Finał w Casablance?!
To może być sensacyjny zwrot w mundialu, który w czerwcu i lipcu 2030 roku odbędzie się w kilku krajach.
Powstający w Casablance Stade Hassan II to sztandarowy projekt Królestwa Maroka, którego mieszkańcy szturmują bramy Europy. Fot. www.moroccoworldnews.com
Na stadionie w Rabacie chodzi się po dywanach, a wszystko jest świetnie zaprojektowane. Podobnie będzie na stadionie Hasana II, który ma być obiektem-bajką, jak to było przy okazji niesamowitego mundialu w 2022 w Katarze, gdzie jeden stadion był lepszy od drugiego, a 974 Stadium zrobiono z… kontenerów!
Stadion w Casablance to sztandarowy obiekt marokańskiego królestwa, które jak żadne inne łoży na futbol. O tyle jest łatwiej, że szefem Federation Royale Marocaine de Football jest Fouzi Lekjaa, który w marokańskim rządzie odpowiada za sprawy budżetu, więc pieniądz na piłkę płynie tam wartkim strumieniem. 75 mln na budowę nowego Prince Moulay Abdellah Stadium w Rabacie, 65 mln na znakomity kompleks w Sale, tuż obok stolicy, gdzie marokańskie reprezentacje mają znakomite warunki do pracy. Teraz idą fundusze na Stade Hassan II, a to wszystko w czasie, kiedy dziesiątki tysięcy młodych Marokańczyków forsują bramy Europy, szukając pracy…
Co do Fouzi Lekjaa, to uważni obserwatorzy mogli zauważyć podczas ostatnich mistrzostw w Ameryce, jak często siedział obok Gianniego Infantino, podobnie jak szef CAF, czyli Afrykańskiej Konfederacji Piłkarskiej, Patrice Motsepe z RPA (Lekjaa jest wiceprezydentem CAF). Podczas listopadowej gali w Rabacie, w której Infantino uczestniczył, Motsepe kilka razy nazwał szefa FIFA „naszym bratem”. Europa może tylko patrzeć, jak sprytnie jest rozgrywana przez innych i jak traci wpływy. Po Johannesburgu w lipcu 2010 roku Casablanca może więc być drugim miastem na Czarnym Kontynencie, gdzie odbędzie się finał mundialu.
(zich)
