Głowa i mental najważniejsze
Musimy być przygotowani od pierwszej minuty – podkreśla przed meczem w Radomiu Rafał Janicki, lider formacji obronnej Górników.
Rafał Janicki (na pierwszym planie) liczy na dwie wygrane: w sobotę z Radomiakiem i z Ferencvarosem w czwartek. Fot. PAP/Art Service
GÓRNIK ZABRZE
Za jedenastką z Zabrza trudny wyjazd nad Dunaj. W starciu w 3. rundzie eliminacji Ligi Europy nie udało się wywieźć ze stadionu Ferencvarosu korzystnego wyniku, bo była porażka 0:1, ale w rewanżu u siebie, w czwartek, wszystko jest możliwe. Na razie jednak w górniczej ekipie wszyscy koncentrują się na sobotniej potyczce ligowej z Radomiakiem. O wszystkim opowiedział nam Rafał Janicki.
O meczu w Budapeszcie
Nie wiem, czy rywale szybciej zaadaptowali się do warunków na boisku, bo przy takiej temperaturze, przy takim gorącu, nie było łatwo grać w piłkę. Szybciej wszystko złapali, byli agresywniejsi, szybsi, lepiej operowali piłką, a my mieliśmy przez pierwsze pół godziny duże problemy. Dobrze, że nie straciliśmy w tym momencie gola, bo przeciwnik miał w tym czasie naprawdę stuprocentowe okazje. Nie trafili, a mogli to zamienić na bramki. Potem obudziliśmy się i wyglądało to lepiej. Któraś z naszych akcji powinna była zakończyć się bramką. Szkoda, że tak się nie stało.
O pogodzie
Przy wysokich temperaturach sięgających 40 stopni to rywal – jak mówię – lepiej się do tego wszystkiego zaadaptował. Początek nie był taki, jak chcieliśmy. Ciężkie, ciężkie warunki do grania... Mówiłem Erikowi (Janży – przyp. red.), że jeszcze w takich warunkach nie grałem. Powietrze stało, nie było czym oddychać. Jak byłaby przerwa co pięć minut, to też niewiele by to dało. Trenerzy mają dane z naszych GPS-ów, widzą, jak kto wygląda, jak kto się czuje. Większość z nas nie grała tak jak teraz co kilka dni, to jest – można powiedzieć – taki sprawdzian. Sztab szkoleniowy widzi, jak wyglądamy i na kogo postawić.
O rewanżu z Ferencvarosem
W Budapeszcie źle weszliśmy w mecz, nie tak to miało wyglądać. Zostaliśmy zmuszeni do obrony przynajmniej w tym pierwszym fragmencie. Co mamy do stracenia w drugim spotkaniu, u nas? Przegraliśmy 0:1 i można tylko odwrócić losy rywalizacji na naszą korzyść. Od pierwszej minuty trzeba będzie pokazać jakość i siłę.
O przekładaniu ligowych meczów
Nie ma tutaj recepty. Nie me decydujemy, jak mamy grać. Jeśli będziemy musieli, to będziemy grali; jeśli nie... to nie będziemy. Trener Gasparik na pewno w tym temacie jest mądrzejszy, bo już parę lat w tych europejskich pucharach regularnie gra i ustala to, co uważa. A czy przekładanie meczów w lidze ma znaczenie? Myślę, że nie.
O meczu z Radomiakiem
Oby w sobotę było lepiej niż w środę; obyśmy byli gotowi od pierwszej minuty i nie wchodzili w spotkanie tak długo, jak miało to miejsce z Ferencvarosem. Tak nie wypada. Trzeba się szybko budzić. Mam nadzieję, że będzie to z tej naszej strony zupełnie inaczej wyglądało i że pokażemy to na boisku.
O tym, jak zagrać w Radomiu
Najważniejsze będą głowa i mental. Jeśli chcemy zagrać dobrze i zdobyć punkty, to trzeba podejść z odpowiednim nastawieniem. Wierzę, że tak będzie i wrócimy z wyjazdowego spotkania wzmocnieni przed rewanżem z Węgrami.
Opr. Michał Zichlarz, Budapeszt
Trudny teren
W Radomiu górnicza ekipa grała dotychczas sześć razy i bilans jest bardzo wyrównany, bo dwa spotkania zakończyły się wygraną Zielonych, dwa razy był remis, a dwa starcia wygrali Górnicy. Pierwsze spotkanie Radomiak – Górnik w Radomiu to końcówka sezonu 1984/85. Po roku Radomiak żegnał się z ekstraklasą, a Zabrzanie cieszyli z mistrzostwa Polski. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Miejscowym punkt w końcówce uratował nieżyjący już niestety Mirosław Sajewicz (były napastnik Widzewa). Wcześniej trafił Marek Majka. Najbardziej efektowna wygrana Górnika to 30 lipca cztery lata temu, kiedy dwa razy trafił Szymon Włodarczyk, raz Bartosz Nowak, który zaraz po tym meczu przeniósł się do Rakowa. Górnik wygrał tam wtedy 3:0. Największa wtopa? To oczywiście koniec listopada zeszłego roku i przegrana aż czterema bramkami. Zabrzanie wszystko potem powetowali sobie u siebie, na koniec tak udanych rozgrywek 2025/26, strzelając Radomianom pół tuzina goli.
(zich)
Mecze Radomiak – Górnik
15 czerwca 1985, 1:1
6 listopada 2021, 1:0
30 lipca 2022, 0:3
9 grudnia 2023, 1:1
9 sierpnia 2024, 1:2
28 listopada 2025, 4:0
Bilans w Radomiu: 6 meczów, 2 zwycięstwa, 2 remisy, 2 porażki. Bramki 8:7 dla Radomiaka.
