Emeryt „zaczarował” Polaka

Hubert Hurkacz w drugiej rundzie „tysięcznika” w Montrealu, w której nie zobaczymy Kamila Majchrzaka.

Będący już jedną nogą na sportowej emeryturze niemal 40-letni Gael Monfils wcale nie jest łatwym kąskiem dla rywali, o czym boleśnie przekonał się Kamil Majchrzak... Fot. instagram.com/obnmontreal/

Wtorkowy mecz 1. rundy ATP 1000 w Montrealu – przełożony z poniedziałku - z Marcosem Gironem był pierwszym Wrocławianina od 5 lipca, gdy z powodu kontuzji mięśni pleców skreczował w boju o ćwierćfinał Wimbledonu, w którym prowadził już 2-0 w setach z Niemcem Janem-Lennardem Struffem. Trwająca prawie dwie godziny (bez 5 minut) potyczka z Amerykaninem pokazała, że Hubert Hurkacz (72. ATP) zapomniał już o bólach i wygrał w trzech setach 7:5, 4:6, 6:2. Giron (81.) „leży” byłej światowej „szóstce” jak mało kto - był to piąty pojedynek tych tenisistów i każdy z nich wygrał „Hubi”.

Dziękował za wsparcie

Pierwszy set był wyrównany. Hurkacz przełamał rywala w ostatnim gemie i wygrał 7:5. W drugiej partii uległ 4:6, więc do wyłonienia zwycięzcy potrzebny był trzeci set, który przebiegł pod dyktando Polaka.


- Pierwsze mecze nigdy nie są łatwe. Trudno przyzwyczaić się do nowej nawierzchni. Ta wygrana jest tym ważniejsza, że wracam po kontuzji. Cieszę się, że dalej gram w Montrealu i mogę budować swoją formę. Dziękuję wszystkim za wsparcie - powiedział Polak na korcie.

W drugiej rundzie Hurkacz (72. ATP) zagra z 26. tenisistą światowego rankingu Chilijczykiem Alejandro Tabilo, który miał wolny los.

Magia Monfilsa

Radość nie była udziałem drugiego z naszych tenisistów w Montrealu, Kamila Majchrzaka. Piotrkowianin (67.) padł „ofiarą” tenisowego „magika”, czyli Gaela Monfilsa. W widowiskowym meczu, który zakończył się tuż przed północą czasu w Kanadzie. 39-letni Francuz po raz kolejny porwał publiczność - dał pokaz kunsztu, zachwycał efektownymi zagraniami i wygrał 6:4, 6:4.

W ostatnim gemie zachwycił kibiców zwłaszcza przy kluczowej akcji, gdy najpierw zagrał perfekcyjny skrót, a chwilę później minął Polaka uderzeniem tuż przy linii. Monfils wykorzystał drugiego meczbola przy własnym serwisie. W obu setach imponował skutecznością podania - wygrał aż 84 procent punktów po pierwszym serwisie (26 z 31).

Było to jego pierwsze zwycięstwo w głównym cyklu ATP od kwietniowego turnieju w Monte Carlo. Monfils łącznie ma na koncie 146 wygranych w imprezach ATP Masters 1000, co jest najlepszym wynikiem spośród wszystkich zawodników, którzy nigdy nie zdobyli tytułu tej rangi. A Majchrzak może w spokoju przygotowywać się do kolejnego „tysięcznika”, w Cincinnati (od 13 sierpnia).

(t)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się