Dużo nas!
W ciągu minionych dwunastu miesięcy Primeira Liga, właśnie rozpoczynająca nowy sezon, urosła do miana jednej z ważniejszych lig dla polskich kibiców i... selekcjonera.
Jakub Kamiński na razie mija tyczki na treningach Benfiki. W meczu z Hearts dostał niewiele minut. Fot PAP/EPA
PORTUGALIA
Oczywiście wszystko za sprawą kwartetu naszych reprezentantów, którzy w tym czasie trafili do tamtejszych klubów. I to przecież niepoślednich! Jan Bednarek i Jakub Kiwior mają już za sobą cały sezon spędzony na Estadio do Dragao, Oskar Pietuszewski dołączył do nich nieco ponad pół roku temu. Tercet ów miał niemały wkład w tytuł mistrzowski FC Porto, odzyskany po czterech latach, i w ubiegłoweekendowy triumf w Superpucharze.
Pech Bednarka
Dla pierwszego z wymienionych Plaków potyczka w Coimbrze miała jednak gorzki smak. Zagrał tylko 45 minut, a potem... trafił w ręce klubowego sztabu medycznego, ze względu na uraz kolana (naciągnięcie więzadła). W środę wznowił co prawda zajęcia, ale wyłącznie indywidualne, w sali gimnastycznej. Klubowi medycy wykluczyli, aby mógł pojawić się w zespole Smoków w niedzielnym meczu z Alvercą. Niewykluczone więc, że w inauguracyjnym meczu drużyny Francesco Fariolego zobaczymy w wyjściowym składzie tylko Kiwiora. Pietuszewski, który po 18. urodzinach podpisał nowy kontrakt (do czerwca 2031, z klauzulą odstępnego na poziomie 60 mln euro), superpucharową rywalizację z Torrense oglądał z ławki.
Z pochwałami, ale na ławie
W roli rezerwowego czwartkowy mecz 3. rundy kwalifikacji Ligi Europy zaczął też Jakub Kamiński. Benfica świetnie radziła sobie z Hearts bez Polaka – gdy wchodził na boisko (w 84 minucie), było już 4:1; skończyło się ostatecznie pogromem 6:1! Co ciekawe, na ławie siedział też główny – wydawałoby się – rywal „Kamyka” do miejsca w składzie, Andreas Schjelderup. Norweg po wejściu na murawę wpisał się jednak na listę strzelców, w doliczonym czasie skutecznie egzekwując „jedenastkę”. Numerem jeden na ich pozycji w tym meczu był zaś Gianluca Prestianni.
– Zrozumiał, że ma niekorzystną sytuację i zaczął pracować w sposób, który lubię u piłkarzy – mówił o Argentyńczyku trener Marco Silva. – Był świadomy, że musi trenować ciężej niż inni. No i miał znakomity okres przygotowawczy, dawał bardzo dobre momenty w meczach.
Przy okazji szkoleniowiec poświęcił jedno zdanie Kamińskiemu. – Między pierwszym a drugim meczem z St. Gallen (2. runda kwalifikacji LE: 1:2 i 5:0 – dop. aut) wyraźnie się poprawił – oznajmił. Nie ma jednak żadnej pewności, że zobaczymy go w wyjściowym składzie Orłów na mecz z Academico Viseu. Polski skrzydłowy miał ostatnio wiele emocjonujących chwil w życiu osobistym: właśnie został tatą małego Benedykta.
Jeszcze trzech
Ten ostatni zespół to beniaminek Primeira Liga, w jego składzie odnajdziemy Dominika Steczyka (w ekstraklasie – w Piaście i w Ruchu). Polską kolonię w portugalskiej ekstraklasie reprezentują też Cezary Miszta w bramce Rio Ave i Bartłomiej Wdowik – od dwóch lat formalnie w kadrze Sportingu Braga, ale wypożyczany do Hannoveru 96 i Jagiellonii.
(DaL)
Program 1. kolejki Primeira Liga
Sobota: Maritimo – Casa Pia (16.00), Guimaraes – Arouca (19.00), Estrela – Sporting (21.30); niedziela: Porto – Alverca (19.00), Gil Vicente – Rio Ave, Moreirense – Braga, Benfica – Academico Viseu (wszystkie 21.30); poniedziałek: Santa Clara – Nacional (21.15).
