Gorzka pigułka

Cztery nasze drużyny nie zrealizowały podstawowego celu i teraz nadzieja we florecistkach oraz szablistach. Nie mamy jednak złudzeń...

Mateusz Antkiewicz, akademik z Katowic, wraz z kolegami dzielnie walczył, ale ostatecznie Ukraińcy okazali się lepsi jednym trafieniem. Fot. Polski Związek Szermierczy

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Jeszcze przed mistrzostwami świata w Hongkongu wiedzieliśmy, że medale wiszą wysoko. Jednak związkowi działacze przekonywali: najważniejsze, by nasze zespoły awansowały do ćwierćfinałów, bo wówczas poprawią swoje lokaty w rankingu i będą miały lepszą pozycję wyjściową przed kolejnym, jakże ważnym sezonie. A tymczasem przed ostatnim dniu turnieju szablistki i szpadziści ostatecznie zajęły 12. miejsca. Przed imprezą wcale nie ukrywaliśmy, że liczyliśmy na Zuzannę Cieślar oraz jej koleżanki. Jednak kontuzja liderki sprawiłam, że zespół nie mógł zrealizować planu.

Przyjąć z godnością

Biało-czerwone, w połowie zmienionym składzie, w ubiegłym roku w Tbilisi zajęły 17. lokatę. Wtedy, w 1. rundzie trafiły na Rosję, która, mimo protestów, niemal w ostatniej chwili została dopuszczona do MŚ. Teraz mieliśmy się odbić i zdecydowanie poprawić lokatę. Nikt jednak nie mógł przewidzieć, że Zuza Cieślar, ubiegłoroczna wicemistrzyni świata oraz liderka zespołu, tuż przed imprezą skręci kolano. Rozpoczął się wyścig z czasem. Sosnowiczanka wystartowała indywidualnie i drużynowo, ale nie była jednak w optymalnej dyspozycji.

Najważniejsze, by pokonać Japonię i awansować do czołowej  ósemki - słyszeliśmy od trenera. Zaczęło się od planowej wygranej z Wenezuelą 45:26. Spotkanie w 1/8 finału z Azjatkami napawało optymizmem, bo po czterech walkach przegrywaliśmy zaledwie jednym trafieniem 19:20. Nieszczęście pojawiło się w dwóch kolejnych potyczkach. Najpierw debiutantka Maria Więckiewicz przegrała z Misaki Emurą 1:5 i w takich samych rozmiarach starsza ze sióstr Cieślar uległa Yrinie Kaneko. Japonki prowadziły już 30:21 i takie straty były już nie do odrobienia. W kolejnej rywalizacji na planszy pojawiła się młodsza z sióstr Cieślar - Julia i walkę z Aeri Ozaką zremisowała 5:5. W ostatniej walce Zuza odrobiła trzy punkty, ale to było wszystko, na co było nas stać. A potem Japonki przegrały z Węgierkami, które zdobyły złoty medal, pokonując Chiny 45:41.

Polkom przyszło walczyć o miejsca 9-16; pokonały Azerbejdżan 45:34, ale przegrały z Hiszpanią 35:45 i z Uzbekistanem 44:45. W tym ostatnim meczu Zuza odrobiła 10 trafień w potyczce z Gulistan Perdebawą i doprowadziła do remisu. Jednak ostatnie trafienia zadała rywalka.

- Wracamy na tarczy i muszę to wziąć na klatę – stwierdził w minorowym nastroju trener Tomasz Dominik. - Najbardziej zabolała mnie porażka z Uzbekistanem, bo to spotkanie powinniśmy wygrać bez większych problemów. Zuzia podczas walk drużynowych pokazała się z dobrej strony, ale nie mieliśmy wsparcia w tej trzeciej zawodniczce. Julka Cieślar i Marysia Więckiewicz potrzebują czasu, by oswoić się z imprezami najwyższej rangi. Musimy przełknąć gorzką pigułkę i po urlopach znów zabrać do pracy, by jak najlepiej walczyć w Pucharach Świata. Zdobyliśmy parę punktów w rankingu, ale zdecydowanie mniej niż zakładałem.

Zadecydowała dogrywka

Polscy szpadziści (Damian Michalak, Mateusz Antkiewicz, Jan Socha i Piotr Urban) mieli olbrzymią szansę, by znaleźć się w ćwierćfinale. Stracili ją w niecodziennych okolicznościach. Biało-czerwoni, rozstawieni z nr 23., zaczęli od dwóch zwycięstw - z Meksykiem 45:27 oraz wyżej notowanymi Amerykanami 45:43. W 1/8 finału zmierzyli się z brązowymi medalistami tegorocznych ME, Ukraińcami. Po 5. walkach był remis 12:12, po kolejnych trzech prowadziliśmy 25:18 i z optymizmem patrzyliśmy na ostatni pojedynek, w którym Michalak zmierzył się z Romanem Swiczkarem. Szpadzista gliwickiego Piasta stracił jednak przewagę (15:22) i o wygranej rywali zadecydowała dogrywka! A potem Ukraińcy dwoma trafieniami wygrali ze Szwajcarią, jednym z Izraelem i znaleźli się w finale! Dopiero w nim przegrali z Kazachstanem 40:45, ale i tak osiągnęli spory sukces.

A Biało-czerwoni w meczach o miejsca 9-16 najpierw wygrali z Chinami 45:42, a potem doznali porażek z Madziarami 25:35 i Uzbekistanem 31:45. W poprzednich MŚ byli na 18. miejscu, zaś teraz na 12. Niby jest postęp, ale jednak... nie taki, jak oczekiwano.

W ostatnim dniu turnieju rywalizują zespoły florecistek oraz szablistów. 

(sow)

WYNIKI

◼ Szabla drużynowo K – ćwierćfinały: Francja – Włochy 45:44, Węgry – Japonia 45:36, USA – Ukraina 45:44, Chiny – Korea Płd. 45:41; półfinał: Węgry – Francja 45:44, Chiny – USA 45:36; o 3. m: Francja – USA 45:40; finał: Węgry – Chiny 45:41.

Kolejność: 1. Węgry, 2 Chiny, 3. Francja, 4. USA, 5. Japonia, 6. Ukraina, 7. Włochy, 8. Korea Płd. … 12. Polska.

Szpada drużynowo M – ćwierćfinały: Egipt - Rosja 45:35, Kazachstan – Dania 45:36, Izrael – Korea Płd. 43:32, Ukraina – Szwajcaria 39:37; półfinał: Kazachstan – Egipt 41:32, Ukraina – Izreal 45:44; o 3. m.: Egipt – Izrael 39:28; finał: Kazachstan – Ukraina 45:40.

Kolejność: 1. Kazachstan, 2. Ukraina, 3. Egipt, 4. Izrael, 5. Szwajcaria, 6. Dania, 7. Rosja, 8. Korea Płd. … 12. Polska.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się