Guten Morgan
Tuż przed inauguracją sezonu, klub z Exbud Areny zakontraktował napastnika, potwierdzając wielkie aspiracje w nadchodzących rozgrywkach.
W Kielcach życzyliby sobie jak najwięcej takich pozytywnych emocji na twarzy Morgana Fassbendera. Fot. Michał Kędzierski/Press Focus
KORONA KIELCE
Morgan Fassbender wykupiony został z Bruk-Betu Termalica Nieciecza, w którym występował przez trzy lata i wywalczył awans do ekstraklasy, a potem z niej spadł. Z Koroną podpisał dwuletni kontrakt, z opcją przedłużenia o kolejny rok. - Mam nadzieję, że będziemy mieć dobry sezon i jako drużyna pokażemy się ze swojej najlepszej strony – powiedział 27-letni niemiecki skrzydłowy, cytowany przez oficjalną stronę internetową klubu.
To piąty piłkarz pozyskany przez Koronę w letnim okienku. Parę wcześniejszych angaży budziło wiele emocji. Swoistym majstersztykiem w wykonaniu Kielczan było wykupienie Patrika Hellebranda z ekipy zabrzańskiego wicemistrza kraju. Właściciel klubu ze stolicy Świętokrzyskiego wyłożył kwotę w wysokości sumy odstępnego zapisanej w umowie Czecha z Górnikiem, samemu zawodnikowi oferując – według nieoficjalnych wieści – trzykrotną podwyżkę. - Mocny transfer, który zrobił szum medialny i wstrząsnął ligą. Bardzo się cieszę, że takiego zawodnika mamy u siebie, bo to jest gwarancja jakości – nie ukrywał Jacek Zieliński, szkoleniowiec Korony. Do Kielc trafił też rozchwytywany jeszcze kilkanaście miesięcy temu Ariel Mosór oraz Kamil Jakubczyk i Norbert Barczak.
- Chcielibyśmy być zespołem, który zaczyna liczyć się w lidze. Myślę, że jesteśmy w stanie włączyć się do walki o pozycje 1-6 – zadeklarował trener Zieliński. Na „dzień dobry” jego podopiecznych czeka w sobotę starcie z Jagiellonią – rywalem niewygodnym, z którym w Białymstoku Kielczanie wygrali tylko dwie z 17 prób, z czterech ostatnich wracając „na tarczy”. Na Podlasiu nie zagrają zmagający się z urazami Slobodan Rubezić, Stjepan Davidović oraz Nono. Pojawi się za to na murawie – i to z kapitańską opaską – Mariusz Stępiński. Decyzja o powierzeniu jej właśnie jemu zapadła po konsultacji sztabu i rady drużyny. – Jestem z tego bardzo dumny. To daje mi kopa moralnego – przyznał Stępiński.
(DaL)
