Finał w Casablance?!

To może być sensacyjny zwrot w mundialu, który w czerwcu i lipcu 2030 roku odbędzie się w kilku krajach.

Powstający w Casablance Stade Hassan II to sztandarowy projekt Królestwa Maroka, którego mieszkańcy szturmują bramy Europy. Fot. www.moroccoworldnews.com

Za cztery lata, konkretnie w czerwcu, finały MŚ rozpoczną się w Urugwaju, Paragwaju i Argentynie, a potem przeniosą się do Hiszpanii, Portugalii i Maroka. W wyborach gospodarza triumfowała kandydatura iberyjska, a potem dołączono do niej Maroko. Finał jest planowany na legendarnym Santiago Bernabeu w Madrycie, którego pojemność to 83 tys. widzów. Teraz pojawiają się jednak sygnały, że mecz o złoto może – po raz drugi w historii – odbyć się w Afryce, a konkretnie na powstającym właśnie w Casablance jednym z największych i najpiękniejszych obiektów na świecie, Stade Hassan II, który ma pomieścić aż 115 tysięcy kibiców! Czy powstanie na czas? Marokańczycy potrafią budować, a „Sport” przekonał się o tym podczas ostatniego Pucharu Narodów właśnie w tym kraju, na przełomie grudnia i stycznia. Finał rozegrano na prawie 70-tysięcznym Prince Moulay Abdellah Stadium, który zbudowano w rekordowe dwa lata, a który kosztował 75 mln dolarów, czyli ok. 280 ml zł – to dużo mniej niż... wciąż nieskończony stadion Górnika w Zabrzu, ponad dwa razy mniejszy…

Na stadionie w Rabacie chodzi się po dywanach, a wszystko jest świetnie zaprojektowane. Podobnie będzie na stadionie Hasana II, który ma być obiektem-bajką, jak to było przy okazji niesamowitego mundialu w 2022 w Katarze, gdzie jeden stadion był lepszy od drugiego, a 974 Stadium zrobiono z… kontenerów!

Stadion w Casablance to sztandarowy obiekt marokańskiego królestwa, które jak żadne inne łoży na futbol. O tyle jest łatwiej, że szefem Federation Royale Marocaine de Football jest Fouzi Lekjaa, który w marokańskim rządzie odpowiada za sprawy budżetu, więc pieniądz na piłkę płynie tam wartkim strumieniem. 75 mln na budowę nowego Prince Moulay Abdellah Stadium w Rabacie, 65 mln na znakomity kompleks w Sale, tuż obok stolicy, gdzie marokańskie reprezentacje mają znakomite warunki do pracy. Teraz idą fundusze na Stade Hassan II, a to wszystko w czasie, kiedy dziesiątki tysięcy młodych Marokańczyków forsują bramy Europy, szukając pracy…

Co do Fouzi Lekjaa, to uważni obserwatorzy mogli zauważyć podczas ostatnich mistrzostw w Ameryce, jak często siedział obok Gianniego Infantino, podobnie jak szef CAF, czyli Afrykańskiej Konfederacji Piłkarskiej, Patrice Motsepe z RPA (Lekjaa jest wiceprezydentem CAF). Podczas listopadowej gali w Rabacie, w której Infantino uczestniczył, Motsepe kilka razy nazwał szefa FIFA „naszym bratem”. Europa może tylko patrzeć, jak sprytnie jest rozgrywana przez innych i jak traci wpływy. Po Johannesburgu w lipcu 2010 roku Casablanca może więc być drugim miastem na Czarnym Kontynencie, gdzie odbędzie się finał mundialu.

(zich)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się