Inna filozofia
Z DRUGIEJ STRONY - Michał Zichlarz
Przeglądam zwycięski skład Vikinga Stavanger, który w ostatniej rundzie eliminacji wyeliminował Dinamo Zagrzeb. Bramkarz Arild Ostbo – Norweg. W obronie trójka miejscowych graczy + jeden Australijczyk, Gianni Stensness, którego ojciec ma norweskie korzenie. W pomocy też jeden gracz z antypodów, Joe Bell z Nowej Zelandii, z przodu jeszcze Duńczyk Peter Christiansen, czyli 8, prawie 9 Norwegów + stranieri, w tym jeden Skandynaw, czyli prawie jak swój . Szacun za takie budowanie drużyny, gdy spoglądamy na naszych pucharowiczów...
Mistrz Polski - nieźle. Wyszedł na Thun z 6 Polakami w wyjściowym zestawieniu. Jaga w Gruzji: w podstawowym składzie kwartet polskich zawodników. A Górnik i Raków, które pożegnały się już z rozgrywkami? W ekipie z Zabrza w podstawie ledwie trójka Polaków, tak niestety jest w ostatnim czasie. W Rakowie lepiej, bo prawie pół składu to polscy zawodnicy.
Norwegowie w Champions League mają dwa zespoły, bo jest też oczywiście Bodo, rewelacja ostatniego sezonu, która w rozgrywkach LM pokonała Manchester City, Atetico Madryt na jego terenie, a potem w play offie wyeliminowała Inter. Bodo też, jak Viking, przebijało się do LM przez eliminacje, żeby w decydującej rundzie w cuglach ograć holenderski NEC Nijmegen (w dwumeczu 6:1). W ostatnim spotkaniu z NEC we wtorek w podstawie wyszło 9 miejscowych graczy + mający już norweskie obywatelstwo bramkarz Nikita Haikin oraz młody duński obrońca Villads Nielsen.
Czeski Jablonec, który z europejskich pucharów wyrzucił Rangers, to w podstawowym zestawieniu w większości Czesi. Kluby zza południowej granicy, z którymi walczymy o dziesiąte miejsce w rankingu, bazują na swoich graczach - jak Norwegowie.
Taka filozofia podoba mi się. Nie ma tam takich pieniędzy jak u nas, więc kluby muszą działać inaczej. Co mi z tego, że Górnik w młodzieżowych rozgrywkach wygrywa mecze po 25:0, 10:0 i że jest w czołówkach lig, skoro w żaden sposób nie przekłada się to na funkcjonowanie dorosłego zespołu?! Tam nie tylko swoich graczy nie ma, ale Polaków w ogóle. Przed tygodniem z Monaco grał jeden – Rafał Janicki…
W rankingu UEFA dalej jesteśmy na 10. miejscu, ale to zmieni się niestety na niekorzyść. Z czołowej 15 europejskiej klasyfikacji ponieśliśmy w eliminacjach największe straty. Z kwintetu naszych drużyn została ledwie dwójka. Czesi z 5 swoich reprezentantów dalej mają czterech, podobnie jak Norwegowie czy goniący nas Grecy. Inni, jak będący na 14. pozycji Duńczycy, mają w grze wszystkich czterech przedstawicieli. Przed Lechem i Jagiellonią trudne zadanie punktowania, o co w Lidze Europy łatwo nie będzie.
