I po Makau...
Nie będzie czwartego z rzędu występu Polek w turnieju finałowym. W decydującym o awansie meczu prowadziły z Japonią już 2:0, ale z parkietu zeszły pokonane.
Dla Stefano Lavariniego i jego podopiecznych wynik turnieju w Osace okazał się wielkim rozczarowaniem. Fot. volleyballworld.com
Przed ostatnim spotkaniem grupowym z Japonią sytuacja była prosta. Zwycięzca brał wszystko, tzn. zapewniał sobie udział w turnieju finałowym w Makau, przegrany zostawał z niczym, po prostu kończył udział w Lidze Narodów.
Polki wyszły na parkiet nadzwyczaj spokojne. W ogóle nie było po nich widać wagi starcia, jakby presja w ogóle im nie przeszkadzała. Grały spokojnie i konsekwentnie. Zaskoczyły przede wszystkim postawą w defensywie. Nawet atakująca Magdalena Stysiak, która do gigantów w grze obronnej nie należy, podbijała ataki rywalek. A defensywa to miała być domena Japonek. To one słyną z obrony, tymczasem od naszych zawodniczek mogły się uczyć, jak ustawiać się w obronie, wykorzystywać blok i czytać grę. Brylowała Aleksandra Szczygłowska. Była wszędzie. Wspierały ją Monika Lampkowska oraz Julita Piasecka, które mocno też pracowały w ataku, rozbijając blok Azjatek. W drugim secie Polki pozwoliły rywalkom zdobyć zaledwie 14 punktów. To była deklasacja i wydawało się, że spotkanie zakończy się w trzech partiach.
Przed trzecim setem Ferhat Akbas, trener Japonii, zdecydował się na wymianę rozgrywającej. Za mającą kłopoty z dokładnością Erikę Sakae weszła bardziej doświadczona Nanami Seki. To był znakomity ruch. Seki znacznie częściej wykorzystywała środkowe, rozgrywała też szybciej na skrzydła, rozrzucając polski blok. Yukiko Wada, Mayu Ishikawa oraz Yoshimino Sato odzyskały skuteczność. Przede wszystkim jednak Japonki poprawiły przyjęcie zagrywki, a to co wyprawiały w defensywie przechodziło najśmielsze oczekiwania. Biało-czerwone nie potrafiły się „dobić” do parkietu. Każdy punkt musiały wyrwać, powtarzając akcję trzy, a nawet cztery razy, co wywoływało frustrację. Japonki rosły z każdą minutą. Odżyły też trybuny. Naród japoński jest zdyscyplinowany, nie za bardzo skory do spontaniczności. Tymczasem kibice dali upust skrywanym emocjom. Nie szczędzili gardeł, by pomóc swoim zawodniczkom i zdeprymować Biało-czerwone. Po trybunach niosło się więc gromkie „Nippon”, „Nippon”.
Polki nie zatrzymały rozpędzonych rywalek. Na prawej stronie szalała Wada, z łatwością radząc sobie z nawet potrójnym blokiem naszych zawodniczek. Ona kończyła kluczowe piłki. Po dwóch godzinach walki był remis 2:2.
Sprawę biletów do Makau miał rozstrzygnąć tie-break. Nasze siatkarki zaczęły go źle, bo od dwóch straconych punktów i od razu musiały gonić wynik. Z trudem odrobiły straty, wyszły nawet na prowadzenie (7:6), lecz Japonek nie przełamały. Te szybko odpowiedziały udanym blokiem na Stysiak i znów były z przodu. Szansy na wygraną nie wypuściły. Miały przy tym sporo szczęścia. Przy 13:13 Sato najpierw skończyła bardzo trudną piłkę, a po chwili popisała się asem serwisowym. Piłka prześlizgnęła się po siatce i Szczygłowska nie zdążyła już jej podbić.
Do turnieju finałowego awansowały (Makau 22-26.07.): USA, Włochy, Brazylia, Turcja, Kanada, Japonia, Holandia i gospodarz Chiny.
