Gwiazdy dwóch pokoleń
Trzech gospodarzy, 48 reprezentacji, 39 dni rywalizacji i decydujące, 104. spotkanie, które zwieńczy dzieło. Cały świat patrzyć będzie głównie na „tatę” i „syna”.
Jedno z ujęć podczas sesji sprzed kilkunastu lat. Który z dwóch dżentelmenów będzie radosny po niedzielnym meczu? Fot. UNICEF
Mistrz i uczeń
Selekcjonerzy Luis de la Fuente i Lionel Scaloni udowodnili, że są bardzo dobrymi strategami. Za trenerami przemawiają jednak przede wszystkim sukcesy. Opiekun La Furia Roja, który odpowiada za wyniki kadry od 2022, poprowadził ją do mistrzostwa Europy (2024) i triumfu w Lidze Narodów (2023). Ukoronowaniem 65-latka ma być drugie mistrzostwo świata w historii Hiszpanii. Od poprzedniego - jedynego - minęło już 16 lat.
Z kolei Scaloni odpowiada za wyniki Albicelestes od 2018 roku i w tym czasie wygrał mundial w Katarze (2022) oraz dwukrotnie zdobył tytuł w Copa America (2021, 2024). Teraz chciałby, żeby Argentyńczycy dołączyli do elitarnego grona. Żadna reprezentacja od 1962 roku nie obroniła tytułu mistrza świata. Ostatnią była Brazylia, a wcześniej - jeszcze przed II wojną światową - Włochy.
Obu selekcjonerów łączy niezwykła historia. W 2017 roku podczas kursu UEFA Pro, jednym z wykładowców Scaloniego był właśnie de la Fuente! Obaj do teraz utrzymują kontakt. – Łączy nas wyjątkowa więź. To mistrz świata. Jasne, na początku był mocno kwestionowany, bo przyszedł z niewielkim doświadczeniem, jak niektórzy twierdzili. Miał jednak to „nieszczęście”, że poprowadził Argentynę do mistrzostwa Ameryki i świata, a teraz zmierza po kolejny taki tytuł – mówił de la Fuente, cytowany przez „CBS Sports”. Przez grzeczność nie dodał, że to właśnie on zamierza swemu „uczniakowi” przeszkodzić w realizacji planów.
Kadry z idolem
W niedzielę spotka się też wielu rewelacyjnych piłkarzy. Oczy całego świata będą jednak zwrócone głównie na dwóch z nich: Lionela Messiego i Lamine Yamala. Dzieli ich 20 lat, Argentyńczyk śmiało mógłby być... ojcem Hiszpana. Zresztą co tu dużo gadać: zachowały się fotki, które do układu ojciec - syn, idealnie pasują!
W 2007 roku, 20-letni wówczas argentyński zawodnik Barcelony pozował do zdjęcia z niemowlęciem podczas corocznej akcji charytatywnej. Po wielu latach okazało się, że Messi trzymał w rękach kilkumiesięcznego Yamala podczas kąpieli. Ten, będąc już trochę starszym, zaczął się - wzorem swego idola - szkolić La Masii, a w barwach Dumy Katalonii zadebiutował w 2023 roku, dwa lata po odejściu La Pulgi (taki pieszczotliwy pseudonim - „Pchła” - nosił tu Argentyńczyk). Obaj zawodnicy nie mieli okazji zagrać razem, ale też i przeciwko sobie. W niedzielę w końcu dojdzie do starcia gwiazd dwóch pokoleń.
Magia liczb
Powinno, ponieważ hiszpańskie media informowały, że w czwartek w treningu nie wzięli udziału właśnie Yamal i prawy obrońca Pedro Porro. – Lamine nie ma żadnego urazu, o którym bym wiedział. Porro wydaje się mieć problemy wynikające z przeciążenia – mówił tuż po meczu z Francją selekcjoner de la Fuente.
Kibice La Furia Roja nie chcą nawet słyszeć o nieobecności Yamala i wierzą w znaki! Zawodnik Barcelony skończył w tym tygodniu 19 lat, z takim numerem gra w reprezentacji, a finał odbędzie się 19 lipca…
Miłosz Cebo
