Grzmoty od początku!
KOMENTARZ „SPORTU” - Mariusz Rajek
Najciekawiej? Wiadomo, w Bytomiu. Polonia już za czasów Łukasza Tomczyka przyzwyczaiła do niezwykle widowiskowych spektakli i pod wodzą Konrada Geregi (to też człowiek z Częstochowy) nie zeszła z dobrej drogi. Siedem goli, wygrana 4:3 po dwóch trafieniach Kamila Wojtyry, z którym młody szkoleniowiec zdążył się poznać jeszcze w dobrych czasach częstochowskiej Skry (świeć panie nad jej duszą i pozwól wrócić na piłkarski szlak). Można sobie wymarzyć jeszcze bardziej niesamowity scenariusz? Można, kibice tyle co domagali się odstawienia piłkarza, bo… słabo gra.
Chrobry Głogów miał niesamowity poprzedni sezon. Doszedł do baraży, gdzie poległ dopiero w karnych z ŁKS-em Łódź. Często kolejny sezon po takich wydarzeniach bywa bardzo trudny, silniejsze kluby jak sępy "wydziobują" co najlepsze kąski z kadry, a i morale po odpadnięciu na finiszu spada. W Głogowie na razie jednak zdają się nie zwracać uwagi na tego typu historie i na „dzień dobry” wrzucili piątkę na wyjeździe Stali z Rzeszowa. Jeśli Łukasz Becella (z którym niedługo planujemy dłuższą rozmowę) będzie w stanie utrzymać tę tendencję, będzie miał dwa wyjścia – albo znajdzie się w ekstraklasie z Chrobrym, albo znajdzie tam zatrudnienie w innych barwach.
Na koniec największy szok kolejki, choć... pytanie - czy Lechia może jeszcze szokować? Jakby mało w ostatnim czasie dostarczyła kontentu twórcom memów, sprzedając karnety zarówno na I ligę, jak i ekstraklasę, to ze swoimi kibicami w nowym sezonie (jednak I ligi, co za niespodzianka!) przywitała się przegraną 0:3 z Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Nad morzem zamierzają co sezon grać w innej lidze i do ekstraklasy wrócić równie szybko jak z niej spadli (przerabiali to już), ale z taką grą jak na inaugurację, mogą być konsekwentni jedynie w zmienianiu lig. Tym razem z pierwszej na drugą.