(mic)
WYNIKI
Grupa 9 (Osaka/Japonia)
◼ Japonia – Polska 3:2 (20:25, 14:25, 25:19, 25:21, 15:13)
JAPONIA: Sakae, Ishikawa (18), Yamada (1), Wada (27), Sato (16), Shimamura (12), Fukudome (libero) oraz Kojima (libero), Seki, Iwasawa, Yamaguchi (1), Shigihara, Kitamado (1), Akimoto. Trener Ferhat AKBAS.
POLSKA: Wenerska (3), Piasecka (7), Koput (12), Stysiak (27), Lampkowska (14), Jurczyk (8), Szczygłowska (libero) oraz Damaske (1), Grabka, Orzoł, Łysiak, Obiała, Szczurowska (2). Trener Stefano LAVARINI.
Sędziowali: Vladimir Simonovic (Szwajcaria) i Alawadhi Fahad Mohammed (Katar). Widzów 7107.
Przebieg meczuI: 4:10, 8:15, 15:20, 20:25.
II: 8:10, 10:15, 13:20, 14:25.
III: 9:10, 15:12, 20:17, 25:19.
IV: 10:5, 15:12, 20:15, 25:21.
V: 5:3, 10:9, 15:13.
Bohaterka – Yukiko WADA.
◼ Japonia – Turcja 1:3 (22:25, 25:22, 22:25, 22:25)
◼ USA – Brazylia 3;0 (26:24, 25:22, 25:16)
◼ Tajlandia – Turcja 1:3 (27:25, 21:25, 19:25, 22:25)
Grupa 7 (Belgrad/Serbia)
◼ Bułgaria – Francja 1:3 (25:23, 20:25, 28:30, 22:25)◼ Serbia – Niemcy 3:0 (25:20, 25:22, 25:23)
◼ Francja – Czechy 2:3 (12:25, 25:21, 25:22, 17:25, 18:20)
◼ Bułgaria – Niemcy 0:3 (20:25, 20:25, 15:25)
Grupa 8 (Hongkong)
◼ Kanada – Włochy 2:3 (25:22, 29:27, 23:25, 23:25, 5:15)◼ Chiny – Dominikana 1:3 (22:25, 25:21, 23:25, 24:26)
◼ Belgia – Ukraina 0:3 (23:25, 20:25, 13:25)
◼ Kanada – Dominikana 3:1 (25:20, 17:25, 25:22, 25:18)
◼ Chiny – Włochy 2:3 (19:25, 25:21, 25:22, 12:25, 12:15)
|
1. USA |
12 |
10/2 |
29 |
32:11 |
|
2. Włochy |
12 |
10/2 |
28 |
32:14 |
|
3. Brazylia |
12 |
9/3 |
26 |
29:18 |
|
4. Turcja |
12 |
9/3 |
25 |
30:19 |
|
5. Kanada |
12 |
8/4 |
24 |
30:21 |
|
6. Japonia |
12 |
8/4 |
21 |
27:21 |
|
7. Holandia |
11 |
7/4 |
21 |
24:12 |
------------------------------------------------------
|
8. POLSKA |
12 |
7/5 |
20 |
28:23 |
|
9. Chiny |
12 |
6/6 |
19 |
26:23 |
|
10. Czechy |
12 |
6/6 |
16 |
19:23 |
|
11. Niemcy |
12 |
5/7 |
17 |
21:25 |
|
12. Serbia |
11 |
4/7 |
17 |
23:21 |
|
13. Belgia |
12 |
4/8 |
10 |
17:32 |
|
14. Tajlandia |
12 |
3/9 |
12 |
17:28 |
|
15. Dominikana |
12 |
3/9 |
11 |
17:31 |
|
16. Ukraina |
12 |
3/9 |
10 |
18:31 |
|
17. Francja |
12 |
3/9 |
10 |
17:32 |
-------------------------------------------------------
|
18. Bułgaria |
12 |
2/10 |
5 |
10:32 |
