Gorzkie frycowe
Różnicy wielkiej nie było widać, ale na historyczne punkty nowicjusz z Krakowa musi poczekać. Zieloni zgodnie z tradycją wygrali czwartą z rzędu inaugurację u siebie.
Jan Grzesik właśnie pozbawia marzeń beniaminka spod Wawelu. Fot. Piotr Polak/PAP
Domowe starcie 10. w poprzednim sezonie Radomiaka z absolutnym nowicjuszem w ekstraklasie, który do elity przebił się przez baraże, otworzyło 101. edycję mistrzostw Polski na jubileusz stulecia rozgrywek ligowych.
Dwie „cytrynki” w 8 minut
Brak doświadczenia zawodników 88. zespołu, który zagrał w najwyższej klasie rozgrywkowej, zobaczyliśmy już po 8 minutach, gdy dwóch stoperów beniaminka miało już po „cytrynce” na koncie. To było spore obciążenie defensywnej formacji, więc trener Kazimierz Moskal szybko zareagował, zmieniając już w pierwszej połowie chorwackiego defensora Duje Dujmovicia. Kolejna zła wiadomość dopadła gości 120 sekund wcześniej, gdy sędzia Jarosław Przybył po długim oczekiwaniu na decyzję z wozu VAR nie uznał gościom debiutanckiej bramki w ekstraklasie Stefana Feiertaga, niestety dla nich, „spalonej”. A że nieszczęścia chodzą parami, to 43 minucie piłkarze Wieczystej zwiesili głowy, ponieważ kombinacyjną akcję duetu Abdoul Tapsoba - Jan Grzesik zwieńczył technicznym strzałem Roberto Alves.
Taka jest piłka
- Szkoda, bo to była fajna akcja. Niestety, był spalony. No cóż, taka jest piłka, ale walczymy dalej. Pokazaliśmy się z dobrej strony i w drugiej połowie musimy utrzymać ten poziom – zapowiadał w drodze na odpoczynek Karol Fila. Nam też wydawało się, że grających bez kompleksów Żółto-czarnych stać będzie na opuszczenie stadionu Braci Czachorów z historyczną zdobyczą, tymczasem większe doświadczenie i ligowe ogranie Zielonych po raz kolejny rzuciło na deski ekipę ze stolicy Małopolski. Tym razem Antoniego Mikułkę pokonał Grzesik. I zrobiło się widowisko, gdyż trafieni nowicjusze zareagowali zaskakująco dla fetujących gospodarzy. Lukas Piazon i Miki Villar rozklepali radomską obronę, a Feiertag z metra wpakował piłkę do siatki, przechodząc do kronik krakowskiego klubu. Bliski wyrównania był jeszcze Tobias Christiansen, jednak piłka po jego uderzeniu odbiła się od słupka i Radomiak po raz czwarty z rzędu wygrał inauguracyjne spotkanie u siebie. Wieczyści szansy na punkty poszukają za tydzień w starciu z mistrzem Polski.
Zbigniew Cieńciała
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐
◼ Radomiak -Wieczysta Kraków 2:1 (1:0)
1:0 – Alves, 43 min (asysta Grzesik), 2:0 – Grzesik, 50 min (asysta Luquinhas), 2:1 – Feiertag, 58 min (asysta Villar)
RADOMIAK: Majchrowicz 6 – Ouattara 6, Szcześniak 6, Dieguez 6, Conrado 6 (84. Goure niesklas.) – Camara 5 (84. Nunnely niesklas.) – Grzesik 7, Alves 7 (89. Blasco niesklas.), Wolski 5 (75. Karasek niesklas.), Luquinhas 6 – Tapsoba 6 (75. Donis niesklas.). Trener Tomasz KACZMAREK. Rezerwowi: Gradecki, Żabicki, Candimba Goncalves, Balde, Kilianek, Koperski.
WIECZYSTA: Mikułko 6 – Fila 6, Djermanović 5, Dujmović 1 (33. Milić 6), Vojtko 6 – Piazon 6, Lederman 6 (79. Pusic niesklas.), Maigaard 0 – Villar 6 (68. Christensen 2), Feiertag 6 (79. Araujo niesklas.) – Semedo 5 (68. Mras 2). Trener Kazimierz MOSKAL. Rezerwowi: Cavlina, Knezević, Zagrodzki, Dankowski, Pestka, Szymonowicz.
Sędziował Jarosław Przybył (Kluczbork) - 8. Sędzia VAR Damian Sylwestrzak (Wrocław). Widzów 12074. Czas gry: 95 min (47+48). Żółte kartki: Conrado (25. faul), Tapsoba (28. faul, Donis (90+3. faul) - Djermanović (6. faul), Dujmović (8. faul), Villar (39. faul), Lederman (67. faul), Maigaard (85. faul, 90+1. faul). Czerwona kartka Maigaard (90+1. druga żółta).
Piłkarz meczu - Jan GRZESIK.
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| RADOMIAK | WIECZYSTA | |
| 42 | posiadanie piłki | 58 |
| 12 | strzały | 13 |
| 4 | strzały celne | 3 |
| 5 | rzuty rożne | 2 |
| 19 | faule | 19 |
| 0 | spalone | 2 |
| 3 | żółte kartki | 6 |
| 0 | czerwone kartki | 1 |
