Farerzy wypunktowani
Po pewnej wygranej z Klaksvikiem Lech zagra teraz z FC Thun. Nie wiadomo jednak jakich zawodników będzie miał dostępnych na ten mecz Niels Frederiksen.
Daniel Hakans zastąpił w pierwszej połowie Mikaela Ishaka, a po zmianie stron zdobył gola. Fot. Przemysław Szyszka/PressFocus
LIGA EUROPY
Po problemach logistycznych rewanżowy mecz Lecha z Klaksvikiem w końcu doszedł do skutku. Poznaniacy początkowo mieli grać na Wyspach Owczych w czwartek, ale przez trudne warunki atmosferyczne nie byli w stanie wylądować na miejscu odpowiednio wcześnie. Mecz został przełożony na dzień później. Trudności organizacyjne nie wpłynęły na grę Kolejorza. Mistrz Polski wygrał aż 5:0 i awansował do fazy play off eliminacji do Ligi Europy. Na ostatnim etapie przed awansem do fazy ligowej zmierzy się ze szwajcarskim FC Thun. Ważne natomiast jest to, że Lech, podobnie jak Jagiellonia Białystok, już zagwarantował sobie udział w fazie ligowej europejskich pucharów. Jeśli na ostatniej prostej przegra przystąpi do głównych zmagań w Lidze Konferencji.
Lekko nie było
W spotkaniu z Farerami Lech pokazał jakość i udowodnił przepaść, jaka jest pomiędzy nim, a mistrzem Wysp Owczych. W pierwszej połowie Allahyar Sayyadmanesh zdobył gola, który dał ekipie Nielsa Frederiksena spokój. Później polski zespół bramki zdobywał już w drugiej połowie. Najpierw do siatki trafił Pablo Rodriguez, a gdy Klaksvik odkrył się, próbując ratować wynik, ich bramkarza pokonywali Antoni Kozubal, Daniel Hakans i Patrik Walemark. Mimo okazałego wyniku Lechici podkreślają, że awans do kolejnej rundy nie przyszedł z łatwością.
– Szczególnie pierwsza część spotkania była wymagająca. Myślę, że dobrą rzeczą było to, że strzeliliśmy pierwszego gola, bo dzięki temu rywale musieli podejść wyżej, zwiększyć pressing i nie mogli po prostu stać w niskiej obronie. Wiedzieliśmy, że jeśli tak się stanie, to będziemy mieli możliwość ich zaatakować, bo mamy zawodników o dużej jakości piłkarskiej – powiedział po spotkaniu Niels Frederiksen.
- Nie było tak łatwo, jak pokazuje to wynik. Wiedzieliśmy, że będzie ciężko, graliśmy na sztucznej murawie i zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że rywal gra bezpośrednio i to zawsze stwarza jakieś zagrożenie, bo dużo jest wtedy przypadku – przekazał obrońca Mateusz Skrzypczak. Z kolei strzelec trzeciego gola Antoni Kozubal odniósł się do problemów przedmeczowych. - Po podróżach nie mieliśmy stuprocentowej świeżości, jak normalnie, ale to też nas buduje, bo w takich warunkach wyglądaliśmy dobrze m.in. pod kątem fizycznym – przekazał.
Utknęli w... Afryce
Trudności, jakie spotkały Lecha na Wyspach Owczych, mogą jednak okazać się bardzo małe, gdy w najbliższy czwartek piłkarzom z Poznania przyjdzie się zmierzyć u siebiez FC Thun. Przede wszystkim rywal będzie znacznie silniejszy. Do tego dochodzą komplikacje kadrowe Lecha. Yannick Agnero oraz Terry Yegbe utknęli w Afryce (pierwszy w Senegalu, a drugi w Nigerii), gdzie starają się o dokumenty pozwalające im na grę w Polsce. Zawodnicy jeszcze w weekend byli zamknięci w hotelach, pozostawieni bez paszportów. Nikt na razie nie ma pewności, kiedy zostaną wydane im potrzebne dokumenty. Obaj na starcie rozgrywek pełnili ważne funkcje w pierwszej jedenastce. Nie wiadomo czy zdążą powrócić do Polski przed pierwszym starciem z Thun. Na razie nie wiadomo też, w jakim stanie jest Mikael Ishak, który przedwcześnie, jeszcze w pierwszej połowie meczu z Klaksvikiem, opuścił boisko z powodu urazu. Szwed przekonywał jednak, że to nic groźnego.
Kacper Janoszka
III runda eliminacji Ligi Europy
KI Klaksvik – Lech Poznań 0:5 (0:1)
0:1 – Sayyadmanesh, 20 min, 0:2 – P. Rodriguez, 49 min, 0:3 – Kozubal, 75 min, 0:4 – Hakans 88 min, 0:5 – Walemark, 90+2 min
KLAKSVIK: Jensen – Sorensen (64. Johannesen), Pavlović (83. Kalso), Tellechea – Danielsen, Sinyan (64. Joensen), Hansson, Ali (76. Reynheim) – Fredriksberg, Klattskard, Jean Carlos (76. Johansen). Trener Magnus POWELL.
LECH: Lis – Pereira, Mońka, Skrzypczak, Gurgul – Kozubal, P. Rodriguez (76. Gumny) – Walemark, Palma (76. Delikat), Sayyadmanesh (64. Murawski) – Ishak (45. Hakans). Trener Niels FREDERIKSEN.
Sędziował Igor Pajać (Chorwacja). Widzów 1465. Żółte kartki: Johannesen, Hansson, Fredriksberg, Johansen – Gurgul.
W pierwszym meczu 0:1. Awans Lech