Duński dynamit na ratunek!
Przegrywający mecz za meczem Włókniarz chwyta się ostatniej deski ratunku. W poniedziałek Częstochowianie poinformowali, że nowym menadżerem klubu został Patrick Hansen.
Patrick Hansen (z prawej) ma spróbować powalczyć z Włókniarzem o utrzymanie. Fot. Włókniarz
Komplet jedenastu porażek, coraz gorętsza atmosfera wokół klubu oraz najgorsza od lat frekwencja skłoniły sterników biało-zielonych do działań. Nie widząc postępów w jeździe drużyny, a nawet rozwoju młodzieży, postanowiono rozstać się z trenerem Mariuszem Staszewskim. Wersje zdarzeń co do tego, kto „rzucił papierami” są dość rozbieżne, ale ze względu na powyższe - taką decyzję sportowo da się obronić.
Innowacyjne rozwiązanie
Nie można wykluczyć, że bodziec w postaci nowej miotły trenerskiej podziała na drużynę mobilizująco, tym bardziej że w obecnym położeniu Włókniarza właściwie nie było nic do stracenia. Zadanie pobudzenia zespołu na decydującą część sezonu powierzono Patrickowi Hansenowi. Przypomnijmy, że dobrze zapowiadającą się karierę Duńczyka przerwał koszmarny wypadek z sierpnia 2023 roku na torze w Ostrowie Wielkopolskim. Pierwsze diagnozy brzmiały jak wyrok: zawodnik nie miał czucia w nogach i groziło mu trwałe inwalidztwo. Na szczęście dzięki wielkiemu uporowi powrócił do zdrowia, a w sezonie 2025 nawet do ścigania w barwach Orła Łódź! Przed obecnym sezonem podjął jednak decyzję o zakończeniu kariery, skupiając się na roli eksperta telewizyjnego w Canal+. Praca we Włókniarzu będzie dla niego debiutem w nowej roli. – Jakiś czas temu dostałem telefon z klubu czy w ogóle byłbym zainteresowany. Przemyślałem sprawę, spotkaliśmy się, nie podjąłem decyzji od razu, ale potem doszedłem do wniosku, że chcę tego spróbować – zdradza kulisy nawiązana współpracy z Włókniarzem świetnie mówiący po polsku 27-letni Duńczyk. - Innowacyjne rozwiązanie, którego niewielu się spodziewało, bo giełda nazwisk w mediach szła raczej w inną stronę. Cieszę się, że Patrick jest razem z nami, od samego początku spodobała nam się świeżość, którą chce wprowadzić. To trochę inny sposób komunikacji, fajne rozwiązania dotyczące szkolenia młodzieży, to wszystko powinno zaowocować pozytywnie – mówi prezes częstochowskiego klubu Jakub Michalski.
Historia, która może inspirować
Czy były zawodnik m.in. ROW-u Rybnik wierzy, że permanentnie przegrywająca drużyna jest w stanie odmienić swój los? - Powiem tak… W mojej historii też był taki moment, że nikt by nie uwierzył, że to się może udać. Udowodniłem jednak wszystkim, że dałem radę. Tutaj sytuacja jest trochę trudniejsza, bo nie wszystko jest w moich rękach. Zawodnicy muszą dołożyć swoje na torze. Podejmuję się wyzwania, będę rozmawiał z zawodnikami. Cudów nie obiecuję, ale będziemy walczyć. Chciałbym, żeby wszyscy tutaj byli zadowoleni ze współpracy ze mną, nawet jeśli nie uda nam się utrzymać. Ten sezon zaraz się kończy, a ja mam nadzieję na dłuższą współpracę – mówi Hansen, który jest żywym przykładem, że nawet najbardziej beznadziejna historia może zakończyć się happy andem.
Będzie nowy zawodnik?
Wielu kibiców oraz obserwatorów jest zdania, że Włókniarz na decydującą część sezonu powinien zakontraktować zawodnika z zewnątrz na zasadzie „a nóż odpali jak Ben Cook w Unii Leszno”. Czy takie rozwiązanie jest rozpatrywane przy Olsztyńskiej? - Ciężko to widzę… Najlepszy wolny zawodnik na rynku to ja, a karierę już skończyłem (śmiech). Nie ma też tematu Nickiego Pedersena, więc raczej będziemy bazować na zawodnikach, których mamy. Potrzebuję chwilę czasu, aby to wszystko przeanalizować – odpowiada nowy menadżer, a jego zdanie w dużym stopniu podziela sternik klubu. - Obawiam się, że rynek jest już mocno wykorzystany. Nicki? Boję się, że ta drużyna mogłaby wybuchnąć od środka, tylko nie wiem czy w pozytywnym słowa znaczeniu – odpowiada z uśmiechem Michalski, który przyznał jednak, że żałuje jednej decyzji kadrowej. - Mieliśmy Mateja Zagara zakontraktowanego i trochę żałuję, że go nie ma z nami, bo może wprowadziłoby to dodatkowy element rywalizacji w drużynie? Być może niektórzy zawodnicy zaczęliby wtedy zachowywać się nieco inaczej, ale Matej jest w Krośnie, więc nie ma tematu. Musimy jechać tym co mamy. Najbliższe dni, może tygodnie pokażą jak będzie wyglądał powrót na tor kontuzjowanego Madsa Hansena. Jeśli będzie się to przeciągać, to niewykluczone, że poszukamy nowych rozwiązań – kończy prezes Włókniarza. Częstochowianie najbliższe spotkanie ligowe rozegrają 9 sierpnia. W Gorzowie zmierzą się ze Stalą.
Mariusz Rajek
