Dwa strzały, trzy punkty, jeden fotel
Złośliwi takie mecze nazywają widowiskami dla koneserów. W Lubinie wymęczone 2:0 dało jednak gospodarzom pozycję lidera!
Marcel Reguła (z prawej) nie tylko parę razy uciekł Jakubowi Lewickiemu, ale i przeskoczył go w 86 minucie, dając gospodarzom drugiego gola. Fot. PAP/Przemysław Karolczuk
Jeżeli – zgodnie z cytatem politycznego klasyka – prawdziwych mężczyzn poznaje się po tym, jak kończą, podopieczni Daniela Myśliwca zasłużyli co najwyżej na łatkę małych chłopców w krótkich spodenkach; ekipa Leszka Ojrzyńskiego zaś – na miano bez mała superfacetów! No bo to przecież goście w pierwszych 45 minutach mieli więcej z gry, i to w polu karnym gospodarzy częściej dzwoniono na alarm. - Powód do niepokoju jest wtedy, gdy drużyna nie tworzy sytuacji. A my tworzyliśmy ich wystarczająco – tak mierną skuteczność swych podopiecznych w letnich meczach kontrolnych podsumowywał szkoleniowiec Piasta.
Paradoks Myśliwca
Choć tym razem grano już nie sparingowo, ale o punkty, nic się w tej materii u nich nie zmieniło. Internetowi komentatorzy znaleźli na to nawet ciekawe określenie: paradoks Myśliwca. „Potrafią dojść, ale nie kończą” - tak do opisano w sieci. - Więcej spokoju nam trzeba, i więcej opcji rozegrania akcji – mówił w przerwie Jakub Łabojko, który mógł – powinien? - dać swej drużynie prowadzenie w 25 minucie. Zlatan Alomerović pokazał jednak po dwóch latach przerwy od wyjazdu z Polski, że jego mistrzowski tytuł w szeregach Jagiellonii nie był przypadkiem.
Nos Ojrzyńskiego
- Za dużo pola oddaliśmy w 1. połowie rywalom; za mało energii było w naszej grze, Piast był drużyną lepszą – Leszek Ojrzyński nie zamierzał po meczu pudrować rzeczywistości (a złośliwi dodaliby, że taktykę gospodarzy w tym okresie można by sprowadzić do starej klasycznej „lagi na napastnika”). - Stąd aż trzy zmiany w przerwie – dodawał Ojrzyński i przyznać trzeba, że trenerski nos go nie zawiódł.
Reguła sześciu prób
Co prawda fani Miedziowych aż do 71 minuty czekali na celny strzał w wykonaniu swych ulubieńców (wcześniej parokrotnie debiutującego w ekstraklasie Domena Grila próbował pokonać Marcel Reguła, ale jego strzały – wliczając w to efektowną przewrotkę - mijały bramkę gości w bezpiecznej odległości), w końcu jednak gospodarze wcelowali w bramkę, i od razu na tablicy zmienił się wynik. Inna rzecz, że ewentualne „pudło” w sytuacji, jaką Jakubowi Sypkowi wypracował Mateusz Grzybek, byłoby skandalem!
Kwadrans później Sypek do gola dołożył jeszcze asystę, bo Reguła w swej szóstej (!) próbie – a pierwszej głową – wreszcie pokonał bramkarza ze Słowenii. To było trafienie na wagę fotela lidera dla lubinian: zasiedli na nim, oddając raptem dwa celne strzały w ciągu 101 minut gry!
(DaL)
OCENA MECZU ⭐
◼ Zagłębie Lubin – Piast Gliwice 2:0 (0:0)
1:0 – Sypek, 71 min (asysta Grzybek), 2:0 – Reguła, 86 min (głową, asysta Sypek)
ZAGŁĘBIE: Alomerović 5 – Michalski 5, Nalepa 5, Ławniczak 5 – Grzybek 6 (90. Čolina niesklas.), Kocaba 5, Dziewiatowski 3 (46. Kolan 3), Čorluka 5 – Kerk 3 (46. Sypek 6) – Reguła 6 (90+5. Szymczak niesklas.), Kossidis 2 (46. Szabo 2). Trener Leszek OJRZYŃSKI. Rezerwowi: Nowak – Dąbrowski, Łyczko, Orlikowski, Nowogoński, Mlinarić, Urbański.
PIAST: Gril 3 – Borowski 4 (88. Twumasi niesklas.), Rivas 3, Drapiński 4, Lewicki 3 – Leśniak 4, Łabojko 5 – Lokilo 4 (75. Sanca niesklas.), Boisgard 4 (75. Felix niesklas.), Mucha 3 (67. Vallejo 1) – Ntamack 2 (75. Katsantonis niesklas.). Trener Daniel MYŚLIWIEC. Rezerwowi: Mendes-Dudziński – Fikaj, Czerwiński, Pitan, Maziarz, Lima, Kucharski.
Sędziował Piotr Rzucidło (Warszawa) - 6. Sędzia VAR Bartosz Frankowski (Toruń). Czas gry – 101 min (46+55). Widzów 5316. Żółte kartki: Szymczak (90+9. zagranie ręką) - Boisgard (68. faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| ZAGŁĘBIE | PIAST | |
| 35 | posiadanie piłki | 65 |
| 13 | strzały | 18 |
| 2 | strzały celne | 2 |
| 5 | rzuty rożne | 11 |
| 1 | spalone | 2 |
| 17 | faule | 13 |
| 1 | żółte kartki | 1 |
