„Hubi” wygrał w Cancun!
Hubert Hurkacz zasygnalizował wzrost formy tuż przed wielkoszlemowym występem w Nowym Jorku i wrócił do top 50 na świecie.
Hubert Hurkacz nareszcie wygrał turniej! Fot. IMAGO/ PressFocus
W meksykańskim challengerze ATP 125 na twardych kortach najlepszy był Hubert Hurkacz, który w finale pokonał najwyżej rozstawionego Sebastiana Baeza z Argentyny 4:6, 6:0, 6:3, dzięki czemu wróci do czołowej pięćdziesiątki światowego rankingu – awans z 69. na 46. miejsce. Drugi z Polaków w top 100 - Kamil Majchrzak - obsunął się o 4 pozycje, na 72.
Hurkacz, jeszcze dwa lata temu nr 6 na świecie, grał w Cancun dzięki tzw. dzikiej karcie, był rozstawiony z numerem 3. Rywalizacja w Meksyku była dla niego m.in. formą przygotowania do US Open.„Hubi” rzadko występuje w turniejach rangi challenger, ale w tym roku zdarzyło się to już kilka razy. Na początku marca przegrał w inauguracyjnym pojedynku w Cap Cana na Dominikanie, a w tym samym miesiącu dotarł do finału (przegranego) we włoskim Cagliari. W niedzielę wygrał pierwszy zawodowy turniej od kwietnia 2024, gdy był najlepszy na mączce w portugalskim Estoril.
Tydzień temu Hurkacz odpadł w 2. rundzie turnieju ATP Masters 1000 w Cincinnati, gdzie tytuł wywalczył Arthur Fils, który w finale pokonał Francesa Tiafoe (17.) 6:3, 1:6, 6:0. 22-letni Fils jest pierwszym od 2014 roku Francuzem, który triumfował w imprezie rangi 1000 - poprzednim był Jo-Wilfried Tsonga w Toronto. To jego największy sukces w karierze. Łącznie Fils ma pięć wygranych turniejów ATP. W rankingu ATP awansuje z 21. na 11. miejsce, a Amerykanin Tiafoe będzie zaraz za nim – na 12. (z 23.). Niezmiennie prowadzi Włoch Jannik Sinner, który jednak z powodu urazu kolana nie wystąpi w US Open.
(ToM)
