Hiszpania po raz drugi
Bramka w dogrywce Ferrana Torresa dała La Roja drugie mistrzostwo świata.
Ferran Torres (z prawej) zdobywa zwycięską bramkę w finale XXIII MŚ na stadionie Met Life. Fot. PAP/EPA
FINAŁ MŚ
Przed decydującym spotkaniem trener Argentyny Lionel Scaloni dokonał w swoim zespole kilku zmian. Do grania w wyjściowym składzie wrócił Rodrigo De Paul, szansę od pierwszej minuty dostał też Niko Gonzalez – obaj dali znakomite zmiany w półfinałowym starciu z Anglikami. Na prawej stronie widzieliśmy również - w miejsce Nahuela Moliny - Gonzalo Montiela. Mistrzowie Europy wyszli natomiast w żelaznym zestawieniu.
Przewaga mistrzów Europy
Zaczęło się od wielopodaniowych akcji obu zespołów i od razu bramkowych szans. Już po kilku minutach na listę strzelców powinien się wpisać Lamine Yamal, ale uderzył za słabo i Emiliano Martinez złapał piłkę. Za chwilę z drugiej strony dalekim wybiegiem sytuację ratował Unai Simon, uprzedzając Lionela Messiego. Było ciekawie.
Przewaga była po stronie Hiszpanów. Po kwadransie brutalne wejście Alexisa Mac Allistera w nogi Dani Olmo. Reakcja Slavko Vincicia? Żadna. Znamy Słoweńca z jego dziwnych sędziowskich decyzji. Pozostawało mieć nadzieję, że nie będzie jak w przypadku gwizdków Francuza Francoisa Letexiera i Portugalczyka Joao Pinheiro, którzy swoimi decyzjami pomagali Albiceleste w fazie pucharowej w rywalizacji z Egiptem czy ze Szwajcarią. Kolejne faule na Yamalu też uchodziły piłkarzom z Ameryki Południowej – słynącymi z brudnej gry – płazem. Z czasem więcej było nieczystych i taktycznych zagrywek, fauli niż dobrej gry.
W końcówce pierwszej połowy celnie wypalił z kilkunastu metrów Mikael Oyarzabal, ale golkiper Argentyny ponownie złapał piłkę. Zaraz potem obok uderzał świetny w niedzielę, jak i w całym turnieju, Marc Cucurella. Do przerwy trzy strzały Hiszpanów, a po stronie rywala zero. Drużyna Lionela Scaloniego naprawdę nie pokazała wiele.
Bez strzału i z czerwoną kartką...
Druga część zaczęła się od celnego uderzenia Alexa Baeny. W tym czasie Albiceleste mieli już przeprowadzone dwie zmiany. Z powodu kontuzji zszedł Lisandro Martinez, a potem zmieniony został mało widoczny Gonzalez. Zastąpił go Leandro Paredes, który zaraz po wejściu, za chamskie popchnięcie Olmo, zobaczył żółty kartonik.
Grubo po godzinie gry mistrzowie Ameryki Południowej dalej po stronie strzałów – celnych, niecelnych – mieli zero. La Roja atakowała, strzelała, miała przewagę, ale „kropki nad i” nie było. Świetna okazja była w 67 minucie po znakomitym dośrodkowaniu Yamala. Głową z kilku metrów strzelał rezerwowy Ferran Torres, lecz Martinez złapał futbolówkę po strzale napastnika Barcelony. Potem uderzali celnie Pedri i Cubarsi, jednak też bez efektu.
Czas upływał, mistrzowie Europy mieli zdecydowaną przewagę, ale wynik nie ulegał zmianie. Zmieniał za to trener Scaloni, widząc co się dzieje. Na minuty przed końcem kolejne dośrodkowanie z prawej strony Yamala, uderzenie głową Laporte i kolejna dobra interwencja Emiliano Martineza. Golkiper Aston Villi sparował też futbolówkę po bombie Nico Williamsa w doliczonym czasie i na koniec Yamala z rzutu wolnego. Argentyna skończyła mecz (90 minut) bez jakiegokolwiek strzału i w dziesiątkę, bo za drugą żółtą kartkę, boisko musiał opuścić Enzo Fernandez...
Zwycięskie trafienie Torresa
W dogrywce po kilku minutach piłkę w siatce umieścił w końcu Williams, ale fatalnie prowadzący mecz Vincić bramki nie uznał, dopatrując się faulu superrezerwowego Mikela Merino (bramki w końcówkach z Portugalią i Belgią) na rywalu.
W końcówce pierwszej połowy doliczonego czasu napastnik Arsenalu miał znakomitą okazję, ale głową z kilku metrów posłał piłkę obok słupka. Sprawiedliwości stało się zadość zaraz po rozpoczęciu drugiej części. Składną akcję La Roja zapoczątkował Yamal, Williams głową zgrał do Torresa, a ten huknął w końcu pod poprzeczkę tak, że nawet znakomity w niedzielę Emiliano Martinez nie miał szans na skuteczną interwencję.
W 113 minucie Torres trafił jeszcze raz, ale sędziowie uznali, że był ofsajd. Dwie minuty później strzelał niecelnie Messi i była to pierwsza próba na bramkę Hiszpanów. Wiele to mówi o tym, jak wyglądał finał XXIII mistrzostw świata. W ostatnich minutach Argentyna miała znakomite okazje, ale nie wykorzystał ich Giuliano Simeone. Finał skończył się już po północy polskiego czasu.
Michał Zichlarz
Finał XXIII MŚ
OCENA MECZU⭐⭐
◼ Hiszpania – Argentyna 1:0 (0:0, 0:0)
1:0 – Torres, 106 min
HISZPANIA: Simon – Porro, Cubarsi, Laporte (99. Garcia), Cucurella – Yamal, Rodri (99. Zubimendi), Ruiz (62. Pedri), Olmo (75. Merino), Baena (75. N. Williams) – Oyarzabal (62. Torres). Trener Luis DE LA FUENTE.
ARGENTYNA: E. Martinez – Montiel (58. Molina), Romero (70. Medina), Li. Martínez (44. Otamendi), Tagliafico – de Paul (71. Simeone), Mac Allister, Fernandez, Gonzalez (46. Paredes) – Messi, Alvarez (102. Senesi). Trener Lionel SCALLONI.
Sędziował Slavko Vincić (Słowenia). Widzów 80 636 (komplet).
Żółte kartki: Li. Martinez, Paredes, Fernandez, Mac Allister. Czerwona kartka Fernandez (90+3. faul, druga żółta).
Piłkarz meczu – Emiliano MARTINEZ.
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| HISZPANIA | ARGENTYNA | |
| 63 | posiadanie piłki | 37 |
| 12 | strzały niecelne | 2 |
| 5 | strzały celne | 0 |
| 9 | rzuty rożne | 4 |
| 4 | spalone | 1 |
| 21 | faule | 25 |
| 0 | żółte kartki | 4 |
Podobnie było w 2010!
Swoje pierwsze mistrzostwo Hiszpania zdobyła w 2010 roku w podobny sposób, jak na amerykańskim mundialu. W finale na stadionie w Johannesburgu 11 lipca pokonała po dogrywce 1:0 Holandię, a bramkę w drugiej połowie dogrywki – jak teraz – strzelił Andres Iniesta. Mecz był też brzydki, nerwowy i pełen kartek, a Oranje skończyli w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Johna Heitingi.
(zich)
