dadianiego i Zwiada Naczkebii – Sławomir Abramowicz ratować musiał gospodarzy przed stratą gola! Guilherme Montoia i Norbert Wojtuszek sprawiali wrażenie mocno zagubionych, mnożyły się więc akcje rywali skrzydłami. Mieliśmy problem ze złapaniem rytmu, pierwsze minuty należały do przeciwnika i najważniejsze, że w tym okresie nie straciliśmy bramki – przyznawał Adrian Siemieniec.

Przełom nastąpił w 20 min. W ciągu niespełna 120 sekund Giorgi Makaridze interweniował po uderzeniach Jesusa Imaza, Jeremy'ego Agbonifo i Kajetana Szmyta! Zwłaszcza młody Szwed od tego momentu nieźle się „nakręcił”. W 27 min gola mu zabrano, bo akcję „spalił” dogrywający mu Szmyt. Nic to za moment tak wbił się w „szesnastkę” , że spóźniony Ibrahim Alhassan ratował się faulem!

Skaza Imaza

Bramki na pewno przyjdą, bo w każdym sezonie strzelam – mówił przed tym spotkaniem Jesus Imaz. Najskuteczniejszy obcokrajowiec w dziejach polskiej ekstraklasy chyba jednak stracił na moment pewność siebie, gdy wspomniany Makaridze sparował jego strzał z 11 metrów! Koledzy rutynowanego golkipera zabrali mu jednak frajdę z tej interwencji i – być może – miano bohatera. Zbyt szybkie wbiegnięcie obrońców w pole karne skłoniło arbitra do powtórzenia karnego, a Imaz tym razem już się nie pomylił. Dyskusje się skończą, gdy zacznę strzelać – tak Hiszpan próbował uciąć rozważania nad jego (nie)skutecznością u progu sezonu, ale całkiem ich pewnie nie wygasi, bo przecież takie sytuacje, jaką stworzył mu w 41 min Taras Romanczuk, zazwyczaj wykorzystywał z zamkniętymi oczami - a teraz chybił!

Umarł król, niech żyje król?

Na szczęście dla Białostoczan, wciąż „bujał się” Agbonifo i dopiął swego – tym razem bez ofsajdu. Akcja z doliczonego czasu pierwszej połowy była kropką nad „i” w jego absolutnie magicznym występie! Czy to będzie facet, z którym Imaz rozumieć się wkrótce będzie jak z Afimico Pululu? Rzut karny otworzył spotkanie i pozwolił nam na kontrolę, ale mówiąc szczerze, powinniśmy z tego okresu więcej wycisnąć – analizował trener Siemieniec.

Nowocześni, ale pechowi

Staramy się grać nowoczesną piłkę, jak drużyny Pepa Guardioli. Jesteśmy na etapie, na którym nie boimy się przeciwnika – zapowiadał Andrij Demczenko, opiekun gości. Coś w tym jest. Mimo niekorzystnego wyniku, podopieczni Ukraińca w pierwszych minutach po przerwie (a potem – także w ostatnim kwadransie) napędzili sporo strachu miejscowym. Ba, Naczkebija nawet zdobył gola, ale jemu z kolei – po interwencji VAR-u – zabrał go faul popełniony 10 sekund wcześniej przez Dadianiego jeszcze na własnej połowie!

Tych „nieszczęść” gości było więcej. Za moment Alhassan do sprokurowania karnego dołożył jeszcze gola samobójczego. Potem Eldar Kulijew „główkował” w poprzeczkę, miast do białostockiej bramki. W samej końcówce zaś maestrią prawej nóżki popisał się Sergio Lozano, de facto zamykając sprawę awansu do fazy ligowej Ligi Europy. Sytuacji wykreowaliśmy sporo, ale uczciwie muszę powiedzieć, że przeciwnik był bardzo groźny i ma prawo wyjeżdżać mocno rozczarowany faktem, że nie zdobył żadnej bramki. To dopiero połowa rywalizacji i w rewanżu musimy skupić się na wypełnieniu zadania do końca – podsumował szkoleniowiec Jagi.

(DaL)

IV runda kwalifikacji

◼ Jagiellonia Białystok – Iberia 1999 Tbilisi 4:0 (2:0)

1:0 – Imaz, 34 min (karny), 2:0 – Agbonifo, 45+2 min, 3:0 – Alhassan, 63 min (samob., głową), 4:0 – Lozano, 90+2 min

JAGIELLONIA: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobyashi, Montoia – Romanczuk – Agbonifo (59. Sow), Imaz (70. Lozano), Klynge, Szmyt (80. Rodrigo Conceicao) – Prelec (80. Sylla). Trener Adrian SIEMIENIEC.

IBERIA: Makaridze – Kobuladze (80. Figueredo), Selimović, Amisulaszwili (80. Boczoriszwili), Dżindżolawa – Dadiani (80. Kulijew), Alhassan (66. Kucija), Kardawa – Ende (70. Dżaganija), Sicharulaszwili, Naczkebija. Trener Andrij DEMCZENKO.

Sędziował Ricardo de Burgos Bengoetxea (Hiszpania). Widzów 19 108. Żółte kartki: Kobayashi - Alhassan, Kobuladze, Selimović, Dadiani, Kulijew.

Rewanż – 27 sierpnia (czwartek) o 18 w Gruzji.


Szczęśliwy Hiszpan

Wbrew pozorom w tytule nie chodzi o Jesusa Imaza, który przełamał snajperską niemoc. Szczęście przynosi polskim klubom każda wizyta jego rodaka, Ricardo de Burgosa Bengoetxei, na naszej ziemi. Trzy lata temu Legia – z nim w roli arbitra – wygrała 2:0 ze Zrinjskim Mostar. Osiem lat temu rozstrzygał zaś starcie... Jagiellonii z Rio Ave, wygrane przez gospodarzy 1:0. W czwartkowy wieczór parę jego decyzji – prawidłowych, dodajmy z miejsca – sprawiło, że wciąż będzie u nas dobrze wspominany.

18 STRZAŁÓW oddali w czwartek Gruzini, w tym siedem celnych. Jagiellonia tych ostatnich miała zaledwie jeden więcej, choć wynik zupełnie owych statystyk nie potwierdza...

CZY WIESZ, ŻE...

Gruzini nie przywieźli do Białegostoku... swej największej gwiazdy! 17-letni Andria Bartiszwili dostrzeżony już został m.in. we Francji (Paris FC) i w Anglii (Liverpool). Niewykluczone, że właśnie troska o zdrowie nastolatka przed ewentualnym transferem spowodowała jego nieobecność na Podlasiu.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się