Fabiański zamyka rozdział

57-krotny reprezentant Polski oficjalnie zakończył karierę i zdradził, czym teraz planuje się zająć.

Cokolwiek się działo, „Fabian” zawsze cieszył się sympatią i poważaniem kibiców. Fot. Radek Pietruszka/PAP

To był kawał piłkarskiej kariery. Łukasz Fabiański zakończył ją z 376 występami w angielskiej Premier League (95 czystych kont), do których dorzucił m.in. 53 spotkania w naszej ekstraklasie (mistrzostwo Polski 2006 z Legią) czy 14 gier w Lidze Mistrzów. Jako 22-letni chłopak opuścił warszawską Legię i obrał kierunek angielski, gdzie grał już do końca. Arsenal (78 meczów, zdobyty Puchar Anglii), potem Swansea (150) i na końcu West Ham United (216, wygrana Liga Konferencji). Już rok temu wydawało się, że „Fabian” zawiesi buty – czy też rękawice – na kołku, ale dosyć niespodziewanie, już po zamknięciu okienka transferowego, Młoty zaproponowały mu jeszcze jeden roczny kontrakt. Doświadczony Polak – dziś już 41-letni – miał naciskać na dwóch podstawowych bramkarzy, którzy grali słabo, ale... niewiele z tego wyszło, bo przez niemal cały sezon borykał się z kontuzją pleców.

Oczywiście Fabiański bogatą kartę zapisał również w reprezentacji, gdzie wystąpił 57 razy. Był numerem jeden na Euro 2016; bronił w słynnych, przegranych karnych z Portugalią w ćwierćfinale. Teraz z boiska schodzi tylko częściowo, bo – jak sam zdradził – pozostaje w środowisku. Robi kursy trenerskie, chce pracować z młodymi bramkarzami. Razem z rodziną będzie mieszkał w Londynie i jak na razie nie planuje wracać do kraju.

– Po tylu niezapomnianych latach nadszedł moment, by zamknąć najpiękniejszy rozdział mojego życia. Podjąłem trudną decyzję o zakończeniu piłkarskiej kariery jako bramkarz. Odkąd pamiętam, piłka nożna była moją pasją, moim celem i moim domem. Dała mi chwile niewyobrażalnej radości, niezapomniane zwycięstwa, bolesne porażki, trudne kontuzje i wyzwania, które wystawiały mnie na próbę. Każdy trening, każda obrona, każdy błąd, każdy powrót i każdy mecz ukształtowały nie tylko bramkarza, którym się stałem, ale przede wszystkim człowieka, którym jestem dzisiaj – napisał w swoich social mediach „Fabian”.

(PTub)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się