Głodni wygrywania
Nowa drużyna GKS-u Tychy ma ambicje szybkiego powrotu na zaplecze ekstraklasy. Czy we właśnie rozpoczynającym się sezonie znajdzie się ktoś, kto będzie jej w stanie przeszkodzić?
Kapitan Tyszan Igor Łasicki (z lewej) ma za zadanie zatrzymywać ataki drugoligowych rywali. Fot. GKS Tychy
BETCLIC 2. LIGA
Piątkowym meczem Znicza Pruszków z Resovią zainaugurowany zostanie kolejny sezon na trzecim poziomie rozgrywkowym. Do niedawna roiło się tu od klubów z województwa śląskiego, które nadawały ton rywalizacji, częstokroć plasując się w górnej strefie tabeli i walcząc o najwyższe cele. Obecnie zespoły z tego regionu ustąpiły miejsca innym, a drugoligowe towarzystwo zostało rozrzucone niemal po całym kraju, a ze śląskich ekip ostały się jedynie GKS Tychy i Rekord Bielsko-Biała. W zeszłym sezonie na zaplecze ekstraklasy uciekły Unia Skierniewice, Warta Poznań i - po barażach - bielskie Podbeskidzie, a ich miejsce zajęły rezerwy stołecznej Legii, pamiętający 14 sezonów w ekstraklasie i mocny kibicowsko Zawisza Bydgoszcz, a także opuszczający peryferia futbolu, Lechia Zielona Góra i Avia Świdnik. Czy beniaminkowie będą rozdawać karty, jak poprzednio czyniła to nie najbogatsza, ale solidna Unia, czy ich celem będzie wyświechtane już spokojne utrzymanie? Po kilku kolejkach będziemy wiedzieć więcej. Dziś natomiast już wiemy, że jednego z faworytów będziemy upatrywać w ekipie z Tychów, która będzie chciała wrócić do I ligi.
Sala prawie pusta
Latem w GKS-ie sporo się zmieniło. I nie chodzi tylko o kadrę, z której odeszło 22 zawodników, a przyszło 16. Sama konferencja prasowa przed startem rozgrywek w niczym nie przypominała spotkania sprzed pięciu miesięcy, kiedy to sala zapełniła się dziennikarzami wysłuchujących zapowiedzi trenera Łukasza Piszczka i pomocnika Marcina Listkowskiego o tym, jak to Trójkolorowi walczyć będą o utrzymanie. Tym razem, trzy dni przed pierwszym meczem, na który Tyszanie wybierają się do Chojnic, na trybunach w obecności trójki dziennikarzy – nie licząc mediów klubowych – na wysokich krzesłach pojedynczo zasiedli najpierw trener Rene Poms, a następnie kapitan Igor Łasicki.
Ludzie o silnej psychice
- Jestem bardzo zadowolony z przygotowań do sezonu – stwierdził austriacki szkoleniowiec Tyszan. – Solidnie przepracowaliśmy te ostatnie tygodnie i zespołowi, w którym jest wielu nowych zawodników, staraliśmy się wdrożyć nasz system, nasz pomysł na grę. Po tym, co zobaczyłem na ostatnich sparingach, mogę z optymizmem czekać na pierwszy mecz i przyszłość. To, że nie mieliśmy wyjazdu na zgrupowanie, nie stanowiło żadnego problemu. W Tychach piłkarska infrastruktura jest doskonała. Mamy piękny stadion, są dobre boiska treningowe, jest znakomita siłownia i świetna strefa do regeneracji. Najważniejsze jest jednak podejście do tego, co się robi. Dlatego przed podpisaniem kontraktu rozmawiałem z każdym zawodnikiem i zwracałem uwagę na to, czy mam do czynienia z człowiekiem o silnej psychice i wielkich ambicjach, bo ja jestem bardzo ambitny i moim celem jest jak najszybszy powrót do I ligi, a następnie atak na ekstraklasę.
Wzór do naśladowania
Jeszcze niedawno grał w niej Paweł Olkowski, którego przejście z Górnika Zabrze stanowiło wielkie wzmocnienie spadkowicza. Nic więc dziwnego, że trener Poms wiele sobie obiecuje po obecności wicemistrza oraz zdobywcy Pucharu Polski zarówno w szatni, jak i na boisku.
- Paweł może być wzorem do naśladowania – dodał szkoleniowiec Trójkolorowych. – Wprawdzie ma już 36 lat, ale w jego przypadku wiek, którego absolutnie nie wypominam, nie jest żadnym problemem. Wiem, że bardzo sportowo się prowadzi, obserwuję też jego aktywności i widzę, że dużo biega, chodzi do siłowni i motorycznie bardzo dobrze wygląda. Zresztą w Górniku wielokrotnie był zawodnikiem, który osiągał największą prędkość w grze. Jest to na pewno duża wartość dodana do naszej drużyny i cieszę się, że jest z nami, bo on też ma wielkie ambicje, tak jak wszyscy w klubie. Jestem przekonany, że już od pierwszego meczu w Chojnicach będzie to bardzo widoczne. A przypomnę, że w krótkim czasie, bo w ciągu 14 dni, czekają nas cztery mecze, wliczając w to pucharowe starcie z Zagłębiem Sosnowiec. Nasza kadra nie jest przesadnie rozbudowana, ale za to jest jakościowa i na pewno każdy zawodnik będzie potrzebny.
Nie ma innej opcji
O ambicjach mówił też Igor Łasicki. Piłkarz mający w CV debiut w Serie A oraz 64 występy w ekstraklasie, realnie patrzy na wyzwania czekające na GKS. - Zostało nas kilku z poprzedniego sezonu, w którym zwycięstw było bardzo mało – przypomniał kapitan Tyszan. - Jesteśmy ich głodni i chcemy coś udowodnić. Nie znaczy to jednak, że liczymy na boiskowy spacerek. Jest kilka zespołów, które też mierzą wysoko. Do nich zalicza się nasz pierwszy rywal, czyli Chojniczanka, która również ma predyspozycje, żeby walczyć o awans. Myślą jednak o nim także w Świdniku, Bydgoszczy czy Grudziądzu i w kilku innych miastach, więc każdy mecz będzie ciężki. Na szczęście nasza drużyna, która jest zupełnie nowa, ma takich piłkarzy jak Damian Kądzior i Paweł Olkowski, z których ja też biorę przykład. Oni pokazują, że są głodni gry, ale najważniejsze, że drużyna powoli zaczyna stanowić monolit. Przepracowaliśmy pięć tygodni, rozumiemy się coraz lepiej i nie ma innej opcji jak tylko taka, że już w niedzielę w Chojnicach pokażemy się z dobrej strony.
Jerzy Dusik, mha
