Gasparik mocno mi pomógł!

Rozmowa z Bamidele Yusufem, znanym też jako Dele, napastnikiem węgierskiego Ferencvarosu

Nigeryjski napastnik (z prawej) współpracował z trenerem Górnika w Spartaku Trnawa. Fot. PAP/EPA

Wygraliście z Górnikiem 1:0. Jak pan to oceni?  

- Za nami bardzo dobry mecz i przede wszystkim zwycięstwo. Mierzymy się z wymagającym przeciwnikiem. W spotkaniu z nami mieli kilka dobrych okazji do zdobycia bramki, stworzyli nam wiele problemów, ale na koniec to my wygrywamy i przed rewanżem jesteśmy w lepszej sytuacji.

Jednobramkowa wygrana jest dla was satysfakcjonująca, czy oczekiwaliście łatwiejszego spotkania?

- W pierwszej połowie mieliśmy kilka bardzo dobrych okazji do zdobycia gola. To jednak futbol, nie zawsze wszystko uda się wykorzystać, trafić do siatki przeciwnika. Jestem zadowolony z wyniku, ze zwycięstwa, to jest najważniejsze. Już skupiamy się na rewanżu, gdzie trzeba będzie być skoncentrowanym i zagrać dobrze jako zespół. 

Co będzie decydujące przed spotkaniem w Polsce?

- Mamy świadomość, że to jeszcze nie koniec. Na pewno grając u siebie, przed swoją publiką, rywalowi będzie łatwiej a słyszałem że kibice tam potrafią stworzyć atmosferę. Przeciwnicy będą przez to dodatkowo zmotywowani, ale my postaramy się zagrać swoje. Damy z siebie wszystko, pokażemy swoją wartość i będziemy chcieli wygrać, tak jak w pierwszym meczu.

Zna pan dobrze z kilku lat udanych występów w Spartaku Trnawa, gdzie trafił pan jako nastolatek, obecnego szkoleniowca Górnika Zabrze Michala Gasparika. Co może pan o nim powiedzieć?

- Mogę powiedzieć, że to znakomity trener. Zna mnie jako młodego chłopaka, kiedy przyjechałem do Trnawy. To właśnie on wprowadził mnie jako zawodnika akademii Spartaka do pierwszej drużyny. Pamiętam ten moment i naprawdę doceniam; wiem, jak to było dla mnie ważne. Świetna osoba, która jako człowiek wiele mi pomogła. Rozmawialiśmy przed spotkaniem w Budapeszcie i przypomnieliśmy sobie te dobre, wspólne momenty. Było trochę żartów, śmiechu. Mogę mówić o nim w samych superlatywach i już cieszę się na kolejne spotkanie z trenerem Gasparikiem w Polsce.

Śledzi pan jego karierę?

- O tak, wiem, że teraz znakomicie idzie mu w Polsce. Cieszę się z tego. Ja – też dzięki jego wsparciu, pomocy – mogę być zadowolony z tego, jak rozwija się moja piłkarska kariera.

Pokazuje się pan w europejskich pucharach, gra w najbardziej utytułowanym klubie na Węgrzech, a za niespełna rok kolejny Puchar Narodów Afryki: w Kenii, Ugandzie i Tanzanii. Gra w reprezentacji Nigerii to chyba marzenie, prawda?

- Każdy piłkarz ma marzenie, żeby reprezentować swój kraj, żeby grać w reprezentacji, w międzynarodowych turniejach. Teraz, wiadomo, skupiam się na tym, żeby w stu procentach jak najlepiej pokazywać się w klubie. Chcę pomóc Ferencvarosovi, ale wierzę, że jestem już niedaleko od reprezentacji.          

W Budapeszcie rozmawiał

Michał Zichlarz


WYIMEK

Trener Gasparik zna mnie jako młodego chłopaka, kiedy przyjechałem do Trnawy. To właśnie on wprowadził mnie jako zawodnika akademii Spartaka do pierwszej drużyny. Pamiętam ten moment i naprawdę doceniam; wiem, jak to było dla mnie ważne.


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się