Dziewięć goli, dwa hat tricki

Częstochowska młodzież postawiła się faworytowi, ale z Dolnego Śląska wracała na tarczy.

Piłki co prawda nie widać, ale walczono o nią w każdej sekundzie spotkania. Fot. Górnik Polkowice

Rezerwy Rakowa, które niemal w ostatniej chwili dowiedziały się, że w tym sezonie rywalizować będą nie w 4., tylko w 3. lidze (finał baraży przegrały ze Stilonem Gorzów Wielkopolski, ale zajęły miejsce wycofanego z rozgrywek Słowianina Wolibórz), wyszły na boisko nieco stremowane. Nie mogło to jednak dziwić, skoro w kadrze meczowej znalazło się aż 15 trzecioligowych debiutantów, którym w ciągu niespełna kwadransa przyszło przyjąć dwie „sztuki”. Składnie przeprowadzone akcje umiejętnie sfinalizowali Michał Nagrodzki i Przemysław Marcjan. Fani Górnika, którzy ze względu na remont jednej z trybun stadionu przy Kopalnianej jesienne mecze będą mogli oglądać za darmo, zacierali dłonie, bo spodziewali się łatwego i okazałego zwycięstwa swych ulubieńców. Tymczasem pokpili sprawę, zostawiając w polu karnym Andrija Melnyczuka, bo Ukrainiec pozwolił swej drużynie złapać kontakt. Do przerwy utrzymał się wynik 2:1, a mogło być nawet 4:1. W 30 minucie arbiter dostrzegł faul na Kamilu Sobczaku i wskazał na „wapno”. Piłkę na nim ustawił Nagrodzki, lecz przegrał pojedynek z Karolem Surzynem. Po 10 minutach przed szansą stanął Jakub Wireński, ale mający za sobą cztery lata w Rakowie zawodnik trafił w słupek.

Po zmianie stron oba zespoły postawiły na ofensywę, czego efektem było aż sześć bramek, a w rolach głównych wystąpili Nagrodzki i Reece Dziedziński. „Nagro” ma zaledwie 23 lata, ale można go określić „starym wyjadaczem”, ogranym w 3. lidze, natomiast o pięć lat młodszy Dziedziński dopiero w nią wchodzi. Skąd takie nietypowe imię? Z Chicago, gdzie się urodził i w tamtejszym klubie stawiał pierwsze kroki. W 2020 roku Wietrzne Miasto zamienił na równie piękną Legnicę i przez cztery sezony terminował w młodzieżowych drużynach tamtejszej Miedzi, by w 2024 roku przenieść się pod Jasną Górę. Napastnika o śniadej cerze trzykrotnie w polu karnym znalazł Jan Mordaka i Amerykanin z polskim paszportem trzykrotnie podawał tlen swej drużynie. Gdy wydawało się, że to świetne i emocjonujące spotkanie zakończy się podziałem punktów, przypomniał o sobie Nagrodzki i w doliczonym czasie ustalił wynik, kompletując hat trick. Wcześniejsze „pudło” z karego mu wybaczono.

Marek Hajkowski

◼ Górnik Polkowice - Raków II Częstochowa 5:4 (2:1)

1:0 - Nagrodzki, 12 min, 2:0 - Marcjan, 14 min, 2:1 - Melnyczuk, 24 min, 2:2 - Dziedziński, 48 min, 3:2 - Nagrodzki, 54 min, 4:2 - Baranowski, 64 min, 4:3 - Dziedziński, 67 min, 4:4 - Dziedziński, 83 min, 5:4 - Nagrodzki, 90+1 min

GÓRNIK: Wernicki - Sobczak, Kowalski-Haberek, Rymaniak, Bogacz - Kotala (63. Chudek), Baranowski (79. Leopold), Wireński (63. Zynek), Soszyński - Marcjan (79. Surożyński) - Nagrodzki. Trener Andrzej SAWICKI.

RAKÓW II: Surzyn - Mazanek, Chruściński, Melnyczuk, Kociniewski (79. Kowalczyk) - Janczyk (63. Bandura), Pluta (63. Karmelita), Bród (68. Góral), Filec (79. Mirowski) - Mordaka - Dziedziński. Trener Michał MIZGAŁA.

Sędziował Maciej Filip (Leszno). Widzów 300.

Żółte kartki: Rymaniak - Bród.




Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się