Fortuna woli wojskowych
Miedziowi lepiej nie mogli sobie wyobrazić otwarcia na Łazienkowskiej, lecz koniec był taki, jak zawsze w ostatnich siedmiu latach. Legia odniosła szóste ligowe zwycięstwo z rzędu i wskoczyła na czoło tabeli.
Tą główką Łukasz Zjawiński otworzył bramkowe konto na Łazienkowskiej. Fot. Radosław Makuch / Press Focus
Faworytem niedzielnego meczu byli mający patent na Miedziowych legioniści, ponieważ seria porażek Zagłębia przy Łazienkowskiej trwa już ponad siedem lat. Tymczasem goście błyskawicznie zaskoczyli gospodarzy. Po rzucie rożnym piłkę głową zgrał Aleks Ławniczak, a Filip Kocaba z bliska - także główką - pokonał Otto Hindricha. - Głową bardzo rzadko strzelam bramki. Przypomniała mi się tylko jedna w meczu młodzieżówki z Macedonią, więc może to jest moja tajna broń? – uśmiechał się lubiński pomocnik.
Po stracie bramki Legia natychmiast przeniosła grę pod pole karne gości. Zdominowała spotkanie, wykonywała rzuty rożne, próbowała zaskoczyć Jasmina Buricia to z dystansu, to z bliska. W końcu dopięła swego. Paweł Wszołek precyzyjnie dośrodkował z prawej strony – asysta numer 42/ w ligowej karierze – a będący na 11. metrze Łukasz Zjawiński precyzyjną główką posłał piłkę do siatki.
- Lepszego domowego debiutu nie mogłem sobie wyobrazić, długo czekałem na tę bramkę. Smak gola jest jednak słodko-gorzki, bo tylko remisujemy. A cieszynkę wykonałem z Rafałem (Adamskim - dop. aut.), którego - choć rywalizujemy o miejsce w składzie, darzę sympatią i wiem, że dzisiaj wejdzie i też dołoży coś od siebie – mówił w przerwie jakże proroczo „Zjawa”.
Chwilę po jego trafieniu legioniści mieli kolejną szansę, lecz strzał Bartosza Kapustki wylądował na słupku. Potem Łazienkowska ponownie eksplodowała, jednak po długiej analizie VAR Karol Arys nie uznał bramki głową Milety Rajovicia, gdyż będący na pozycji spalonej Robert Diezel jr przeszkadzał w skutecznej interwencji Buriciowi.
Druga połowa rozpoczęła się od zaskakujących okazji dla gości, którzy omal ponownie nie objęli prowadzenia. Najpierw jednak Marcel Reguła z bliska huknął w poprzeczkę, w kolejnej akcji Filip Szymczak główkował tuż obok słupka, a kilka minut później strzał Michałą Nalepy wylądował na słupku. Fortuna w niedzielę nie była sprzymierzeńcem gości... W 72 minucie Ruben Vinagre zebrał przed polem karnym odbitą piłkę i strzałem z dystansu dał Legii prowadzenie. W doliczonym czasie gry ostatnia bramka padła po akcji rezerwowych - Wahan Biczachczjan podał do Adamskiego, który z bliska umieścił piłkę w bramce.
Legia odniosła szóste ligowe zwycięstwo z rzędu włączając mecze z poprzedniego sezonu i - przynajmniej na moment zakończenia gry - wskoczyła na czoło ligowej tabeli.
Zbigniew Cieńciała
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Legia Warszawa – Zagłębie Lubin 3:1 (1:1)
0:1 – Kocaba, 4 min (głową, asysta Ławniczak), 1:1 – Zjawiński, 25 min (głową, asysta Wszołek), 2:1 – Vinagre, 72 min (bez asysty), 3:1 – Adamski, 90+1. min (asysta Biczachczjan)
LEGIA: Hindrich 6 – Piątkowski 6, Augustyniak 6, Deziel jr 6 (81. Reca niesklas.) – Wszołek 7, Szymański 5 (69. Żewłakow 2), Vinagre 6 – Kapustka 6, W. Urbański 4 (57. Biczachczjan 4) – Rajović 5 (69. Adamski 3), Zjawiński 6 (81. Arreiol niesklas.). Trener Marek PAPSZUN. Rezerwowi: Bienduga, Arsenić, Chodyna, Ševčík, Kovačik.
ZAGŁĘBIE: Burić 6 – Colina 5, Ławniczak 5, Nalepa 6, Michalski 6, Corluka 6 – Reguła 5 (83. Łyczko niesklas.), Kocaba 6 (83. Dziewiatowski niesklas.), Kolan 2 (46. Dąbrowski 3), Kerk 4 (73. Nowogoński niesklas.) – Szabo 2 (46. Szymczak 3). Trener Leszek OJRZYŃSKI.
Rezerwowi: Nowak, Karasiński, Kossidis, Mlinarić, Orlikowski, M. Urbański, Woźniak.
Sędziował: Karol Arys (Szczecin) - 8. Sędzia VAR Tomasz Musiał (Kraków). Widzów 26 762. Czas gry – 95 min (47+48).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| LEGIA | ZAGŁĘBIE | |
| 62 | posiadanie piłki | 38 |
| 8 | strzały celne | 2 |
| 22 | strzały | 13 |
| 9 | rzuty rożne | 2 |
| 8 | faule | 12 |
| 2 | spalone | 2 |
