Hiszpańska perfekcja
Rozmowa z Hubertem Kostką, mistrzem olimpijskim, 11-krotnym mistrzem Polski (osiem razy jako piłkarz, trzy jako trener)
Wszystko jasne: Francja leży, Hiszpania stoi i czeka na finałowego rywala. Fot. Hu Xingyu/Xinhua / Press Focus
Czy wynik jest zasłużony?
– Absolutnie! Hiszpanie zagrali znakomicie, jestem pod wrażeniem ich gry.
Zgodzi się pan z opinią, że Hiszpania nie pozwoliła Francji być... Francją?
– To prawda. Wcześniej Francuzi rozgrywali mecze, w których można było ich podziwiać, ale teraz Hiszpanie nie pozwolili im na nic, nie pozwolili im się rozpędzić. Owszem, przy stanie 0:2 próbowali jeszcze szarpać, ale tak naprawdę nic z tego nie wynikało.
Czy Hiszpanie rozegrali ten mecz perfekcyjnie? Ułożył im się, ale to ich zasługa...
– Znów muszę się zgodzić, to ich zasługa. Proszę zwrócić uwagę: Hiszpanie dotarli do tego finału tak trochę bez rozgłosu. Nie olśniewali we wcześniejszych meczach fantastycznym atakiem, zrobili ten wynik perfekcyjną obroną. To słowo nie jest przesadzone: w siedmiu spotkaniach stracili tylko jedną bramkę, w dodatku przypadkową. Potrafią grać z tyłu.
Nie był pan zaskoczony słabością z przodu i w środku Francuzów? Pierwszy celny strzał oddali dopiero w 64 minucie.
– No właśnie. Wynika to ze sposobu gry Hiszpanów. Potrafili długo utrzymywać piłkę, a kiedy trzeba, wciągać Francuzów na własną połowę.
Okazało się, że można powstrzymać Kyliana Mbappe. Nie było dotąd meczu na tym mundialu, żeby był tak niewyraźny.
– Uśmiecham się w tym momencie, bo oglądałem ten mecz z rodziną. Przed spotkaniem powiedziałem bliskim, że w tym meczu z Mbappe może być jak z Halaandem w spotkaniu z Anglią. Norweg szalał wcześniej, a Anglicy właściwie nie pozwolili mu kopnąć piłki. Potwierdziło się: Mbappe był z Hiszpanami bezradny w podobny sposób.
Hiszpanie objęli prowadzenie po rzucie karnym. Czy gdyby był pan trenerem Francuzów, miałby pan pretensje do Lucasa Digne'a za tego rodzaju faul? Wyjątkowo dla jednych nieszczęśliwy, dla drugich – głupi.
– Czasem takie faule się zdarzają. Francuz nie widział Lamala i chcąc kopnąć piłkę, kopnął przeciwnika. Sam początkowo myślałem, że jest ręka, ale po obejrzeniu powtórki nie miałem wątpliwości. Słuszny karny!
Po tym meczu Hiszpanie są głównym kandydatem do tytułu?
– Niczego bym nie przesądzał. Pokazali klasę, ale w tym meczu, nie w finale, który jeszcze się nie odbył. Myślę, że jeden lub drugi rywal będzie umiał się postawić. Argentyńczycy w mojej opinii grają podobnie jak Hiszpanie, doskonali technicznie, zdyscyplinowani. Wynik finału jest sprawą otwartą. Niemniej jeśli zaprezentują się podobnie jak z Francją, mają duże szanse na tytuł.
Rozmawiał Paweł Czado
