Holenderka wzięła wszystko
Lorena Wiebes zdominowała czwartą edycję Tour de Pologne Women.
Trzy etapy, trzy zwycięstwa – Lorena Wiebes potwierdziła klasę. Fot. PAP / Wojciech Szubartowski
Zawodniczka drużyny SD Worx-Protime wygrała wszystkie trzy etapy: kolejno w Zamościu, Lubartowie i Lublinie. W klasyfikacji generalnej Lorena Wiebes wyprzedziła dwie inne świetne sprinterki – o 20 sekund Włoszkę Elisę Balsamo (Lidl-Trek) oraz o 23 Irlandkę Larę Gillespie (UAE Team ADQ). Najlepsza z Polek, Olga Wankiewicz (MAT Atom Deweloper Wrocław), zajęła dziewiąte miejsce ze stratą 36 sekund. Tyle samo straciło jeszcze sześć Polek, w tym koleżanka klubowa zwyciężczyni, Marta Lach.
Wiebes jest pierwszą kolarką, która wygrała wszystkie etapy TdP kobiet. W ciągu trzech dni Holenderka zarobiła ponad 20 tysięcy euro, bo zgarnęła również premię za zwycięstwo w jedynej dodatkowej klasyfikacji indywidualnej – dla najaktywniejszej, wygrywając dwie z czterech lotnych premii. – Jestem bardzo szczęśliwa. To był piękny wyścig, zabiorę do Holandii piękne wspomnienia. Nie będzie okazji do świętowania, bo zaraz po wyścigu na chwilę jedziemy do domu. W sobotę rozpocznie się Tour de France, do którego się tutaj przygotowywałam. We Francji będzie trudniej, będą góry, ale na płaskich etapach powalczę – zapowiedziała najlepsza sprinterka świata, która ma już na koncie 131 zwycięstw.
– Od samego początku był taki plan, żeby pomóc Lorenie wygrać wszystkie etapy. A jeszcze wywalczyłyśmy puchar dla najlepszej drużyny. Chcę podziękować kibicom za doping. Przy trasie mnóstwo polskich flag, okrzyki. Odczuwałam radość, jaką niesie ten wyścig – podkreślała Lach, która rozprowadzała koleżankę w końcówkach.
(g)
Lang nie rozumie Niewiadomej
Na starcie TdP kobiet zabrakło jednej z najlepszych kolarek na świecie, Katarzyny Niewiadomej. – Mówi, że nie ma gór na trasie, więc nie przyjedzie. Mimo wszystko warto byłoby się pokazać polskim kibicom, przecież nie musi wygrywać. Taka zawodniczka powinna wystartować w swoim kraju – stwierdził Czesław Lang, dyrektor wyścigu. – Szkoda czytać takie słowa... Ścigam się, żeby osiągać cele moje i drużyny, a nie po to, żeby zadowalać organizatorów. A dla polskiej publiczności ścigam się, za każdym razem przypinając numer na plecach – odpowiedziała zawodniczka, która przygotowuje się do Tour de France.
