Dyskretny kibic z Dream Teamu
Czy legendarny John Stockton pojawi się w hali w Bochni? To niewykluczone!
Czy John Stockton niebawem zawita do podkrakowskiej Bochni? Fot. Kyle Terada-USA TODAY Sports/SIPA USA/PressFocus
Wydaje się, że w najbliższym czasie koszykarskim klubom w naszym kraju trudno będzie przebić informację z Bochni. „Z ogromną radością informujemy, że do naszego zespołu dołącza Laura Stockton! 29-letnia rozgrywająca mierzy 172 centymetry, ma za sobą występy w NCAA oraz profesjonalną karierę w ligach europejskich. Wcześniej grała m.in. w Niemczech, Hiszpanii i Szwecji. Nowa zawodniczka wnosi do drużyny doświadczenie zdobyte na parkietach NCAA i lig europejskich oraz sportową jakość, która z pewnością będzie dużym wzmocnieniem naszego zespołu" - poinformował Contimax MOSiR.
19 lat wiernej służby i dwa złote medale
Nazwisko Stockton to w świecie koszykówki synonim absolutnej doskonałości na pozycji rozgrywającego. John Stockton to legendarny lider Utah Jazz i rekordzista wszech czasów ligi NBA w liczbie asyst oraz przechwytów. Na boiskach NBA występował przez 19 sezonów, w latach 1984–2003. Przez całą swoją karierę reprezentował barwy jednej drużyny – Utah Jazz. W tym okresie opuścił zaledwie 22 mecze sezonu zasadniczego, co czyni go jednym z najbardziej długowiecznych i wytrzymałych zawodników w historii sportu. Doprowadził Utah Jazz do finałów NBA w 1997 i 1998 roku, gdzie po zaciętych bojach ulegli Chicago Bulls prowadzone przez Michaela Jordana. Ma dwa złote medale olimpijskie, w tym ten jeden z Barcelony. jako członek słynnego Dream Teamu.
W 2003 roku Stockton usunął się z blasku jupiterów, wybierając spokojne życie rodzinne, zaangażowanie w lokalny sport oraz biznes w rodzinnym Spokane.
Z Salt Lake City do Bundesligi
Stał się trenerem i kibicem szóstki swoich dzieci. Gdy w 2020 roku jego córka Laura podpisywała pierwszy zawodowy kontrakt w Europie z niemieckim Herner TC, media zza oceanu żartowały, że to tradycyjne niemieckie kiełbaski (bratwurst) przyciągają klan Stocktonów do Europy. Prawda była jednak czysto sportowa. Laura została już czwartym dzieckiem dwukrotnego mistrza olimpijskiego, które zdecydowało się na grę w Bundeslidze. Przed nią szlaki przecierali starsi bracia – Michael i David – oraz siostra Lindsay. Dla Johna Stocktona oznaczało to jedno - regularne, wielogodzinne loty przez Atlantyk, by z trybun śledzić poczynania swoich dzieci. Sama Laura, w wywiadzie udzielonym dla agencji Associated Press, wspominała: „Dzięki karierom mojego rodzeństwa mój ojciec miał okazję odwiedzić Niemcy wiele razy. Ja również tam bywałam, dzięki czemu poznałam tamtejszy styl życia, zanim jeszcze sama zaczęłam grać zawodowo w Europie".
Legenda wtopiona w tłum
Obecność Johna Stocktona w europejskich halach rzadko przypominała wizyty celebryty. Członek Koszykarskiej Galerii Sław zawsze starał się wtapiać w tłum lokalnych fanów. Zamiast luksusowych loży VIP, wybierał zwykłe krzesełka na trybunach, skąd w skupieniu analizował grę swoich dzieci.
Po występach w Niemczech Laura kontynuowała koszykarską podróż przez Hiszpanię, Portoryko i Szwecję (gdzie w barwach Norrkoping Dolphins została wybrana Najlepszą Rozgrywającą Ligi). Wszędzie tam gdzie pozwalał na to czas, ojciec towarzyszył jej w sportowej drodze, służąc radą i doświadczeniem. Ta niezwykła rodzinna tradycja trwa do dziś – pod koniec 2025 roku media społecznościowe obiegły bowiem zdjęcia Johna, który przyleciał do Niemiec, by wspierać najmłodszego syna, Sama, grającego w KIT Karlsruhe.
W autobiografii pt. „Assisted” oraz podczas rozmów z amerykańskimi mediami jasno definiował swoje podejście do sportowych karier synów i córek: „Nie niszczę moich dzieci presją ani wygórowanymi oczekiwaniami. Chcę po prostu, żeby wiedziały, że na wszystko, co dostają, muszą same zapracować. Powtarzam im, że jestem szczęśliwy, dopóki po prostu dają z siebie wszystko. Tak samo traktowali mnie moi rodzice” – tłumaczy legendarny rozgrywający.
Polscy kibice po cichu liczą, że pewnego dnia na trybunach hali w Bochni pojawi się legendarny John Stockton.
(pp)
