F + R = WM

Z DRUGIEJ STRONY – Paweł Czado

Wyjaśnię od razu tytuł, żebyście Państwo nie drapali się bez potrzeby w głowy. W czasach PRL-u na murach obwieszczało się w ten sposób miłość nastolatków. Na przykład: Frania + Robek = Wielka Miłość. Tym razem postanowiłem ukraść tę formułę, by opisać zdumiewający miłosny związek... piłki nożnej i roweru! Nie, nie mam na myśli tak popularnej w Czechach – a przed wojną również i na Górnym Śląsku – piłki rowerowej, gdzie można ją odbijać jedynie kołami. Chodzi mi bardziej o styl życia, o rozwiązania codzienne. U nas, przykro to pisać, sposób bycia jest obecnie taki, że właściwie wszędzie jeździmy samochodami, nawet po... mleko do porannej kawy. Auto stało się jak grzebień i lusterko – to niezbędny przedmiot dosłownie codziennego użytku. Przykro pisać, ale stajemy się od samochodów uzależnieni wręcz psychicznie. Sam zauważyłem to u siebie, więc zacząłem parkować... 2 km od miejsca zamieszkania. Żeby użyć auta, muszę więc – chcąc nie chcąc – oddać czterokilometrową daninę dla zdrowia, a przy okazji oszczędzam na opłatach za parkingi.

Wiadomo, że używanie samochodu to wygoda, ale czasami może zmienić się w... horror. Któż z nas go nie przeżył, próbując zaparkować w pobliżu stadionu, gdy zaraz ma zacząć się mecz piłkarski? Zjawisko stało się powszechne w całej Europie, wszędzie niedaleko wielkich stadionów muszą być wielkie parkingi.

Jednak niektórzy w związku z piłką nożną szukają innych rozwiązań i... znajdują. Idealne! Jestem zbudowany tym, co dzieje się we Fryburgu Bryzgowijskim – pięknym, prawie 240-tysięcznym mieście w Badenii-Wirtembergii, u podnóży zachodniego Schwarzwaldu, przy granicy ze Szwajcarią. Jak wiadomo, działa tam klub grający w Bundeslidze. Miasto jest uznawane za najbardziej zielone i ekologiczne nie tylko w Niemczech, ale również w Europie. Jak sam zdążyłem się przekonać, odwiedzając je przy okazji meczów futbolowych, to ośrodek, który mocno stawia na energię odnawialną, czyste powietrze i niezwykle rozbudowany systemem ścieżek rowerowych. Właściwie mogłoby mieć rower w herbie, bo to miasto jest dla tego stworzone. Rowery są tam wszędzie, przypięte do wszechobecnych stojaków przy chodnikach, kawiarniach, restauracjach, sklepach, instytucjach. Ma to sens, bo trasy rowerowe wokół i w samym mieście to prawdziwe autostrady dla cyklistów. Infrastruktura drogowa została tam idealnie dostosowana do poruszania się jednośladami, a drugim mocno premiowanym środkiem transportu jest tam szybki i wygodny tramwaj. 

Ale jakie ma to przełożenie na piłkę nożną, na poważną ligową piłkę nożną? zapytacie. Otóż... ma! Zmieniają się ludzkie nawyki! Wyobraźcie sobie, że w ostatnią sobotę na sparing Freiburga z Crystal Palace aż 2783 osoby przyjechały na rowerach! To dziesięć procent ogółu publiczności, która zjawiła się na meczu. Rowery było gdzie zostawić, w dodatku jedna z wypożyczalni rowerowych jako sponsor niemieckiego klubu przekazuje 1 euro od każdego zaparkowanego pod stadionem roweru na cel charytatywny. Wszyscy są zadowoleni. Jacek Bykowski, syn śp. Stanisława wieloletniego piłkarza Szombierek, który mieszka w tym mieście zauważa, że akcja trwa od marca 2023 roku i od tej pory na mecze Freiburga na rowerach przyjechało łącznie aż 300 tysięcy kibiców! No więc... czyż nie jest to wielka miłość?! 


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się